DVD „Love” - recenzja

Recenzja DVD „Love”.
Fabuła filmu osnuta na wspomnieniach o utraconej miłości, jest po prostu najzwyczajniej nudna.

„Miłość to oślepiające światło, genetyczna potrzeba, odmienny stan świadomości, ciężki narkotyk, choroba psychiczna, gra o władzę-to sperma i łzy”. Tak o niezwykłym uczuciu łączącym dwie osoby mówi Gaspar Noé i trudno celniej opisać jego najnowszy film.

Reżyser uznawany za bezkompromisowego twórcę, który szokuje, ale i inspiruje zarazem, stworzył obraz zawierający niezwykle odważne sceny erotyczne. Film, choć ma za zadanie pokazać fizyczną stronę związku dwudziestolatków, może być przez niektórych postrzegany nie jako erotyk, ale pornografię w czystej postaci.

Realizm jest znakiem rozpoznawczym francuskiego reżysera. W 2002 r. udało mu się wyreżyserować film „Nieodwracalne”, uznany za najbardziej szokujący i kontrowersyjny obraz roku. Sceny gwałtu oraz morderstwa były tak brutalne i realistyczne (dzięki technice 3D, która umożliwiła twórcy pokazanie jak deformuje się twarz człowieka w czasie uderzeń), że granica wiekowa widzów podwyższona została z 18. do 21. roku życia.

„Love” to kolejne dzieło Gaspara Noé oraz Benoit Debie, odpowiedzialnego za zdjęcia. Film jest retrospekcją życia Murphy'ego, młodego mężczyzny, studenta reżyserii. Po telefonie od niedoszłej teściowej, zaczyna rozpamiętywać miłość swojego życia - Electrę. Powracamy wraz z nim w przeszłość niezwykle burzliwego związku wypełnionego seksem, narkotykami, alkoholem, napadami złości oraz zazdrości. Dwie młode osoby, podobnie czujące i myślące, podobnie postrzegające świat i mające taki sam apetyt na seks i fantazje erotyczne, stanowią duet doskonały. Do czasu. Murphy nie może się bowiem oprzeć urokowi sąsiadki, a gdy ta zachodzi z nim w ciążę, burzy może nie do końca uporządkowany świat mężczyzny, ale za to pełen „miłości” do Electry.

Murphy to symbol mężczyzny pokonanego przez życie, nie radzącego sobie w otaczającym świecie. Faceta, który nie do końca potrafi odróżnić miłość od seksu. Żyjącego przeszłością i raniącego najbliższych. Upatrującego braku szczęścia w błędnie podjętych decyzjach w przeszłości. Młodego ojca, który ma dziecko nie z tą kobietą, z którą powinien, popada więc w depresję, by łatwiej znieść porażkę życiową. Czy ktoś odnajdzie w tym obrazie siebie? Pewnie tak, tyle że tak naprawdę to nic z tego wszystkiego nie wynika.

Fabuła filmu osnuta na wspomnieniach o utraconej miłości, jest po prostu najzwyczajniej nudna. Nie ratuje sytuacji piękne kadrowanie, doskonałe oświetlenie, zgrabni aktorzy, oraz nadmiar stosunków seksualnych. „Love” to depresyjny scenariusz, tak naprawdę o niczym szczególnym. Kontrowersja, nagość, łamanie tabu- nie są wystarczające, by film wyszedł poza ramy obrazu niszowego. Nie dodają mu wartości w żaden sposób, bo nie broni się on pomysłowością, przesłaniem, dialogami. Niewątpliwie Gaspar Noé chce wzbić się ponad bezsens współistnienia młodych osób, chce być może nawet wskazać im drogę, którą nie powinni iść, ale czy tego już nie było w europejskim kinie?

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

„Love” reż. Gaspar Noé, Belgia, Francja 2015, dystrybucja Gutek Film



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat