DVD „Mr. Gaga” - recenzja

Recenzja DVD „Mr. Gaga”.
Realizując pasje często szukamy autorytetów, które wskażą nam właściwą drogę, którą powinniśmy podążać, by osiągnąć prawdziwe szczyty. Takim autorytetem w dziedzinie tańca jest Ohad Naharin.

Od kilku lat taniec jest dla mnie niczym oddychanie - nie wyobrażam sobie bez niego życia. Kiedy więc natrafiłam na film o Ohadzie Naharinie, wspaniałym choreografie prowadzącym grupę Batsheva Dance Company, wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Wstyd się przyznać, ale swoich autorytetów szukałam z dala od wielkich „gwiazd” tańca - tych, które w pełni zasługują na miano geniuszy. Nie wiedzieć czemu, próbowałam zadowolić się samym przedsionkiem tego cudownego świata, który od lat zaprasza mnie do samego centrum prawdziwej miłości do tańca. Film Tomera Heymanna kompletnie zburzył moje pojęcie o tańcu, które budowałam sobie misternie ze skrawków prawdy o tym, czym jest i czym może stać się dla mnie moja pasja. Od dziś to Ohad Naharin jest moim autorytetem, na którego fundamencie pragnę dalej budować swój mały świat tanecznej miłości.

Historia Ohada Naharina w niczym nie przypomina życia większości wielkich gwiazd - chociaż pierwsze kroki w tańcu stawiał jako mały chłopiec, próbując porozumieć się w ten sposób ze swoim zamkniętym w sobie bratem bliźniakiem, to profesjonalną naukę tańca rozpoczął dopiero po powrocie z frontu, gdzie tworzył spektakle mające choć odrobinę ulżyć żołnierzom przeżywającym traumę wojny. Kiedy dostał się pod skrzydła profesjonalistów, zachwycał swoim wdziękiem, płynnym ruchem i niekonwencjonalnym podejściem do tańca. Nie chciał, by trzymano go w sztywnych ramach choreografii, które nie były zgodne z tym, co czuł w swoim sercu i ciele. Pracując przez wiele lat i oddając się całym sobą swojej pasji Naharin stał się prawdziwą ikoną tańca współczesnego. Stworzył swego rodzaju taneczny język - Gaga - pozwalający na przekazywanie i zrozumienie emocji, zamkniętych w zgrabnych sekwencjach ruchu. Podziwiany na całym świecie kształci kolejne pokolenia mistrzów tańca.

Film Tomera Heymanna pozwolił mi niejako wejść w życie Ohada Naharina i przesiąknąć jego miłością do tańca. To niesamowite przeżycie, ponieważ do tej pory zawsze zwracałam uwagę na efekt finalny wieloletniej pracy choreografów i tancerzy, a nigdy nie poznawałam ich historii i drogi, którą musieli pokonać, by znaleźć się w danym miejscu. Właśnie tak powinna wyglądać inspiracja - kiedy poznajemy czyjeś pobudki, przekonania i całą genezę, w naszych głowach tworzy się pełen obraz tańca. Taniec to nic innego, jak pokazanie siebie innym, uzewnętrznienie swoich długo skrywanych emocji. Nie można ich w pełni zrozumieć nie znając historii danej osoby. Wiem, że dziś w moim życiu zaczyna się nowa epoka - taniec przestanie być dla mnie tylko sztuką, a będzie sposobem na pokazanie światu mojego ja, skrywanego przez lata, rezerwowanego tylko dla najbliższych.

Ten film powinien obejrzeć każdy, kto choć trochę kocha taniec. Nieważne, czy tańczysz zawodowo, czy może ograniczasz się do potańcówek, czy może wreszcie jedynie cicho podziwiasz tych, którzy realizują swoją pasję - koniecznie sięgnij po ten film i poznaj historię człowieka-legendy. Być może i Ciebie on zainspiruje tak, jak i mnie.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Tomer Heymann, „Mr. Gaga”, Gutek Film 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat