Zdecydowany sprzeciw społeczeństwa dla tego typu czynów widać nawet w zakładach karnych, gdzie gwarancję najcięższych warunków bytowych, skazanym za czynności seksualne „zapewniają” pozostali więźniowie. Często osoby, które dopuściły się kazirodczego czynu, zrobiły to wykorzystując słabość i niedojrzałość swoich ofiar, najczęściej dzieci, bo je najłatwiej sobie podporządkować.
Dlaczego zwykle mówi się o dziecku - „niewinne”? Ponieważ większość dorosłych zdaje sobie sprawę z faktu, iż psychika najmłodszych jest bardzo delikatna. Poddana ciągłemu procesowi kształtowania. Dziecko nie posiada mechanizmów obronnych rozwiniętych tak, jak u dorosłego, dlatego każda ingerencja w którąkolwiek ze sfer młodego człowieka, wywiera na niego ogromny wpływ, którego skutki nierzadko towarzyszą mu przez całe życie.
Skoro wiemy, jak podatne wszelkim sugestiom jest dziecko, wyobraźmy sobie, jak blisko potrafi być ono ze swoimi opiekunami. Odpowiedź jest oczywista. W początkowych latach życia, rodzice to najbliższe osoby, które dziecko stawia sobie za wzór. Nawet jeśli jest źle traktowane, to i tak często postrzega zachowanie dorosłych nie tylko jako słuszne, ale nawet dobre! Zrozumienie powyższego faktu, jak i tego, że sprawcami czynów kazirodczych najczęściej są bliscy ofiary, pozwala uzmysłowić sobie tragiczność rezultatów tych niecnych działań.
Dziecku, kierowanemu zaufaniem wobec oprawcy i nie zawsze rozumiejącemu zły charakter czynów dorosłych, ciężko jest mówić o tym, że ktoś go krzywdzi. Dlatego jego problem jest często skrzętnie skrywany, a konsekwencje kazirodztwa koncentrują się na wszystkich sferach jego życia.
Tragizm powiązań kazirodczych wpływa negatywnie na postawy przenoszone między pokoleniami. Dziecko przejmuje patologiczne wzorce postępowania, które następnie, w przyszłości, powiela w kontaktach z innymi spokrewnionymi ze sobą osobami, często własnymi potomkami. Przenoszone są więc wzorce relacji z domu rodzinnego na własne związki, ale konsekwencje wynikające z tych traumatycznych wydarzeń mogą zawierać też inne zachowania psychoseksualne, np. nieumiejętność utrzymywania trwałych związków.
Ponadto z kazirodztwa wynikają też skutki psychologiczne, jak niedająca się wyleczyć depresja, lęki, czy zaburzenia snu, a także nadużywanie środków uzależniających oraz skłonności masochistyczne skierowane na uszkodzenie ciała, które w konsekwencji nierzadko prowadzą do zachowań przestępczych. Najgorsze dla osoby, która znalazła się w takiej sytuacji są stany umysłu oscylujące na granicy psychozy, jak chociażby patologiczna podejrzliwość, czy autyzm. Inne ze skutków mają podłoże w czynnikach genetycznych, bowiem potomstwo osób spokrewnionych może być obarczone obciążeniami genetycznymi.
Wszelka aktywność seksualna odbywająca się wbrew drugiemu człowiekowi, w szczególności, gdy jest nim dziecko, jest czynem zasługującym na potępienie. Dlatego trzeba być wrażliwym na problematyczne zachowania najmłodszych, z którymi mamy kontakt i dociekać prawdziwości ich przyczyn. Zapobiegnie to nieszczęściu i ograniczy powielanie w społeczeństwie negatywnych wzorców zachowań.
J.P.
(redakcja@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze