„Elf-rozśpiewane święta” na DVD! Czy jest to wymarzony prezent na święta?

Recenzja DVD „Elf-rozśpiewane święta”.
Naiwny i wielbiący święta rudy elf, kontra zgorzkniały i znudzony pracą biznesmen, od wielu lat będący na liście niegrzecznych dzieci. Jak skończy się ta historia?

Niemowlę Buddy przez przypadek wchodzi do worka Świętego Mikołaja. Ten nie zauważa gościa i powraca z nim na Biegun Północny. Chłopiec wychowuje się wśród elfów, jednakże nie zawsze czuje się jak wśród swoich. Duży, rudowłosy i bardzo niezdarny najczęściej słyszy: „Buddy znowu usiadłeś na elfie”. Pewnego dnia Mikołaj wyjawia prawdę chłopcu, a ten wyrusza do Nowego Jorku, by odszukać ojca. A przede wszystkim obudzić w nim ducha świąt.

Kto nie oglądał hitu świątecznego „Elf” z 2003 roku w reżyserii Jona Favreau, ten może obejrzeć jego animowaną wersję. Kto jednak widział oryginał z Willem Ferellem w roli głównej, nie powinien. Niestety produkt stworzony po blisko dwunastu latach, niewiele ma wspólnego z broadwayowskim rozmachem musicalu sprzed lat.

Największym zarzutem będzie brak w polskiej wersji dubbingu muzycznego, który w musicalu jest po prostu podstawą. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, by polskie dzieci, do których skierowana jest bajka, miały wysłuchać wszystkich piosenek (których jest wiele) w wersji anglojęzycznej. Animacja, która w połowie jest niezrozumiała, najzwyczajniej w świecie po prostu nudzi. Tym bardziej, że wykorzystane melodie związane są ściśle z dramaturgią scenariusza, są jego częścią składową, a nie piosenkami świątecznymi, które nie wnoszą niczego do całości. Wielka szkoda dla odbiorcy.

Można czepiać się także niezwykle oszczędnej jak na obecne czasy scenografii, robionej z makiet. Całość wygląda bardziej jak teatrzyk kukiełkowy. Dzieci przyzwyczajone do baśniowej animacji, przenoszącej nas w wymarzony świat bajek, mają poczucie powrotu do przeszłości. Nie twierdzę, że jest to złe, jest to pewna nowość, może to jednak zniechęcić młodsze dzieci, które nie docenią innowacji.

Bajka trwa 42 minuty, jest to bardzo skrótowa wersja popularnego musicalu. Plusem miał okazać się dodatek specjalny w postaci nagrań aktorów, którzy opowiadają o tym, jak wcielili się w swoich bohaterów, jednakże w polskiej wersji, dostępny jest tylko z napisami.

Jeżeli ktoś chciałby obejrzeć bajkę, to polecam ją w wersji anglojęzycznej. Dobrze dobrane głosy chociażby Jima Parsonsa, w połączeniu z wykonywanymi przez aktorów piosenkami, stanowią spójną całość. Mamy wtedy musical, który dobrze się ogląda, a przede wszystkim ma większe walory. Reasumując, osoby odpowiedzialne za polski dubbing zawiodły, dając polskim odbiorcom namiastkę dobrej bajki i dobrego musicalu.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

„Elf. Rozśpiewane święta”, Warner Bros Animation, reż. Mark Caballero, Seamus Walsh, premiera grudzień 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat