Filmik został opublikowany przez zagranicznego twórcę internetowego i bardzo szybko zaczął zbierać wyświetlenia oraz komentarze. Autor nagrania postawił na bardzo charakterystyczny wygląd: ciemne okulary, biały podkoszulek, liczne tatuaże oraz fryzurę przypominającą styl gwiazdora. Całość dopełniało zachowanie typowe dla celebrytów – spokojny chód, poważna mina i gest uciszania przechodniów.
Na nagraniu widać, że część osób rzeczywiście przyglądała się „Justinowi” z zaciekawieniem. Niektórzy zwalniali kroku, inni odwracali głowy lub dyskretnie obserwowali sytuację. Trudno jednak mówić o prawdziwej sensacji czy tłumach fanów. Film wygląda raczej jak lekki prank internetowy niż wydarzenie, które sparaliżowało lotnisko lub wywołało ogromne poruszenie.
Dlaczego więc nagranie zdobyło popularność? Tego typu materiały świetnie wpisują się w mechanizmy działania mediów społecznościowych. Widzowie lubią krótkie filmy, które choć przez chwilę wprowadzają element niepewności. Czy to naprawdę znana osoba? Czy przechodnie dali się nabrać? Czy ktoś poprosił o zdjęcie? Takie pytania zatrzymują uwagę i sprawiają, że użytkownicy oglądają materiał do końca.
Warto też pamiętać, że Justin Bieber od lat ma bardzo charakterystyczny wizerunek. Nawet pobieżne podobieństwo może wystarczyć, by część osób zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem nie widzi światowej gwiazdy. Szczególnie w miejscu takim jak lotnisko, gdzie obecność celebrytów nikogo specjalnie nie dziwi.
Nie pojawiły się jednak żadne informacje sugerujące, że prawdziwy Justin Bieber rzeczywiście odwiedził Warszawę. Wszystko wskazuje więc na to, że mamy do czynienia z viralowym żartem, który po prostu idealnie trafił w algorytmy TikToka.
Internet kocha takie historie – szybkie, zabawne i pozostawiające widzów z pytaniem: „A co jeśli jednak to był on?”.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
@teagu Olha a reação dos poloneses #justinbieber #lookalike #prank ♬ Baby - Justin Bieber
Komentarze