Foodpairing to szukanie nowych smaków, przy jednoczesnym udoskonalaniu potraw już istniejących. Nieodzowna jest tu kreatywność, wyczucie smaków, składników i proporcji, a mile widziana oczywiście miłość do jedzenia. Każde nowe połączenie smakowe jest w XXI wieku na wagę złota. Ludzie lubią bowiem próbować coraz to nowych rzeczy, a bywa, że znane potrawy po jakimś czasie im się po prostu nudzą. Przy dużych wymaganiach kulinarnych wszelkiej maści smakoszy, kuchnia XXI wieku nie może być kuchnią byle jaką. Coraz większą uwagę zwraca się więc na to, aby poszczególne składniki w daniu do siebie pasowały, były jak najbardziej odżywcze, zaskakiwały, uzupełniały się i pozostawiały błogość w ustach. Często stawia się na produkty spożywcze o podobnych cechach, ale nie stroni się również od tych, które na pierwszy rzut oka i kęs w ogóle do siebie nie pasują. Dzięki foodpairingowi każdy może pobawić się w eksperymentatora i odkrywać coraz to nowe kompozycje żywieniowe, którymi może ucieszyć niejeden żołądek. Trzeba tylko pamiętać, że kluczową rzeczą w tworzeniu nowatorskich połączeń produktów spożywczych jest ich aromat. To on bowiem w dużej mierze determinuje smak, jaki odczuwa osoba degustująca. Każdy gotujący ma ogromne pole do popisu, bo jak obliczyli naukowcy człowiek może rozróżnić do 10 tysięcy różnych zapachów.
Oficjalny początek foodpairingu datuje się na rok 1999. Szef kuchni brytyjskiej restauracji The Fat Duck Heston Blumenthal odkrył wtedy, że biała czekolada świetnie komponuje się z kawiorem, dostarczając kubkom smakowym niesamowitych wrażeń. Inwencji kucharzowi pozazdrościli inni i tak foodpairing zaczął rozprzestrzeniać się na cały świat. Doszło do tego, że dziś nawet wino dobiera się tak, aby uwydatniało smak konkretnej potrawy, ale ludzkość nieświadomie stosowała przecież foodpairing już od wieków. Dowodem na to jest chociażby ogórek posypywany koperkiem, pomidory z bazylią, banany w czekoladzie czy bekon z jajkami.
Nowe połączenia często odkrywa się przez przypadek. Brakuje jakiegoś składnika w przepisie, a wtedy kucharz zmuszony zostaje do improwizacji i zastąpienia go innym.
Połączenia smakowe, które od jakiegoś czasu są na topie to: pieczona jagnięcina i truskawki, mandarynki i tymianek, feta i imbir, czekolada i kurczak, banan i pietruszka, kawa i czosnek, marakuja i ostrygi, ogórek i fiołek jadalny, pomidor i jabłko, czekolada i gorgonzola.
Jeśli i my chcemy pobawić się w foodpairing, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać się na większe zakupy spożywcze i poszerzać swoje kulinarne horyzonty w kuchennym zaciszu. Głodomorów w naszym otoczeniu na pewno bowiem nie brakuje.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze