Frustracja pomysłem na odchudzanie

Recenzja książki „Schudnij zgodnie ze swoją grupą krwi”.
Lato za pasem, nadszedł więc czas wielkiego odchudzania. Jak co roku o tej porze, poszukujemy dobrej lektury, która zmobilizuje nas do przedwakacyjnej przemiany.

Wydawcy wychodzą nam naprzeciw. I tym razem nie zawiedli. Niedawno do księgarń trafił kolejny poradnik poruszający tematykę zdrowego odżywiania. Mowa o „Schudnij zgodnie ze swoją grupą krwi”. Jak tytuł wskazuje, książka powinna doinformować czytelnika, co jest dla niego wskazane, a czego powinien unikać w zależności od tego, jaką grupę krwi posiada. Poniżej postaram się nakreślić, ile tytuł ma wspólnego z zawartością książki i czy warto ją nabyć.

Niekwestionowaną zaletą poradnika „Schudnij zgodnie ze swoją grupą krwi” jest lekkość, z jaką został napisany. Autorki umieją się wypowiedzieć na papierze, co da się wyczuć od pierwszego zdania, dzięki temu książkę przyjemnie się czyta. Ale przecież nie to jest priorytetem w tego rodzaju literaturze. Od tego typu pozycji oczekuje się przede wszystkim fachowych informacji i porad. Przejdę zatem do meritum. Moje pierwsze odczucie podczas czytania, poza zauważeniem lekkiego pióra autorek, to dezorientacja. Liczyłam na informacje o tym, dlaczego osoby o różnej grupie krwi powinny odżywiać się inaczej i jakie powinny być ich nawyki żywieniowe, tymczasem przekładałam kolejne strony i słowa na temat grupy krwi nie zauważyłam. Pojawiające się w tytule hasło dane jest zobaczyć czytelnikowi dopiero w okolicach 100 strony. Niebagatelnie długi wstęp – pomyślałam i przeszłam do dalszej lektury z nadzieją, że w końcu zaczerpnę fachowej wiedzy autorek. Po chwili czekało mnie jednak kolejne rozczarowanie. Informacje na temat odżywiania się osób z różnymi grupami krwi zajęły raptem 30 stron. Tego już nawet nie można nazwać lekką przesadą.

Jedyna merytoryczną zaletą poradnika jest przykładowy jadłospis na 10 dni z uwzględnieniem wymagań każdej grupy krwi, jednak zamieszczone po nim przepisy na wszystkie wymienione w nim potrawy popsuły efekt „wow”. O ile sposób przyrządzenia dań obiadowych możne budzić wątpliwości, o tyle poziom trudności większości zaproponowanych śniadań i kolacji jest zerowy i zaskakujące jest czytanie przepisu np. na kaszę jaglaną z rodzynkami, gdzie należy jedynie połączyć kaszę z rodzynkami. Trudność chyba polega na tym, by pamiętać o wcześniejszym ugotowaniu kaszy.

Na końcu poradnika wstawiono fajny gadżet – tabelę zestawiającą produkty z ich wpływem na funkcjonowanie organizmów osób o poszczególnych grupach krwi. Naprawdę dobry pomysł, ale… kogo nie ogarnie frustracja, gdy w tekście, kilkadziesiąt stron wcześniej, przeczytał, że produkt jest zalecany dla jego grupy krwi, podczas gdy informacje w tabeli temu zaprzeczają i odwrotnie? Która informacja jest prawdziwa? Ostatecznie straciłam cierpliwość.

Książki „Schudnij zgodnie ze swoją grupą krwi” na pewno nie mogę polecić osobom, które szukają obszernych, a przede wszystkim rzetelnych informacji na temat wpływu grupy krwi na przyswajanie i nieprzyswajanie pokarmów, lub które chcą odżywiać się w zgodzie ze swoją grupą krwi. Dylematy, które ze sprzecznych informacji są prawdziwe, gwarantowane.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Dorota Augustyniak-Madejska, Bożena Biernot, „Schudnij zgodnie ze swoją grupą krwi”, Helion/Sensus.pl, Gliwice 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat