Fotografia - stała się nierozerwalną częścią mojego życia, moim trzecim płucem i drugim sercem ponad 2 lata temu. Od tego czasu idąc ulicami, chłonę światło, widzę uciekające chwile i często żałuję, że nie mam przy sobie aparatu, bo dany moment więcej się nie powtórzy. Gdy po raz pierwszy wzięłam do ręki aparat, to wiedziałam, że będę fotografować ludzi. Bo to oni jako najbardziej emocjonalne istoty pociągają mnie najbardziej.
Moim pierwszym aparatem był - Zenit odziedziczony po ojcu. Pamiętam, gdy jeszcze byłam w podstawówce, jak rówieśnicy śmiali się ze mnie, że zabieram na wycieczki taki duży, ciężki, czarny aparat. Było mi smutno, ale tato zawsze powtarzał, że ludzie nie wiedzą, że fotografia to łapanie dusz. A Zenit taką duszę posiadał.
Zdjęcia są dla mnie - Tym bez czego już nie można żyć. Jak powiedziała Annie Leibovitz - Z fotografii nie odchodzi się na emeryturę. One są ciągle. Wszędzie. Zdjęcia są moim uzależnieniem. Gdy nie fotografuję długi czas to trzęsą mi się ręce i nie mogę spać. Jestem fotoholikiem.
Moda jest dla mnie - Dziedziną sztuki. Bo to kunszt zrobić coś, co może niekoniecznie będzie trafiać do wszystkich ludzi, ale co zmieni na zawsze ludzki styl ubierania. Tak jak jeansy czy mała czarna.
Moje studia - Są plusy i minusy studiowania polonistyki i bycia równocześnie fotografem. Do plusów zaliczyć można przede wszystkim świadomość mnogości występujących motywów w otaczającym nas życiu. Jednak zbyt duża świadomość staje się udręką - minusem, bo chciałabym być czasami nieświadoma. W swojej działalności polonistycznej zajmuję się relacjami pomiędzy słowem a obrazem, występowaniem fotoliryki.
Robię zdjęcia, gdy - Jest mi smutno i źle. Zdjęcia pełnią wtedy rolę terapii. Dzięki fotografii poznaję również wielu inspirujących ludzi.
Najbardziej inspirują mnie - Moi przyjaciele, ich oczy, myśli, długie rozmowy i rozmyślania nad ludzkim życiem. Uwielbiam fotografować moich przyjaciół oraz słuchać ich mądrych rad.
Modeli do zdjęć wybieram - Nie wybieram, sami przychodzą.
"FETISH IS MY FASHION" to wystawa - Będąca spełnieniem moich marzeń. Jest podsumowaniem mojej półrocznej pracy w dziedzinie fotografii. Inspiracją do jej powstania były ludzkie ukryte pragnienia, słabości, określane i znajdujące się pod ogólną nazwą - fetysze.
Moje zdjęcia określiłabym jako - Wytwór mojej wyobraźni.
Przez zdjęcia chciałabym pokazać - To, o co potykamy się na co dzień. Uczucia, które chowamy pod zasłonami. Pragnienia, których wstydzimy się wyrażać.
Wrocław moimi oczami jest - Miastem pełnym tajemnic, które błagają o odkrycie.
Wybierając miejsce zdjęć, kieruję się - Ich oddziaływaniem na ludzkie emocje. Bo to nadaje zdjęciom autentyczności. Ból, smutek, zimno, ciepło, światło i cień.
Najczęściej fotografuję kobiety, bo - Są najbardziej wdzięcznym tematem fotograficznym na świecie. Nie wstydzą się pokazywać swoich słabości, czy też małych chwil szczęścia.
Lecz czasami na moich zdjęciach pojawiają się mężczyźni, gdyż - Jestem tylko kobietą (śmiech). A tak na poważnie - bo niektórzy z nich są świadomi siebie. A tą świadomość doceniam i uwielbiam. No i kobiety nie mają mocnych linii szczękowych, co jest z kolei moim fotograficznym fetyszem, zaraz po oczach, bosych stopach, rozchylonych ustach i dymie z papierosa.
Najbardziej chciałabym sfotografować - Polską modelkę - Małgosię Belę, gdyż jej oczy wyrażają emocje a jedno spojrzenie zastępuje morze słów.
Autorytetem w dziedzinie fotografii jest dla mnie - Steven Meisel. Bo łamie stereotypy ludzkiego myślenia, opowiada historie. A o to w dobrej fotografii mody chodzi.
Marzy mi się - Własny kąt z miejscem na studio. Takie moje miejsce na ziemi. Z dużą ilością światła i cienia.
W przyszłości chciałabym - Zrobić zdjęcie, z którego będę wreszcie zadowolona.
Iwona Kusiak
(iwona.kusiak@dlalejdis.pl)
Komentarze