Gdzie kończy się odpowiedzialność, a zaczyna choroba? O niepoczytalności na przykładzie sprawy Mieszka R.
W potocznym rozumieniu niepoczytalność bywa mylona z „byciem dziwnym” albo „złym stanem psychicznym”. Tymczasem w prawie karnym to pojęcie ma bardzo konkretne znaczenie. Chodzi o sytuację, w której człowiek w chwili czynu nie był w stanie zrozumieć, co robi, albo nie potrafił pokierować swoim zachowaniem. Nie dlatego, że nie chciał. Dlatego, że jego umysł w danym momencie nie działał w sposób pozwalający na świadome wybory.
To ważne rozróżnienie, bo nie każda choroba psychiczna oznacza niepoczytalność. Wiele osób leczy się psychiatrycznie, pracuje, wychowuje dzieci i w pełni odpowiada za swoje decyzje. Niepoczytalność dotyczy wyłącznie konkretnej chwili i konkretnego czynu. Ocena tego stanu nie opiera się na opiniach z internetu, lecz na badaniach biegłych psychiatrów, którzy analizują dokumentację, zachowanie sprawcy i jego historię zdrowia.
W sprawie Mieszka R. właśnie ten element wzbudza największe kontrowersje. Dla części opinii publicznej uznanie niepoczytalności brzmi jak przyzwolenie lub uniewinnienie. W rzeczywistości jednak brak odpowiedzialności karnej nie oznacza braku konsekwencji. Osoba uznana za niepoczytalną może trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego na czas nieokreślony. Czasem dłuższy niż wyrok więzienia, ale pozbawiony symboliki „kary”, którą społeczeństwo łatwiej akceptuje.
Ta historia odsłania jeszcze jeden problem: nasz stosunek do zdrowia psychicznego. Z jednej strony coraz chętniej mówimy o terapii i depresji, z drugiej wciąż boimy się słów takich jak psychoza czy schizofrenia. Gdy choroba psychiczna przestaje być „funkcjonalna” i zaczyna zagrażać innym, empatia często ustępuje miejsca strachowi i gniewowi.
Sprawa Mieszka R. nie daje prostych odpowiedzi. Zmusza jednak do zadania trudnych pytań: czy potrafimy oddzielić sprawiedliwość od odwetu? Czy umiemy zaakceptować, że czasem największym dramatem nie jest tylko czyn, ale też umysł, który w danym momencie przestał być sojusznikiem człowieka?
Bo niepoczytalność to nie wygodna etykieta. To znak, że coś w systemie psychicznym pękło. A pęknięcia, choć niewidoczne, potrafią mieć realne i bolesne skutki — dla wszystkich.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Ostatnio dodane
- Protest opiekunek żłobkowych wchodzi na drogę prawną! Będzie pozew zbiorowy i „Dzień bez opiekuna w żłobku”?
- Ukończyły kurs, ale mogą nie dostać pracy. Czy nowe przepisy żłobkowe naruszają Konstytucję?
- Dyplom, 310 godzin czy trzy lata stażu? Kto będzie mógł pracować w żłobku od 2027 roku?
- Dlaczego torfowiska nazywane są zielonymi skarbcami naszej planety?
- Jak przygotować się do zrobienia pierwszego tatuażu
- 16 tys. zł za tonę plastiku? Skąd wzięła się ta liczba i czy system kaucyjny naprawdę jest tak drogi?
- Piąty dzień protestu opiekunek żłobkowych. Już 757 deklaracji i ponad 3 miliony złotych potencjalnych roszczeń!
- Gatta x E.Wedel połączyli siły już po raz trzeci
- Cyberataki na lodówki w europejskich supermarketach. Czy inteligentne urządzenia są bezpieczne?
- Odnaleziono Arkę Noego? Viralowe nagranie z Turcji jest wygenerowane przez AI

Komentarze