Jest w tym filmie tak dużo błędów, tak sztucznych rozwiązań i karykaturalnych postaci, że brak pomysłu na poprowadzenie fabuły oraz okropnie banalny finał, są tylko dopełnieniem, nadgniłą wisienką na bardzo nieudanym filmie.
Film, który w zamierzeniu reżysera miał być klimatycznym filmem kryminalnym, niestety nie spełnia oczekiwań. Mało tego, rozczarowuje. Na pokazie przedpremierowym, na którym zgromadzili się przedstawiciele prasy, słychać było niestety śmiech, a na twarzach malowało się zażenowanie.
O czym jest „Gejsza”? O cienkiej granicy między dobrem a złem, o trudnych wyborach, o nieuchronności pogrążania się w kryminalnym świecie. Brzmi dobrze? Tak, tyle że każdy z tych tematów został jedynie muśnięty przez reżysera Radosława Markiewicza, ale już nie dogłębnie pokazany.
Nic w tym filmie tak naprawdę się nie klei. Wynika to zapewne z braku dobrego scenariusza. Wybór aktorów-dyskusyjny. Muzyka-sztampowa dla mrocznych klimatów. Scenografia-oparta na kilku zakątkach zdemolowanych kamienic, brak rozmachu i przestrzeni. Jedynym jasnym punktem filmu są zdjęcia Tomasza Podgórskiego, który naprawdę starał się jak mógł oddać charakter filmu. Niestety nie jest to wystarczająca zaleta „Gejszy” by komukolwiek z czystym sercem polecić ten film.
Główny bohater Kolos- Konrad Eleryk, niestety nie zachwyca grą. Nie miał pomysłu na swoją postać, co wynikać może z braku wskazówek reżysera, który sam nie wiedział czego chce od ochroniarza klubu nocnego, a może też z braku umiejętności. Marta Żmuda-Trzebiatowska niestety po raz kolejny udowodniła, że nie sprawdza się na ekranie. Jej postać Velvet stała się karykaturalna za sprawą dźwięcznego i piskliwego głosiku uroczej aktorki. Choć była to rola wymagająca od niej nie lada poświęcenia (wiele nagich scen), to z pewnością nie było warto. W tym filmie nawet takie pewniaki jak Marian Dziędziel, czy Mirosław Zbrojewicz, nie mają szans zabłysnąć.
„Gejsza” od początku do końca zadziwia. Jest w tym filmie tak dużo błędów, tak sztucznych rozwiązań, karukaturalnych postaci, niewyjaśnionych scen, że brak pomysłu na poprowadzenie fabuły, oraz okropnie banalny finał, są tylko dopełnieniem, nadgniłą wisienką na bardzo nieudanym filmie.
Film Radosława Markiewicza niestety pozostawia wiele do życzenia. Trudno orzec, dlaczego reżyser, który bierze się za taką tematykę nie zastanowił się, jak dobrze ograć fabułę, której przykładów mieliśmy już wiele w polskiej kinematografii. Rażący brak pomysłu, jak i brak dobrych dialogów (których tak naprawdę to nie ma wcale), dowodzi, że nie wystarczy mroczny klimat, rozebrana popularna aktorka i dobre kadrowanie, by zasłużyć na brawa.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
„Gejsza”, reż. Radosław Markiewicz, scen. Piotr Owcarz, Radosław Markiewicz, Polska 2016
Komentarze