W zeszłym odcinku kucharze musieli przygotować posiłki dla pasażerów lotu do Madrytu. I choć podniebne obsługiwanie gości nie należy do najłatwiejszych, to dziś czeka ich zadanie chyba jeszcze trudniejsze, bo dotyczące cukiernictwa.
Słodka… klęska
Dziś uczestnicy mają bardzo trudne zadanie, nawet dla zawodowych kucharzy – przygotowanie tortu. Nie znalazł się chyba w kuchni MasterChefa uczestnik, który byłby zadowolony. Jedyna Samar Khanafer nie widziała w tym strasznej tragedii, jako że przyznała się do słabości do słodyczy. Wszyscy uczestnicy prócz Piotra Pielichowskiego zdecydowali się na przygotowanie podstawy z biszkoptu – on jednak chciał upiec ciasto francuskie, które mu się nie udało i ostatecznie do tortu użył ciasta gotowego. Mariusz Szwed poradził sobie nie lepiej - zapomniał o ubiciu białek na sztywno, przez co masa spływała z tortu wraz z owocami.
Najmniej zastrzeżeń jurorzy mieli do eleganckiego tortu Kariny Zuchory, który określili jako klasycznych tort czekoladowy. Bardzo przypadł im również do gustu tort Dominiki Wójciak z białą czekoladą – kucharkę Anna Starmach określiła mianem „królowej tortów”. Ostatecznie do zwycięskiej trójki dołączyła również Samar, mimo że jej tort bezowy z kremem został określony jako nieco zbyt słodki. Konkurencję wygrała w końcu Dominika.
Danie z czterech składników
Z okazji drugiego zadania kucharze dostali na swoje stanowiska gotowe produkty, z których mieli stworzyć w ciągu pół godziny jak najlepsze danie. Prócz mąki, masła, jajek i ziół uczestnicy musieli wybrać cztery z ośmiu przygotowanych przez jurorów składników. Mieli do dyspozycji świeże langustynki, skrzydełka kurczaka, suszone smardze, miniaturową kapustę włoską, kolby kukurydzy, flądrę, fioletową marchewkę i nerkę cielęcą.
W drugim zadaniu wyróżnieni zostali Karina i Dawid Budzich – poproszono ich o wejście na balkon, a reszta kucharzy została przy stanowiskach, oczekując na powrót jurorów ze spiżarni.
15-minutowe danie eliminacyjne
Jurorzy powrócili… z czterema koszykami przykrytymi czarnymi ściereczkami. W koszykach znajdowało się pięć kolejnych składników, z których kucharze mieli przygotować kolejne dania. Były tam: przepiórka, biała rzepa, kozia chałwa, czereśnie i wędzone brzuszki łososia. Tym razem czas został skrócony o połowę: kucharze otrzymali tylko 15 minut na przygotowanie dania!
Pierwszy na balkon udał się Mariusz, a zaraz za nim – Piotr. Wydawało się, że Monika Gliniak zrezygnowała już na początku – zaczęła gotować dopiero po kilku minutach, po wyraźnych zachętach osób z balkonu. Ostatecznie Monika i Samar zostały w dogrywce i dostały jako składniki do ostatecznego, eliminacyjnego zadania płatki owsiane, kalmary i brzoskwinie – a także 10 minut na przygotowanie dania. Monika usmażyła kalmary w cieście, zaś Samar - owsiankę z brzoskwiniami przysmażonymi na maśle.
Do obu dań jurorzy mieli pewne zastrzeżenia. Danie Samar zdawało się im zbyt proste, zwłaszcza że, choć brzoskwinie były wyjątkowo smaczne, to owsianka pozostała bez smaku. Kalmary w cieście zostały ocenione przez samego Michela Morena, który danie to uważał za smaki swojego dzieciństwa. Ostatecznie z programu odpadła Samar, która w pierwszej konkurencji znalazła się z pierwszej trójce.
Już za tydzień uczestników odwiedzą członkowie ich rodzin, z którymi będą oni przygotowywać… sushi. Jak im pójdzie? Przekonamy się już za tydzień w niedzielę o godzinie 20:00 w kanale TVN.
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze