Grzeszki klientów sklepów

Niechciane zachowania konsumentów na zakupach w sklepie.
Wchodzący do sklepów to nie tylko potencjalni klienci i zysk firm, ale w dużej mierze również urwanie głowy sprzedawców. Oto przykłady kłopotliwych zachowań konsumentów.

Życie sprzedawców nie jest usłane różami. Każdy klient to potencjalne źródło chaosu, niezadowolenia, uwag, większej ilości obowiązków itp. Jednym z głównych przewinień nabywców usług i towarów jest nieodkładanie produktów na miejsce i robienie bałaganu w sklepie. W punktach samoobsługowych na porządku dziennym jest widok pozostawianych w najróżniejszych miejscach towarów przez klienta, ponieważ ten się rozmyślił. Wymusza to mnóstwo dodatkowej pracy personelu, który wiele razy w ciągu dnia musi odnosić „zguby” na odpowiednie półki. Podobnie w sklepach z odzieżą. Ekspedientki nagminnie skarżą się na wieszanie w dowolnych miejscach przez oglądających różnorakich części garderoby. Burzy to harmonię wśród eksponowanych ubrań i często wprowadza w błąd innych klientów. Sprzedawców irytuje też, gdy konsument zjawia się w sklepie 10 minut przed zamknięciem i przedłuża tym samym czas pracy personelu, który musi nie tylko obsłużyć klienta, ale przecież posprzątać jeszcze obiekt, rozliczyć kasy, poukładać towar na półkach itp. Ciężkim orzechem do zgryzienia jest również konsument, który notorycznie wykłóca się o ceny, a przecież w większości przypadków kasjerki nie ponoszą odpowiedzialności za to, że winogrona w jasnożółtym koszyczku są droższe od tych w ciemnożółtym.

Na czarną listę klientów wpisują też sprzedawcy tych odwiedzających ich miejsca pracy, którzy uszkadzają towar znajdujący się w sklepach, brudzą go lub samowolnie zużywają, choć wcale nie jest testerem. Bywa też, że klienci nie wierzą, gdy ekspedientka informuje ich o braku danego produktu i nagminnie się o niego dopytują.

Zmorą pracowników handlu są również konsumenci, którzy utrudniają obsługę innych klientów, wpychając się pod kasę, zadając mnóstwo pytań i komentując ich gusta w czasie, gdy sprzedawca próbuje należycie obsłużyć osobę, która wcześniej do niego dotarła.

Współczesnym przewinieniem nabywców jest również prowadzenie rozmów telefonicznych w sklepie, co często wydłuża czas obsługi i sprawia, że inni klienci muszą czekać cierpliwie aż gadatliwy konsument skończy rozmawiać, gdyż jego towar został już zeskanowany, ale jeszcze nie uiszczono za niego należności.

Utrapieniem ekspedientek są również osoby, które nabywają dany towar np. ubranie i za kilka dni go zwracają. Dana sztuka odzieży nie ma żadnych wad fabrycznych, ale zamierzeniem takiej klientki jest posiadanie wciąż coraz to nowej modnej garderoby, więc traktuje sklep jako wypożyczalnię strojów i po jednorazowym nałożeniu, zwraca towar do miejsca, gdzie go nabyła.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat