Gwatemala kończy wydobycie ropy w sercu chronionej dżungli. Jaguary i ary szkarłatne odzyskają teren po 40 latach

Gwatemala zakończyła wydobycie ropy na polu Xan w chronionej dżungli. Teren zamieszkują m.in. jaguary i ary szkarłatne, a teraz ma przejść wieloletnią odbudowę ekologiczną.
Gwatemala zakończyła eksploatację pola naftowego Xan położonego wewnątrz jednego z najcenniejszych obszarów przyrodniczych Ameryki Środkowej. W mediach społecznościowych decyzję przedstawia się jako zatrzymanie odwiertów w celu ratowania jaguarów i ar szkarłatnych. Sedno tej historii jest prawdziwe, ale wymaga doprecyzowania. Nie chodzi o zakaz wydobycia ropy w całej Gwatemali.

Wygasł konkretny kontrakt, którego rząd nie przedłużył, a teren ma zostać technicznie zamknięty i poddany wieloletniej odbudowie ekologicznej.

Kolorowa ara przelatująca nad lasem deszczowym.

Jaguar przemierzający gęstą dżunglę.

I pole naftowe działające pomiędzy nimi.

Przez dziesięciolecia właśnie tak wyglądała rzeczywistość w Parku Narodowym Laguna del Tigre w północnej Gwatemali.

W sierpniu 2025 roku nastąpiła jednak ogromna zmiana.

Po 40 latach zakończył się kontrakt na eksploatację pola Xan.

Nie zamknięto całego przemysłu naftowego Gwatemali

To najważniejsze sprostowanie do internetowego virala.

Grafiki mogą sugerować, że Gwatemala podjęła decyzję o zatrzymaniu wierceń naftowych jako takich.

Tak się nie stało.

Chodzi o kontrakt naftowy nr 2-85 dotyczący pola Xan, położonego w departamencie Petén. Umowa z firmą Perenco Guatemala Limited wygasła 12 sierpnia 2025 roku i nie została przedłużona. Ministerstwo Energii i Górnictwa przejęło następnie infrastrukturę i rozpoczęło procedurę prowadzącą do zamknięcia instalacji.

Gwatemala nadal posiada inne obowiązujące kontrakty związane z wydobyciem ropy i gazu.

Dlatego dużo dokładniejsze jest stwierdzenie:

Gwatemala zakończyła wydobycie na polu Xan znajdującym się w chronionym Parku Narodowym Laguna del Tigre.

Ropa była tam wydobywana przez 40 lat

Pierwszy kontrakt dotyczący tego pola podpisano jeszcze w 1985 roku.

Co ciekawe, było to zanim Laguna del Tigre została formalnie ustanowiona parkiem narodowym.

Z czasem powstała więc niezwykle kontrowersyjna sytuacja: działające pole naftowe znalazło się wewnątrz obszaru, którego podstawowym celem stała się ochrona przyrody.

W 2010 roku kontrakt został przedłużony o kolejne 15 lat. Ostatecznie wygasł 12 sierpnia 2025 roku.

W samym polu Xan znajduje się 59 odwiertów. Po zakończeniu umowy cała infrastruktura przeszła pod kontrolę państwa.

To jeden z najcenniejszych fragmentów przyrody Gwatemali

Laguna del Tigre nie jest zwyczajnym lasem otaczającym pole naftowe.

Park Narodowy Laguna del Tigre ma około 290 tys. hektarów, a razem z sąsiednim biotopem tworzy jeszcze większy kompleks chronionych mokradeł. Obszar należy do Rezerwatu Biosfery Majów, który zajmuje ponad 2 mln hektarów i obejmuje około jednej piątej powierzchni Gwatemali.

To część ogromnej Selvy Maya rozciągającej się również na Meksyk i Belize.

Dla zwierząt granice państw praktycznie nie istnieją.

Potrzebują natomiast rozległych, połączonych ze sobą siedlisk, po których mogą przemieszczać się bez przecinania ich kolejnymi drogami, osiedlami czy terenami przemysłowymi.

Tutaj żyją jaguary

Jednym z najbardziej spektakularnych mieszkańców regionu jest jaguar.

Największy kot obu Ameryk potrzebuje ogromnych terytoriów, dlatego fragmentacja lasów stanowi dla niego szczególnie poważne zagrożenie.

Laguna del Tigre jest oficjalnie wskazywana przez gwatemalskie służby ochrony przyrody jako ważne siedlisko jaguara, tapira, krokodyla Moreleta, żółwia białego i wielu innych gatunków.

W przypadku takich zwierząt nie wystarczy chronić pojedynczego skrawka lasu.

Kluczowe jest zachowanie całych korytarzy ekologicznych.

A także jedne z najważniejszych miejsc dla ary szkarłatnej

Jeszcze większe znaczenie region ma dla ary szkarłatnej, czyli jednego z najbardziej charakterystycznych ptaków Ameryki Środkowej.

Występująca w tym rejonie populacja Ara macao cyanoptera jest szczególnie narażona na utratę siedlisk i kłusownictwo.

Wildlife Conservation Society podkreśla, że zachodnia część Rezerwatu Biosfery Majów obejmuje jedne z najważniejszych terenów lęgowych i żerowiskowych tych ptaków w całej Selvie Maya.

Gwatemalski CONAP wskazuje natomiast wprost, że Laguna del Tigre posiada największy obszar lęgowy ary szkarłatnej w kraju.

To właśnie dlatego jaguary i ary pojawiają się w internetowych materiałach dotyczących zakończenia wydobycia.

Nie są przypadkowo dobranymi efektownymi zwierzętami.

Naprawdę żyją w tym ekosystemie.

Czy rząd zamknął odwierty specjalnie dla jaguarów i papug?

Tu sprawa jest bardziej skomplikowana.

Hasło:

"Gwatemala zatrzymała wydobycie ropy, aby chronić jaguary i ary szkarłatne"

jest atrakcyjne, ale upraszcza rzeczywistość.

Kontrakt przede wszystkim dobiegł końca zgodnie ze swoim terminem, a państwo zdecydowało się go nie przedłużać.

Jednocześnie ochrona przyrody jest bardzo istotnym elementem tego, co ma wydarzyć się później.

W oficjalnym komunikacie dotyczącym przejęcia pola władze zapowiedziały ocenę wpływu środowiskowego, odzyskanie ekologicznych funkcji Parku Narodowego Laguna del Tigre oraz przygotowanie planu odbudowy ekosystemów.

Czyli zakończenie wydobycia nie było prostym gestem pod hasłem "ropa albo jaguar".

Ale efektem decyzji ma być właśnie ograniczenie działalności przemysłowej i stopniowe przywrócenie tego terenu przyrodzie.

Odwierty jeszcze nie zniknęły

Tutaj dochodzimy do kolejnego szczegółu, którego często brakuje w viralach.

Pole Xan przestało działać, ale nie oznacza to, że wszystkie urządzenia zostały już usunięte, odwierty zasypane, a teren porósł lasem.

W sierpniu 2026 roku, rok po przejęciu instalacji przez państwo, nadal trwało przygotowywanie przetargu na techniczne zamknięcie pola.

59 odwiertów pozostaje zabezpieczonych tymczasowo. Docelowo mają zostać trwale zamknięte, a infrastruktura zdemontowana.

Według aktualnych planów sam proces technicznego zamykania pola może potrwać około trzech lat i kosztować około 370,7 mln quetzali, czyli blisko 50 mln dolarów.

Przyroda będzie potrzebowała znacznie więcej czasu

Zamknięcie odwiertu to jedno.

Odtworzenie ekosystemu po dziesięcioleciach działalności przemysłowej to zupełnie inna operacja.

CONAP przygotował specjalne wytyczne dotyczące zarówno ochrony dzikiej fauny podczas likwidacji infrastruktury, jak i odbudowy ekosystemu na terenach zajmowanych wcześniej przez pole naftowe.

Według informacji dotyczących planu odbudowy Campo Xan działania ekologiczne mają zostać rozłożone nawet na 10 lat.

Proces może obejmować między innymi usuwanie infrastruktury, odtwarzanie roślinności, kontrolowanie jakości gleby i wody oraz obserwację powracających zwierząt.

Ale park ma jeszcze wiele innych problemów

Usunięcie infrastruktury naftowej nie oznacza automatycznie, że Laguna del Tigre stanie się nietkniętą dżunglą.

Region od lat mierzy się również z innymi zagrożeniami.

Problemami są między innymi nielegalne osadnictwo, wycinanie lasów, pożary, kłusownictwo i ekspansja hodowli bydła.

Właśnie dlatego wraz z przejęciem infrastruktury po Perenco zwiększono obecność służb państwowych i wojska. Władze zapowiadały, że odzyskane obiekty mają pomóc w sprawowaniu większej kontroli nad chronionym terenem.

To ważne, bo opuszczone drogi i infrastruktura przemysłowa mogą paradoksalnie ułatwiać dostęp do lasu osobom zajmującym się nielegalną działalnością.

Zakończenie wydobycia ma również drugą stronę

Dla przyrody odejście przemysłu naftowego może oznaczać ogromną szansę.

Dla części mieszkańców regionu było jednak źródłem niepewności.

Pole Xan przez wiele lat zapewniało zatrudnienie i funkcjonowanie różnego rodzaju infrastruktury. Po zakończeniu działalności pojawiły się obawy o utratę miejsc pracy oraz brak alternatyw dla lokalnych społeczności.

Państwo przejęło między innymi lokalne lotnisko, przeprawę promową przez rzekę San Pedro i inne aktywa wykorzystywane wcześniej przez przedsiębiorstwo.

Prom nadal funkcjonuje i jest obsługiwany przez wojsko.

Historia nie jest więc wyłącznie prostym konfliktem pomiędzy "złą ropą" i "dobrą przyrodą".

Transformacja dotyka również ludzi, którzy przez dziesięciolecia funkcjonowali w otoczeniu przemysłu wydobywczego.

Gwatemala już wcześniej zaostrzyła stanowisko wobec eksploatacji rezerwatu

Zmiana podejścia stała się widoczna jeszcze przed wygaśnięciem kontraktu.

W kwietniu 2024 roku minister środowiska Patricia Orantes anulowała wcześniejszą aktualizację planu zarządzania Rezerwatem Biosfery Majów. Dokument przyjęty jeszcze przez poprzednią administrację dopuszczał między innymi możliwość eksploatacji ropy w strefie rdzeniowej rezerwatu.

Nowy rząd uznał, że takie rozwiązanie jest sprzeczne z zasadami ochrony tego obszaru.

Rok później dobiegł końca kontrakt Perenco.

Pole Xan było niezwykłym paradoksem

Najlepiej widać go na mapie.

Z jednej strony mamy park narodowy.

Obszar Ramsar chroniący jedne z największych słodkowodnych mokradeł Mezoameryki.

Miejsce występowania jaguara.

Jedno z najważniejszych siedlisk ary szkarłatnej.

A wewnątrz tego samego krajobrazu przez dziesięciolecia funkcjonowały dziesiątki odwiertów, drogi technologiczne, rurociągi oraz infrastruktura służąca wydobyciu ropy.

Teraz pierwszy raz od kilkudziesięciu lat pojawiła się możliwość, aby ten fragment parku przestał pełnić funkcję przemysłową.

Czy viral mówi prawdę?

Tak, ale jego przekaz jest zbyt uproszczony.

Prawdą jest, że:

  • eksploatacja pola Xan znajdującego się w Parku Narodowym Laguna del Tigre została zakończona,
  • kontrakt Perenco wygasł 12 sierpnia 2025 roku i nie został przedłużony,
  • teren jest siedliskiem jaguarów i niezwykle ważnym obszarem dla ary szkarłatnej,
  • władze zapowiedziały ekologiczne odtworzenie terenu,
  • 59 odwiertów ma zostać trwale zamkniętych.

Nieprawdą byłoby natomiast twierdzenie, że Gwatemala całkowicie zrezygnowała z wydobycia ropy albo nagle wstrzymała wszystkie wiercenia w kraju.

I nie można jeszcze powiedzieć, że teren pola naftowego został całkowicie oddany naturze.

To dopiero początek procesu.

Po 40 latach rozpoczyna się zupełnie inny eksperyment

Przez dziesięciolecia pytanie brzmiało:

czy można prowadzić wydobycie ropy wewnątrz jednego z najcenniejszych rezerwatów przyrody w Ameryce Środkowej?

Teraz pytanie jest inne:

czy po 40 latach działalności przemysłowej można naprawdę przywrócić ten teren dżungli?

Odpowiedź poznamy dopiero za wiele lat.

Na razie wiadomo jedno.

Maszyny przestały wydobywać ropę, państwo przygotowuje likwidację 59 odwiertów, a przyrodnicy planują wieloletnią odbudowę ekosystemu.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, miejsca zajmowane dziś przez przemysłową infrastrukturę mogą ponownie stać się częścią lasu, przez który bez przeszkód przemieszczają się jaguary, a nad koronami drzew przelatują czerwone ary.

I tym razem nie chodzi o wygenerowaną przez AI wizję ekologicznej przyszłości. Taki proces naprawdę już się rozpoczął.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat