Osoby, które decydują się na zamieszczanie nienawistnych komentarzy, w ten sposób starają się często ukryć własne błędy lub porażki, koncentrując całą uwagę na najdrobniejszych niedociągnięciach innych użytkowników sieci. Próbują zrekompensować sobie własne braki, a przez to polepszyć swoją samoocenę. W prawdziwym życiu nie są już anonimowi, nie mają tyle odwagi - komputer jest tarczą, za którą czują się bezpiecznie i mogą robić wszystko, na co mają ochotę. Kiedy rozmawiają z kimś twarzą w twarz, nie są już „niewidzialni”. Tysiące osób doświadczyło lub doświadcza mowy nienawiści w Internecie. Skutkiem zderzenia z brutalną rzeczywistością środowisk hejterskich i nie zawsze łaskawymi mediami społecznościowymi tracimy pewność siebie, odczuwamy strach, a jedyne o czym marzymy, to wpełznąć do mysiej dziury i nie wyściubiać z niej nosa z obawy przed groźbami obcych ludzi. Mowa nienawiści może przynieść tylko negatywne skutki - smutek, cierpienie, brak poczucia bezpieczeństwa, problemy psychiczne, takie jak depresja czy trauma.
Na szczęście w obliczu nienawiści w Internecie nie jesteśmy całkowicie bezradni. Możemy zgłaszać komentarze, konta czy zdjęcia, możemy angażować się w ruchy społeczne i pomagać samym ofiarom. Kiedy to my jesteśmy celem ataków, szukajmy wsparcia. Sami możemy nie mieć siły na walkę z Internetowym oprawcą, ale za nami stoją ludzie, organizacje i stowarzyszenia, gotowe nieść nam pomoc. Hate speech nie musi pozostawać bezkarnym procederem.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze