Postanowił opowiedzieć o tym, co najbardziej urzekło go w Polsce i jakie plany snuje na przyszłość.
Magda Piechowiak: Opowiedz mi o swojej karierze żużlowej.
Henrik Bauer: Właściwie zacząłem jazdę motocyklem już w wieku 3 lat. Mój dziadek jeździł w wyścigach żużlowych w latach ’50tych. Ja zacząłem zbyt późno, ponieważ dużo pracowałem i zajmowałem się innymi rzeczami. Tak naprawdę moja kariera ruszyła w 2002 roku. To był mój pierwszy profesjonalny kontrakt w Szwecji. Jeździłem również w Oslo. Następnie podróżowałem do wielu krajów Europy, także Argentyny…
Magda Piechowiak: Dlaczego żużel? Według Ciebie to najbardziej ekstremalny sport?
Henrik Bauer: Uważam, że nie ma on nic wspólnego z ekstremalnością. Zacząłem po prostu jeździć motocyklem. To bardziej tworzenie siebie jako kierowcy żużlowego. Wielu ludzi uważa, że to jest OK ze względu na adrenalinę – jestem adrenalinowym ćpunem – lub coś w tym rodzaju. Dla mnie jest to raczej rodzaj spadochronu niż ekstremalny high. Naprawdę to uwielbiam i cieszy mnie ta jazda.
Magda Piechowiak: Co Norweg robi w Polsce? Dlaczego jesteś tutaj – dokładnie – w Poznaniu?
Henrik Bauer: Jest wiele powodów, dla których przyjechałem do Polski.
Magda Piechowiak: Myślałam, że nie wiesz ;)
Henrik Bauer: Chciałem tutaj przyjechać wiele lat temu. Mam tu przyjaciół, którzy zawsze mnie zapraszali. Musiałem się rozwieść, a wraz z tym pojawiła się dla mnie możliwość bycia wolnym i podążania za marzeniami dotyczącymi pracy związanej z żużlem w Polsce. Następnie poznałem pewną Polkę. Przyjazd tutaj był dla mnie bardzo prosty. Wiodę z nią życie w Polsce, a także podążam ścieżką kariery żużlowej. Wynająłem mój dom w Norwegii. Wciąż poszukuję nowych przedsięwzięć związanych z tym sportem. Mam wokół siebie dobrych ludzi, którzy naprawdę chcą bym odniósł sukces w społeczności żużlowej. Ufam, że swoją osobą mogę wnieść coś do polskiego żużla.
Magda Piechowiak: Podoba Ci się ten kraj? Polacy są mili?
Henrik Bauer: Uwielbiam ludzi w Polsce. Nie są tacy jak Norwegowie. Ci drudzy są bardziej zamknięci i skupieni na sobie. Tutaj w Polsce ludzie są raczej tacy jak ja, a zatem nie są aroganccy. Czuję się jak w domu. Bardzo lubię Polskę.
Magda Piechowiak: Co najbardziej podoba Ci się w Polsce?
Henrik Bauer: Ty ;) Hmm… Muszę przyznać, że Polska nie jest tania. Naprawdę mam szacunek dla Polaków. Walczą każdego dnia. Nawet gdy kupują jedzenie – wiesz, stoją w „Biedronce” i liczą grosze, aby kupić chleb. Mogę powiedzieć, że Polacy są jedynym narodem, który mógłby przetrwać na Saharze ;)
Magda Piechowiak: Jakiego rodzaju różnice istnieją pomiędzy Polską a Norwegią?
Henrik Bauer: Polacy są – jak powiedziałem – wojownikami. W Norwegii ludzie nie są tak zorganizowani. Nie mają takiego planu działania jak Polacy. W Polsce macie również luźniejsze podejście do życia. W Norwegii odczuwam stres. Obowiązuje tam zbyt wiele reguł i ludzie podążają za czasem. Jest on bardzo istotny. W Polsce nie czuję tego tak bardzo.
Magda Piechowiak: Myślisz o zostaniu tutaj – w Polsce – na zawsze?
Henrik Bauer: Naprawdę chciałbym zostać w Polsce już zawsze. Mam mały plan w mojej głowie. Znam tutaj dużo dobrych ludzi, którzy potrzebują pracy, więc może mógłbym im pomóc w czasie gdybym się przeprowadził.
Magda Piechowiak: Mógłbyś powiedzieć coś po polsku?
Henrik Bauer: Komentuję żużel dla Eurosport w Norwegii.
Magda Piechowiak: Dziękuję za rozmowę.
Henrik Bauer: Dziękuję.
Rozmawiała Magdalena Piechowiak
(magdalena.piechowiak@dlalejdis.pl)
Komentarze