Hikikomori - niebezpieczne uzależnienie

Nowe uzależnienie - hikikomori.
Hikikomori, czyli bunt zamkniętego pokoju, dotyka coraz większą grupę młodych ludzi!

Ten japoński termin opisuje ludzi, którzy odmawiają wychodzenia z własnego pokoju. Tym samym odrzucają nie tylko swoją rodzinę, ale także pozostałe społeczeństwo. Czym dokładnie jest i jak objawia się hikikomori?

Uzależniony kraj Kwitnącej Wiśni
Hikikomori staje się coraz bardziej rozpowszechnionym zjawiskiem. Jak się szacuje w 127,4 milionowym kraju kwitnącej wiśni, czyli w Japonii, na tę przypadłość cierpi ponad milion osób. W ostatnim czasie zaczęto odnotowywać także w Europie pierwsze przypadki niebezpiecznego zjawiska. Co ciekawe, zdecydowanie częściej dotyka ono chłopców i młodych mężczyzn.

Niebezpieczne objawy
Twoje dziecko nie przestaje odchodzić od komputera? A może twój znajomy zaczyna zamykać się w swoim pokoju i nie dopuszcza innej formy kontaktu niż za pomocą Internetu? Zdecydowanie to podstawowe sygnały alarmowe. Osoba uzależniona traktuje cztery ściany swojego pokoju jak twierdzę. Wychodząc z niej, chociażby do toalety, uważa, aby nie spotkać nikogo nawet na korytarzu. Tak dzieje się na początku uzależnienia. Z czasem młody człowiek może nie potrzebować wychodzić nawet do łazienki, gdyż swoje potrzeby fizjologiczne zacznie załatwić w pokoju np. to butelki. Natomiast przygotowywane przez rodzinę posiłki zostają pozostawiane pod drzwiami, gdyż uzależniony odmawia przyjęcia ich w innej formie. Często, obok wymienionych objawów, charakterystyczne jest agresywne zachowanie.

Podłoże psychiczne?
Hikikomiri obecnie jest określane mianem choroby cywilizacyjnej o podłożu psychiczno-emocjonalnym. To swojego rodzaju depresja, która objawia się w momencie, kiedy jednostka nie może prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie. Często powodem wpadnięcia w sidła uzależnienia jest duża presja otoczenia, które stawia zbyt wygórowane wymagania. Rodzi się wówczas bunt. Na rozwinięcie się hikikomori mogą także wpłynąć nieprawidłowe relacje z rówieśnikami. Wówczas jednostka czuje się odosobniona i jeszcze bardziej zamyka się w swoim własnym świecie, który ogranicza się do czterech ścian.

Lepiej zapobiegać niż leczyć
Jak w każdym przypadku, także i w walce z hikikomori, najważniejsza jest profilaktyka. Przede wszystkim niezwykle istotne jest uświadamianie rodziców o skali zjawiska i niebezpieczeństw, jakie za sobą niesie. Jako opiekun młodego człowieka pamiętaj o istotnej roli rozmowy z pociechą. Obserwuj jego relacje z rówieśnikami, a gdy pojawią się jakiekolwiek zaburzenia, udaj się po poradę do psychologa. Nie stawiaj dziecku zbyt wygórowanych wymagań i zawsze pamiętaj, aby dostosować je do indywidualnych predyspozycji. Nie pozwól, aby dziecko miało niekontrolowany dostęp do komputera i Internetu. Możesz zainstalować programy, które blokują strony internetowe o niepożądanej, np., erotycznej, tematyce. I przede wszystkim pamiętaj o tym, żeby komputer dziecka nie stał w jego pokoju, lecz w miejscu dostępnym dla wszystkich domowników. W ten sposób cała rodzina będzie miała szanse na kontrolowanie tego, co dziecko robi w sieci.

Pamiętajmy o tym, że dodarcie do osoby, którą dotknie to zjawisko, jest niezwykle trudne. Zazwyczaj odbywa się to za pomocą samego środka uzależniającego, czyli komputera. Specjalnie przeszkolona osoba przekonuje dotkniętych hikikomiri do wyjścia z własnego pokoju. Tym samym dokonuje się powolny proces powracania do społeczeństwa. Pamiętajmy o profilaktyce i reagujmy, gdy w naszym otoczeniu jest osoba, którą zaczyna dotykać „bunt zamkniętego pokoju”.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat