I Will Always Love You

11 Lutego zmarła Whitney Houston.
W nocy z 11 na 12 lutego 2012 roku w hotelu w Beverly Hills zmarła Whitney Elizabeth Houston, jedna ze stu, według magazynu Billboard, najpopularniejszych artystów.

Whitney Houston urodziła się w Newark w stanie New Jersey 9 sierpnia 1963 roku. Muzyka była przy niej od zawsze. Whitney była córką gospelowej piosenkarki, jej matką chrzestną była wielka Aretha Franklin, jej matka pracowała z Elvisem Presleyem, a kuzynka Whithey to sławna Dionne Warwick. Muzyka gospel, soul i R&B były przy niej od najmłodszych lat. Również od najmłodszych lat Whithey towarzyszyła matce w czasie jej pracy. W wieku 11 lat została solistką w chórze przykościelnym, nauczyła się grać na pianinie. Tak zaczęła się jej kariera.

Na początku lat 80’tych Whithey pracowała jako modelka rozwijając jednocześnie swoją karierę muzyczną. Pracowała z takimi producentami jak Martin Bisi, Bill Laswell czy Michael Bienhorn. Do albumu One Down zespołu Material nagrała balladę Memories. W 1985 roku piosenkarka nagrała swój pierwszy album zatytułowany Whitney Houston. Sukces odniosły dopiero trzy single Whithey: You Give Good Love, Saving All My Love for You oraz How Will I Know.

Hollywoodzki sukces zapewnił Whithey występ u boku Kevina Costnera w filmie Bodyguard w 1992 roku. Houston nagrała sześć piosenek, które znalazły się na soundtracku. I Will Always Love You, cover piosenki wykonywanej pierwotnie przez Dolly Parton, stał się największym przebojem Whithey. W 1995 roku w duecie z Kennethem Brianem Edmondsem wyprodukowała soundtrack do filmu Czekając na miłość. Zaśpiewały na nim między innymi Aretha Franklin oraz Toni Braxton. Płyta stała się fenomenem. W 1998 roku piosenkarka nagrała kolejny album kończąc tym samym swój etap producencki. W 2000 roku powstał album Whitney: The Greatest Hits. Był to chyba jej ostatni wielki sukces, ponieważ jej następne albumy, Just Whitney oraz One Wish: The Holiday Album zebrały negatywne recenzje.

Mniej więcej w 2005 roku wyszły na jaw problemy piosenkarki z narkotykami. Później to głównie one były powodem „popularności” Whitney. W 2009 wyszedł album I Look To You, który miał być dowodem dobrej kondycji piosenkarki i zapewnić jej powrót na szczyt. W 2012 roku piosenkarka miała powrócić na wielki ekran za sprawą filmu Sparkle. Nie zdążyła.

W ciągu ostatnich kilku lat, częściej niż o wielkim talencie piosenkarki pisano o jej kolejnych upadkach. „Whitney idzie na odwyk”, „Whitney znów ćpa”, „Whitney idzie na odwyk”, „Whithey wraca z odwyku”. To głównie tego typu artykuły o piosenkarce mogliśmy śledzić. Pomiędzy kolejnymi informacjami o kłopotach piosenkarki, jak zły duch, pojawiał się jej były mąż Bobby Brown. Być może to on był źródłem jej problemów?

O zmarłych jednak źle się nie mówi. Lepiej też pamiętać Whitney jako wielką piosenkarkę i piękną kobietę niż rozpamiętywać jej kolejne narkotykowe ekscesy. Ja wolę pamiętać jej piękny głos słuchając piosenek I Look to You, I Have Nothing czy I Will Always Love You oraz jej energię z piosenki I Wanna Dance with Somebody.

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat