Jądra z grilla i gotowanie dla mamusiek

Top Chef - sezon 2, odcinek 10.
Sezon grillowy rozpoczęty, również w programie Top Chef. Uczestników coraz mniej, coraz mniej odcinków do finału. Do tego jury w specjalnym składzie i atmosfera robi się gorąca.

Pierwsza konkurencja to typowy grill, ale zabrakło typowych kiełbas. Szefowie przygotowali ryby, antrykoty, kaszanki, schaby i ozory. Problemem okazały się ciasne stanowiska pracy i wspólne grille dla każdej z par, w obrębie których przygotowywano zupełnie różne potrawy. Różnego rodzaju marynaty do mięs pięknie pachniały, kiedy jury wkroczyło do ogrodu i rozdało przyjemne serca, jądra i miseczki z krwią, które zawodnicy musieli użyć w swoich wcześniej opracowanych potrawach. Immunitet otrzymała Agnieszka za perfekcyjnie przyrządzonego antrykota i Sebastian za doskonale przygotowany schab.

Drugą konkurencję swoją obecnością zaszczyciły mamy uczestników. Pasja kulinarna podobno bierze się z domu, stąd pewnie pomysł na konkurencję. Agnieszka i Sebastian dzięki immunitetowi nie musieli zmierzyć się ze swoimi mamusiami. Spędzili czas w przyjemniej atmosferze na kolacji w ekskluzywnej restauracji. Reszta zawodników przygotowała dania dla jury w specjalnym składzie. Przepiórki, białe trufle czy gołębie to rarytasy, które miały zaskoczyć mamy i pomóc w wyborze potrawy najlepszej, a nie takiej, która mogłaby być skojarzona w jakikolwiek sposób z własnym synkiem. Każdy z szefów starał się wykonać danie, które mogłoby trafić do właśnie jego mamy, by zagłosowała na niego. Żadna z mam nie chciała zaszkodzić swojemu dziecku, dlatego była to trudna decyzja. Ostatecznie do dogrywki trafili Paweł, Adam i Bartek. Przemek uzyskał wstęp do półfinału dzięki bażantowi z białymi truflami. Mamuśki rzeczywiście lubią wyrafinowane smaki.

W czarnej skrzynce dogrywki znalazły się wielkopolski ser smażony, kminek, rozmaryn i czerwony pieprz. Suflet serowy i puree z selera i jabłka to pomysł Bartka, Adam postawił na buraki i marmoladę z fig, a Paweł pomyślał o zupie – jak zwykle na miarę Top Chefa. Stawka dogrywki to awans do ścisłego półfinału. Adam zdobył nagrodę Diamentowego Syfonu, a Paweł odpadł dzięki zbyt gęstej zupie. Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszej decyzji jury.

Joanna Swojak
(Joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Fot. ipla.tv



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat