Wiele z nas lubi, kiedy w pracy ma do wykonania wiele zadań. Daje nam to poczucie bezpieczeństwa, ponieważ wydaje nam się, że skoro jesteśmy aż tak zawaleni robotą, oznacza to, że jesteśmy niezwykle niezbędni i ważni dla naszego pracodawcy czy firmy, jednak nic bardziej mylnego. Biorąc na swoje barki zbyt wiele często wcale nie imponujemy przełożonym, a wręcz przeciwnie.
W podobną pułapkę wpadamy, kiedy przyjmując nowe zadanie lub wykonując obowiązki, które zazwyczaj nie należą do nas, nie przyznajemy się do tego, że potrzebujemy wsparcia, treningu czy wiedzy w danym obszarze. Zamiast się zamęczać próbując dojść do wszystkiego samej, zanim przystąpisz do nowych zadań spoza Twojego zakresu obowiązków poproś o instrukcje lub trening.
Zacznij również po prostu odmawiać przyjęcia kolejnych zadań, jeśli jesteś już wystarczająco zajęta swoją pracą. Asertywność nie jest niczym złym, w momencie, kiedy zrozumiesz, że często wykonujesz pracę za swoich kolegów i koleżanki, ponieważ nie umiesz odmówić, będzie Ci łatwiej nauczyć się mówić nie. Zanim bez zastanowienia zgodzisz się coś zrobić, porozmawiaj z przełożonym - upewnij się, że wie on czym już zajmujesz się w danym momencie i czy faktycznie to Ty powinnaś wykonać dane zadanie.
Naucz się także odpowiednio nadawać priorytet kolejnym zadaniom do wykonania. Nie próbuj nagiąć czasoprzestrzeni, żeby pomóc załatwić coś koleżance z pracy, skup się pierw na swoich obowiązkach. Pracuj także nad swoją reakcją na stresujące sytuację, ponieważ nerwy skutecznie obniżają skuteczność w pracy, przez co możesz poczuć się dodatkowo przytłoczona swoimi zadaniami. Nie stresuj się tym, na co nie masz wpływu.
Nie zapominaj także o przerwach w pracy, nie poświęcaj ich na nadrobienie nawału zajęć. Im bardziej będziesz zmęczona, głodna i rozdrażniona, tym mniej efektywna będzie Twoja praca. Przerwa, chwila relaksu, przewietrzenie głowy potrafi zdziałać cuda i sprawić, że Twoja produktywność i zdolność do koncentracji znacznie się poprawi.
Joanna Adamski
(joanna.adamski@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze