Książka „Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu” dedykowana jest tym wszystkim, którzy bezskutecznie starają się schudnąć, stosując głodówki czy przeróżne diety. Tym, którzy mają napady obżarstwa, połączone z zadręczaniem się swoją wagą oraz odczuwają winę z powodu tego, co jedzą. Czy jest w niej jednak zawarty jakiś magiczny sposób na odchudzanie, złota rada, dająca stuprocentową skuteczność?
„Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu” to poradnik, który pomimo starań, by stać się zrozumiałym i oczywiście nie odstraszać ilością stron, jest jednak trudny w odbiorze. Z pewnością może być źródłem inspiracji dla silnie zmotywowanych osób, które chcą nie tyle schudnąć, co zmienić całe swoje życie. Ci jednak, którzy szukają szybkiego sposobu na zrzucenie kilku kilogramów przed imprezą, nie poczują się usatysfakcjonowani. Nadmiar informacji, trudnych do zrealizowania w krótkim czasie, będzie z pewnością odstraszał krótkodystansowców.
Na czym więc polega metoda polecana przez Gillian Riley, doradcę personalnego, która od ponad 20 lat pomaga ludziom przejąć kontrolę nad uzależnieniem od jedzenia i nikotyny?
Trudno właściwie określić ją w dwóch słowach, gdyż oparta jest ona na całkowitej zmianie swojego podejścia do życia oraz jedzenia. Według Riley chudnięcie ma być jedynie efektem prawidłowego żywienia, a nie celem samym w sobie. Zmiana priorytetów pomoże nam zidentyfikować problem, którym jest przejadanie się, co często wynika z uzależnienia oraz spełniania kompulsywnych potrzeb. Kiedy już zrozumiemy, na czym polega nasz problem, będziemy mogli przejąć nad nim kontrolę, czyli świadomie podejmować decyzje co i w jakich ilościach będziemy jeść. To oczywiście nie tylko zwiększy nasze poczucie własnej wartości, ale także da nam radość z jedzenia, witalność, lepszy nastrój, życie towarzyskie wolne od pryzmatu kalorycznych posiłków i wolność od diet, jak również pozbawi nas poczucia winy oraz pozwoli osiągnąć lepszą równowagę emocjonalną. Walory takiej metody są porażające, warto tylko zadać pytanie, czy Gillian Riley głosi jakieś nowe prawdy, których nikt wcześniej nie odkrył?
Raczej nie. Jest to bardziej zbiór pewnych tez od dawien dawna istniejących, niemniej jednak plusem książki „Jak jeść mniej…”, jest podejście całościowe do problemu. Gillian Riley pokazuje nam bowiem, jak zrozumieć swój problem, nazwać go, okiełznać, jak trwać w nowych postanowieniach, ale też jak radzić sobie z porażką. Udowadnia nam, że po chwilowej utracie kontroli nad jedzeniem, można powrócić szybko na nowe tory, niekoniecznie „odpuszczając sobie” w myśl idei, że jedna porażka niweczy nieodwracalnie całą naszą pracę nad sobą.
Czy książka odpowie na tytułowe pytanie: „Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu”, zależy od odbiorcy. Od jego chęci przyjęcia teorii Riley, zaakceptowania jej, oraz wdrożenia w życie. To zaś, czy będzie skuteczna, zależy już tylko od subiektywnej oceny każdego, kto sięgnie po ponoć „skuteczniejszą alternatywę dla diety MŻ”.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Gillian Riley, „Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu”, Białystok, Wydawnictwo Vital, 2013
Komentarze