Dlatego bez wątpienia warto podjąć to wyzwanie, zwłaszcza, że możemy zacząć w każdej chwili. Musimy być jednak gotowi przede wszystkim na zmianę naszych przyzwyczajeń i zastosowanie sporej dawki samodyscypliny.
Wanna vs. prysznic
Zacznijmy od miejsca, w którym wody zużywa się najwięcej czyli łazienki. I tu od razu wypada obalić pewien mit – mianowicie panuje przekonanie, że kąpiel pod prysznicem jest o wiele oszczędniejszym rozwiązaniem niż kąpiel w wannie. I rzeczywiście tak jest, ale pod jednym warunkiem – jeśli zakręcamy wodę w trakcie kąpieli! Kiedy bierzemy prysznic pod stałym strumieniem wody, z oszczędzania nici! Wodę należy zakręcać za każdym razem kiedy się namydlamy i odkręcać ponownie, kiedy chcemy spłukać mydliny. W ten sposób zużyjemy aż o połowę mniej wody, niż nie zakręcając kranu przez całą kąpiel! Jeśli nie wierzycie, warto przeprowadzić taki eksperyment w domu – zatkawszy korkiem odpływ jednego dnia wykąpmy się bez zakręcania wody, a drugiego zakręcając ją, kiedy jej strumień nie jest konieczny.
Mycie zębów
Podobna zasada dotyczy mycia zębów. Zamiast pozwalać czystej wodzie lać się do kanałów w czasie, kiedy szczotkujemy zęby, wyposażmy się w kubeczek. Nabieramy do niego wody raz i płuczemy nią później usta, a wodę odkręcamy na sam koniec szorowania, żeby porządnie spłukać szczoteczkę. Z kolei, kiedy myjemy ręce, nie odkręcajmy wody na „pełną moc”, lżejszy strumień tak samo spłucze nasze ręce, a nie odchudzi naszego portfela.
Mycie naczyń
To właśnie na wartko płynącej wodzie tracimy najwięcej, a najczęściej odkręcamy kran w trakcie mycia naczyń. Żeby i tu zaoszczędzić możemy albo napuścić gorącej wody do zlewu i w niej wymyć wszystkie naczynia albo tak, jak w przypadku prysznica zakręcać strumień wody, na czas namydlania i szorowania garnków i talerzy. Przy okazji zużyjemy mniej płynu do naczyń, bo przy stałym przepływie wody wciąż będziemy musieli go dolewać.
Patenty na oszczędzanie wody
Aby oszczędzanie wody w ten sposób było jeszcze skuteczniejsze warto wymienić baterie umywalkowe, wannowe i prysznicowe z dwoma kurkami, na baterie jednouchwytowe nazywane potocznie mikserem. Taka bateria pozwala szybciej zakręcić kran i szybciej wyregulować temperaturę wody, dzięki czemu stracimy jej o wiele mniej.
Oczywiście możemy też pomyśleć o słuchawkach prysznicowych i bateriach umywalkowych, które oszczędzają wodę. Z reguły są trochę droższe, ale zwracają się po dłuższym użytkowaniu.
Warto zainwestować też w toalecie w spłuczkę z możliwością zużycia mniejszej (3 litry) lub większej ilości wody (najczęściej 6 litrów) do spłukiwania. Zawsze najpierw spłukujmy nieczystości mniejszą ilością wody.
A jeśli nie wymiana spłuczki, to co? Otóż istnieje nieco bardziej kontrowersyjna metoda oszczędzania wody w toalecie, do której przyznała się znana hollywoodzka gwiazda Cameron Diaz. W jednym z wywiadów aktorka wyznała, że nie spuszcza wody po jednorazowym zrobieniu siku, a dopiero po załatwieniu tej drugiej z naszych fizjologicznych potrzeb. Zwłaszcza, jeśli pijemy w ciągu dnia dużo wody, nasz mocz jest mocno rozrzedzony i to rozwiązanie wcale nie jest tak absurdalne, jak mogło by się początkowo wydawać. Kwestia tego czy jest to obrzydliwe czy nie, jest indywidualną predyspozycją każdego z nas. Jedno jest pewne – rzeczywiście pozwala zaoszczędzić wodę.
Mniejsze wydatki na wodę to działanie długodystansowe, dlatego kupując sprzęty AGD takie jak pralka czy zmywarka, wybierzmy te z opcją ½ wkładu. W cyklu z połową wsadu obydwa urządzenia zużywają nie tylko mniej wody, ale także prądu! Ponadto wiele sprzętów ma dziś także opcje o charakterze „Eko”. W praktyce oznacz to, że np. cykl pracy zmywarki jest dłuższy, ale maszyna zużywa o wiele mniej wody i prądu. W pralce system „Eko” może oznaczać, specjalną technologię, w której woda nie wymaga podgrzania, aby pranie było skuteczne. Jeśli jednak nie mamy ani opcji ½ wkładu ani „Eko” starajmy się nie uruchamiać maszyn wypełnionych w połowie – będziemy stratni nie tylko na wodzie, ale też na prądzie i detergentach.
Jeśli mamy duży i wymagający podlewania ogród, warto zainstalować sobie licznik do rozliczania tzw. wody bezpowrotnie zużytej. Chociaż nie jesteśmy tego świadomi, w cenę wody zużywanej w domu wliczone są także ścieki, które z niej powstają, natomiast woda bezpowrotnie zużyta to taka, która mówiąc potocznie „wraca do natury”. Taki licznik załatwia się indywidualnie u lokalnego dostawcy wody i wiąże się to z kosztem budowy instalacji.
Ponadto zawsze jak najszybciej naprawiajmy przecieki w instalacjach, cieknące krany czy instalacje toaletowe. Z kapiących kropel rocznie zbiera się ponad tysiąc litrów wody!
A na koniec starajmy się nie wylewać czystej wody w próżnię – może okazać się, że możemy jej użyć do podlewania kwiatów lub sprzątania.
Stosowanie się do powyższych zasad z początku może wydawać się trudne, ale bez wątpienia okaże się satysfakcjonujące w momencie, kiedy zobaczymy, jak zmalały nasze rachunki.
Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze