Twoja mama ciągle traktuje cię jak małą dziewczynką? Zawsze i w każdej sprawie wie lepiej niż ty, jak powinnaś postępować? Mówi ci, z kim powinnaś umawiać się na randki, jakie studia wybrać albo jak poprosić szefa o podwyżkę. Usiłujesz wychowywać dziecko po swojemu ale także na tym ona zna się lepiej… Nie wspominając już o tym, że zawsze wytknie ci, że jesteś źle ubrana- nieodpowiednio do pogody.
Mamo, jestem dorosła
Czasy, kiedy ona decydowała o każdym twoim kroku, muszą bezpowrotnie stać się przeszłością. Jak uświadomić mamie, że chociaż zawsze będziesz jej dzieckiem, to jednocześnie jesteś już dorosłą osobą? Nie da się tego zrobić nagle, z dnia na dzień, musisz więc uzbroić się w cierpliwość. A ponadto zachować żelazną konsekwencję w manifestowaniu swojej niezależności. Wtedy małymi kroczkami, stopniowo osiągniesz swój cel. Zyskacie na tym obie. Ty, bo zyskasz swobodę i pewność siebie. Ona, bo będzie o ciebie spokojniejsza, kiedy przekona się, że już nie musi prowadzić cię za rękę.
Nigdy nie reaguj złością na wtrącanie się mamy w twoje sprawy. Po pierwsze, zrobisz jej przykrość. Po drugie, niejako potwierdzisz, że ona ma rację, traktując cię jak rozkapryszoną, kierującą się emocjami panienkę, a nie poważną partnerkę do dyskusji. To niełatwe, ale bądź opanowana i rzeczowa. Wszystkich wskazówek wysłuchuj z uwagą i szacunkiem. Jeżeli nie chcesz, nie musisz z nich korzystać, ale nie bądź lekceważąca czy niegrzeczna, bo to w żadnym wypadku nie są oznaki dojrzałości!
Dam radę, mamo
Mama się o ciebie martwi, to jej święte prawo. Ale to nie znaczy, że masz jej ustępować. Wszystkie decyzje dotyczące twojego życia podejmuj samodzielnie. Nie rób tego, co ona mówi dla świętego spokoju. Postaraj się spokojnie wytłumaczyć mamie, że ty i tylko ty jesteś odpowiedzialna za swoje decyzje. Powiedz jej, że chcesz, żeby była dumna z twoich sukcesów, że wychowała cię na tyle dobrze, że dasz sobie ze wszystkim radę. I że oczekujesz od niej wsparcia a nie rozkazów. A jeśli powinie ci się noga i zamiast pocieszenia usłyszysz odwieczne „a nie mówiłam”, albo „gdybyś mnie posłuchała, to by się nie wydarzyło”? Wtedy przełknij gorycz i odpowiedz, że nie zawsze można uczyć się na cudzych błędach i że niektóre trzeba popełnić samemu, żeby stać się mądrzejszym i lepszym człowiekiem.
Nie odcinaj się ani nie izoluj od swojej mamy, nawet jeśli ona cię męczy i irytuje. Wtajemniczaj ją w swoje sprawy, ale kiedy ona przekracza granice i staje się apodyktyczna, wtedy ucinaj rozmowę. Mama zrozumie, że zwierzasz się jej i przychodzisz do niej, jak do przyjaciółki tylko dopóki ona nie zaczyna traktować cię z góry. Ale żeby się udało, musisz być konsekwentna. Jeżeli jednego dnia mówisz jej, żeby się nie wtrącała do twojego małżeństwa, a już nazajutrz przybiegasz do niej z płaczem, prosząc, żeby przekonała swojego zięcia, by urlop spędzić nad morzem a nie w górach… to oczywisty znak, że mocno trzymasz się maminej spódnicy.
Musisz wybrać. Albo wiecznie będziesz jej malutką córeczką, albo jej dorosłą mądrą córką, z której może być dumna. Mamy kochają nas bezwarunkowo, ale już na ich szacunek musimy sobie zapracować. Nie chodzi o to, że masz zgrywać przed mamą jakąś super bohaterkę, kobietę z żelaza, której nic nie złamie. Pewnie, że możesz wypłakać się na jej ramieniu, kiedy ci źle. Ale jeśli masz dzień, kiedy wszystko cię denerwuje i jesteś „nie w sosie” właściwie bez żadnego powodu, zamiast dzwonić do mamy i niepotrzebnie ją denerwować, może lepiej ponarzekać na cały świat razem z przyjaciółką?
I na koniec pamiętaj, że twojej mamie ciężko jest pogodzić się z faktem, że jej mała córeczka dorosła. Więc bądź dla niej wyrozumiała!
Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze