Codziennie wykonujemy setki czynności, do których nie przywiązujemy większej wagi, a to właśnie dlatego, że są one utrwalonymi nawykami. Wstajemy z łóżka, przygotowujemy i robimy śniadanie, myjemy się, ubieramy, wstawiamy naczynia do zmywarki itd.
Warto zauważyć, że nie wszystkie nawyki są dobre; niektóre z nich są wręcz szkodliwe dla nas i naszych bliskich. Wypijasz dziennie 7 kaw, a później nie możesz zasnąć? Twój wieczorny relaks to piwko, czipsy i telewizja? Doskonale wiesz, że tego typu nawyki rujnują Twoje życie i zdrowie, ale za każdym razem, gdy postanawiasz coś zmienić, kończy się to fiaskiem?
Winą za taki stan rzeczy często obarczamy naszą słabą wolę, brak czasu, kłopoty z zapamiętywaniem. Jednak tak naprawdę za brakiem zmian naszych nawyków stoi… niechęć do gwałtownych zmian. Nie ma się co dziwić, bo kiedy postanawiamy sobie, że od początku następnego tygodnia zaczniemy: biegać, zdrowo się odżywiać, czytać pół godziny przed snem i oszczędzać na wymarzone wakacje, to nie ma mowy, że to się uda. Zmian jest zbyt wiele, są zbyt czasochłonne i wprowadzone zbyt gwałtownie.
Aby skutecznie ukształtować pozytywne nawyki należy robić to małymi krokami. Najlepiej w swoim rozkładzie dnia wprowadzać co jakiś czas kilka drobnych rzeczy, które zajmują co najwyżej 2-3 minuty. Wyobraź sobie, że każdego dnia po przebudzeniu wypijasz szklankę wody, następnie wysyłasz miłą wiadomość do kogoś znajomego a po powrocie z pracy wrzucasz zalegające w portfelu drobniaki do skarbonki. Te czynności zajmą ci może 3-5 minut, a znacząco mogą poprawić jakość twojego życia, gdyż okaże się, że woda nawodni i doskonale pobudzi; że masz serdeczne relacje z wieloma osobami, a po pół roku uda ci się odłożyć pokaźną sumę na wakacyjny wyjazd.
Warto zatem wprowadzać dobre nawyki, ale bardzo powoli, utrwalając je zarazem. Zatem jeśli chcemy zostać „fit” – róbmy to stopniowo i mądrze. Zacznijmy od systematycznego picia wody i codziennego dziesięciominutowego spaceru, następnie wykluczmy słodycze w dni pracujące, a potem skupmy się np. na robieniu zdrowych obiadów. Nie ma co rzucać się na głęboką wodę, bo – przechodząc na drastyczną dietę i biegając codziennie na siłownie – okaże się, że po tygodniu możemy w niej utonąć.
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze