Kiedy choroba dotyka bliskich…

Rodzina chorego, czyli jak być siłą i spokojem?
Kiedy w rodzinie pojawia się choroba, wszyscy tracą zdolność racjonalnego myślenia. Świat wywraca się do góry nogami. Bezsenne noce, zmartwienia i smutek. Jak żyć i nie dać się zwariować?

W każdej rodzinie prędzej czy później pojawi się sytuacja stresowa. Wiele z nich jesteśmy w stanie przeczekać. Dostrzegamy nawet ich pozytywne strony. Uczenie się na błędach, większa motywacja, doświadczenie. Kiedy chodzi o chorobę, która dotyka naszych bliskich – wszystko się kończy. Nie ma dobrych stron, nie ma spokoju. Pojawia się strach, panika i niedowierzanie. Bo jak przygotować się na najgorsze?

Po pierwsze i najważniejsze: nikt nigdy nie przygotował się na śmierć bliskiej osoby. Jest to niewykonalne. To relacje, których nie da się zastąpić. W momencie pojawienia się poważnej choroby, złe myśli nas nie opuszczają. Bardzo ważne jest, aby nie martwić się na zaś. Skupianie się na chwili obecnej, jest w takiej sytuacji kluczowe. Dlaczego myśleć o kimś, jakby ten przeżywał już ostatnie dni swojego życia? W dobie dzisiejszej medycyny, możliwe jest prawie wszystko. Największe i najtrudniejsze zadanie ma mózg człowieka. On w każdej chorobie pełni ogromną rolę. Kiedy podda się sam człowiek, nawet medycyna jest bezradna. Dlatego tak ważna jest rodzina, która wierzy w powrót do zdrowia. Ma być to wiara pełna i głęboka. Uśmiechanie się przy chorym, a płakanie tuż po wyjściu nie ma żadnego sensu.

Wielokrotnie stykając się z diagnozą „rak”, mamy poczucie niezrównanej tragedii. W dzisiejszych czasach nie jest to wyrok, należy o tym pamiętać. Do rozwoju i rokowań dochodzi wiele czynników. Kiedy bliska nam osoba zachoruje, należy zrobić wszystko, aby pomóc jej przez to przejść. Radykalna zmiana życia w niczym nie pomoże. Ciągłe zamartwianie, czytanie o chorobie w Internecie, niedosypianie, zmiana planu dnia. To typowe dla osób, które żyją blisko z chorym. Tłumacząc punkt po punkcie. Zamartwianie osłabia nasze racjonalne myślenie. Tworzą się w głowie najczarniejsze wizje, które blokują przepływ dobrych rozwiązań. Czytanie o chorobie na nieprofesjonalnych stronach internetowych. Nie polecam, a wręcz mocno odradzam. W takich miejscach może wypowiedzieć się każdy. Może napisać o fatalnych skutkach chemii i o tym, że lepiej się poddać niż przez to przechodzić. Osłabiony mózg chorego może chętnie przyswoić sobie taką informacje. W rezultacie zacznie źle reagować na zabiegi lub będzie chciał się poddać. Siła sugestii ma być tylko pozytywna! Sen to zawsze najlepsza regeneracja i najspokojniejszy czas. Tak powinno się go traktować. Naładowane baterie to podstawa. Zmiana planu dnia nie wpływa korzystnie. Rutyny potrzebuje każdy człowiek. Jeżeli osoba w Twojej rodzinie jest chora, a co niedziele chodziła spacerem do kościoła – uszanuj to. Nawet, jeżeli jest słaba i być może jej się nie chce, zadbaj o to. Da jej to poczucie bezpieczeństwa. Wszystko jest tak, jak było. Moje życie toczy się dalej, a ja walczę. Mam nadzieję, siłę i oczekuję cudów.

To, jak duże znaczenie w procesie leczenia ma psychika – wszyscy wiemy. Dbanie o to, aby działała poprawnie u chorego, jest bardzo ważne. Nie możemy oczekiwać zapału, entuzjazmu i energii, ale musimy się o to postarać. Nasze podejście ma bardzo duże znaczenie. Otoczenie chorego murem siły, bezpieczeństwa i spokoju daje mu podwaliny do wyzdrowienia. Psychika każdego członka rodziny, składa się na stan bliskiej nam osoby. Miłość, troska, siła i radość ze wspólnych chwil.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat