Klaudia Carlos: Jesteśmy z mężem dla siebie inspiracją

Wywiad z Klaudią Carlos
Pierwsza kobieta prowadząca program sportowy w telewizji. Dziennikarka TVN, TVN24 i TVN Style. Tancerka, pedagog tańca, autorka książek, prywatnie szczęśliwa żona i matka.

dlaLejdis.pl:Jest Pani pierwszą kobietą prowadzącą program sportowy w telewizji. Jak to się stało, że trafiła Pani do bądź co bądź męskiego teamu?
Klaudia Carlos: Krótko po tym jak powstała TVN, otrzymałam propozycję prowadzenia sportowych serwisów informacyjnych. Wcześniej w TVP prowadziłam autorski program - Pokochać taniec. Trafiłam do męskiego zespołu, który zawsze służył pomocą.

dlaLejdis.pl: Czy redakcyjni koledzy nie pokazują Pani, kto tu naprawdę rządzi?
K.C.: Rządzi sport i rzetelne dziennikarstwo. Dla nas najważniejsze są sukcesy zawodników, które możemy relacjonować i komentować. Wielką radość sprawia nam przekazywanie pozytywnych informacji, każde zwycięstwo cieszy, każde miejsce na podium dodaje skrzydeł, także nam.

dlaLejdis.pl: Ma Pani nietypowe zainteresowania jak na kobietę: wędkarstwo, skoki spadochronowe. Skąd zamiłowanie do tego typu rozrywek?
K.C.: Wędkarstwem zaraził mnie mój mąż. To dobry sposób na relaks, odprężenie. W naszej małżeńskiej rywalizacji to ja jestem górą, przynajmniej pod względem liczebnym, choć nie wagowym. Skoki spadochronowe jeszcze przede mną, być może kiedyś się na nie zdecyduję.

dlaLejdis.pl: A co poza tym? Książka, film?
K.C.: Jeśli książka to najlepiej historyczna lub biografia. Film zawsze, ale raczej w kinie niż na kanapie. Na pewno muzyka, bez niej nie wyobrażam sobie życia. Muzyka może być inspiracją, relaksem, zapomnieniem. Lubię słuchać Bacha, Haendla, Czajkowskiego, Chopina.

dlaLejdis.pl: Tańczyła Pani w zespole "Mazowsze". Tam poznała swojego męża - Dariusza Macheja. Czym Panią urzekł?
K.C.: Głosem, bo pięknie śpiewa! Nadajemy na tych samych falach, to bardzo ważne. Porozumiewamy się bez słów, wystarczy gest, spojrzenie. Mamy te same zainteresowania, lubimy te same miejsca, jesteśmy dla siebie inspiracją.

dlaLejdis.pl: Potem na świat przyszedł Antek. Jak godzi Pani karierę z macierzyństwem?
K.C.: Oczywiście nie było to proste, bo oboje z mężem nie pochodzimy z Warszawy, ale z Poznania i Bielska- Białej, od rodzinnych domów dzieli więc nas ponad 300 km. Odległość nie miała jednak znaczenia dla mojej babci, mamy i teściowej, na które zawsze mogliśmy liczyć. Mieliśmy wielkie szczęście, a przede wszystkim wewnętrzny spokój. Nasze dziecko było pod opieką najlepszych opiekunek. Zawsze jednak ważna jest dobra organizacja dnia, pracująca mama musi być przede wszystkim dobrze zorganizowana.

dlaLejdis.pl: Ma Pani czas na typowe domowe obowiązki: gotowanie, pranie, itd?
K.C.: Oczywiście, gotuję z wielką przyjemnością, podobnie jak mój mąż i syn. Antoni jest specjalistą w dziedzinie sushi, interesuje się również zdrowym żywieniem.

dlaLejdis.pl: Jak spędza Pani czas z rodziną?
K.C.: Przede wszystkim lubimy razem spędzać czas i wykorzystujemy każdy moment na rozmowę, zabawę, sport czy teatr. Cieszą nas wspólne wypady w góry gdzie mamy dom, piesze wycieczki, jazda na rowerze, gra w koszykówkę. Chodzimy wspólnie do kina, w domu natomiast często gramy w scrabble.

dlaLejdis.pl: Wystąpiła Pani w sesji zdjęciowej dla "Playboya?" Jakie wspomnienia temu towarzyszą?
K.C.: Bardzo miłe, zdjęcia zrobił Tomasz Drzewiński. Dodam, że podobały się najbliższym i znajomym

dlaLejdis.pl: W programie "Salon piękności" (TVN Style) doradza Pani kobietom, jak dbać o urodę. Na kanwie tego programu powstała też książka o tym samym tytule współautorstwa Katarzyny Bosackiej. W czym tkwi sekret Pani świetnego wyglądu?
K.C.: Chodzę spać przed północą, warto o tym pamiętać, bo około godziny 23 nasza skóra rozpoczyna ciężką pracę, intensyfikuje się mikrokrążenie i regeneruje naskórek. Rano spryskuję twarz chłodną wodą, nakładam krem nawilżający z filtrem. Jem kolorowo 5 razy dziennie, dzięki temu dostarczam organizmowi dużo różnorodnych składników odżywczych. Ćwiczę, bo ruch doskonale wpływa na kondycję, krążenie i sprawność intelektualną.

dlaLejdis.pl: Napisała Pani również "Domowy fitness", ? Kalendarz kobiety? (wpółautorka Katarzyna Bosacka). Można je traktować jako kompendium wiedzy dla współczesnej, zabieganej kobiety?
K.C.:Pierwsza pozycja to zestaw ćwiczeń, które można wykonać w domu, w dogodnym dla siebie czasie. Książka zawiera ćwiczenia na trzy partie ciała: pas barkowy, okolice miednicy i nogi. Kalendarz natomiast jest nietypowy, bo podzielony nie na dni, a na miesiące. Zawiera on informacje dotyczące zdrowia, prawidłowego żywienia, pielęgnacji urody i aktywności fizycznej. Obie pozycje zawierają porady dla każdej kobiety, choć jestem przekonana, że i mężczyźni znajdą w nich coś dla siebie.

Rozmawiała
Katarzyna Stec

(redakcja@dlalejdis.pl)

Fot. Arch TVN


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat