Biegi narciarskie – Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk to największa polska nadzieja i to na niejeden medal. Czterokrotna zdobywczyni Pucharu Świata prawdopodobnie wystąpi w trzech konkurencjach. W swoim koronnym biegu na 10 km stylem klasycznym, a także na 30 km i w biegu łączonym. Justyna raczej nie wystartuje w sprincie, aby nie tracić sił, a o składzie sztafety zadecyduje trener. Na ostatnich zawodach, przed IO w Toblach, Kowalczyk na swoim ulubionym dystansie zajęła dopiero piąte miejsce, a rywalizację wygrała jej największa przeciwniczka - Marit Bjoergen, która, jak się okazało, jest w życiowej formie. Dodatkowym utrudnieniem dla polskiej biegaczki jest mała kontuzja – a mianowicie jej stłuczona stopa – która, jak sama kobieta przyznaje, boli ją w trakcie biegu. Na szczęście w biegach narciarskich na dystansie sprinterskim w ostatnim czasie objawiła się Sylwia Jaśkowiec, która pokazała, że trzeba się z nią liczyć.
Łyżwiarstwo szybkie
W tej dyscyplinie będą reprezentować nas cztery doświadczone panie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska, Katarzyna Woźniak i Natalia Czerwonka. Trzy pierwsze cztery lata temu, na Igrzyskach w Vancouver, zajęły 3 miejsce drużynowo na dystansie 2,4 km. W tym roku w Soczi, Polki będą miały okazję zaprezentować się drużynowo na sześciu dystansach i oczywiście w swoim ulubionym biegu drużynowym. Co prawda, indywidualnie do tej pory żadna z pań nie uplasowała się w pierwszej dziesiątce, ale mieć na to nadzieję pozwalają sukcesy juniorskie Katarzyny Woźniak. Nie można również zapominać o Patrycji Maliszewskiej, która startuje w innej konkurencji – short tracku. Mimo, że cztery lata temu nie udało jej się zdobyć medalu, to od tej pory młoda zawodniczka trzykrotnie stawała na podium Mistrzostw Europy.
Biathlon
Jest to jeden z bardziej widowiskowych sportów zimowych, w którym Polskę reprezentuje aż pięć pań. Oczywiście doświadczona Magdalena Gwizdoń, ale też Krystyna Pałka, Monika Hojnisz, Weronika Nowakowska-Ziemniak i Paulina Bobak. Ta pierwsza już jest weteranką – będą to jej trzecie IO, a wcześniejsze sukcesy w Pucharze Świata, pokazują, że zawsze jest groźna. Jednak największe nadzieje olimpijskie wiążą się z pozostałymi dziewczynami, a przede wszystkim z Krysią Pałką, które pokazały w ostatnim czasie, że kiedy dostatecznie się skupią, to bez problemu stanowią zagrożenie dla najlepszych na świecie. I chociaż w sztafecie, patrząc realnie, nasze reprezentantki nie mają szans na podium, to być może indywidualnie któraś zabłyśnie.
Na Igrzyskach Olimpijskich wszystko może się zdarzyć. Zawsze są jakieś niespodzianki, ktoś zostaje czarnym koniem. Miejmy nadzieję, że w tym roku okażą się nimi polskie zawodniczki np. Karolina Chrapek w narciarstwie alpejskim, czy Ewa Kuls w saneczkarstwie.
Justyna Lutecka
(justyna.lutecka@dlalejdis.pl)
Komentarze