To, że uznany projektant wmawia „modnisiom”, że noszenie skarpetek na rękach, a nie na nogach, to hit sezonu, jakoś do mnie nie przemawia. W ogóle, gdy tak się bliżej przypatrzeć światu mody, dochodzi się do wniosku, że projektowana odzież, nadaje się bardziej do cyrku, względnie na salony artystycznej bohemy, niż na miastowe i wiejskie ulice.
Hitem obecnego jesienno/zimowego sezonu są kozaki za kolano. Przypominają one obuwie muszkieterów. Jak się można łatwo domyślić, wiele elegantek zaopatrzyło się w te modne botki. Paradują dumne ulicami. Ostatnio wysyp „kotów w butach” (tak pozwoliłam sobie określić właścicielki tychże butów), widziałam na cmentarzu podczas Dnia Zmarłych. Czego tam nie było! Kozaki zamszowe, skórzane, lakierowane, we wszelkich kolorach tęczy. Oczywiście, jak to w modzie bywa, jeden element musi być połączony z drugim, by stworzyć modną całość. Rzecz jasna i kozaki, muszą mieć oprawę. Są nią - legginsy. Wiele z nas przyzna, że legginsy obnażają dosłownie każdą niedoskonałość i na ich przywdzianie, mogą sobie pozwolić nieliczne białogłowy. No właśnie. A tu oczom moim ukazały się sylwetki krępe, obłe, nisko skanalizowane, tyki, wieloryby, dosłownie cały wachlarz sylwetek. Najgorszy efekt robiły panie niskie i krępe, które poprzez założenie butów za kolana, jeszcze bardziej się skracały. Ale cóż, jest się modną. A to przecież wynagradza nawet najbardziej groteskowy wygląd… Kolejnymi butami, bardzo trendy, są te na niebotycznych koturnach lub te z noskami w szpic. Niejeden ortopeda mógłby opowiedzieć co nieco o konsekwencjach noszenia czegoś takiego.
Innym modowym kąskiem są spodnie, szerokie w pupie, a wąskie w nogawkach. Modnisie również je sobie upodobały. Każda bez wyjątku, nawet tak chuda jak tyka, wygląda w nich, jakby nosiła pieluchę. Czy one naprawdę tego nie widzą?! Zdaje się, że nie.
Warto również poruszyć temat dodatków. Hitem obecnie są okulary - kujonki. Szczególnie upodobali je sobie celebryci. Jedni noszą je do szkieł zerówek, ale i są tacy, którzy noszą same oprawki! Zalicza się do nich kobieta zdolna we wszystkim, o której można powiedzieć, że: „tańczy, śpiewa i haftuje” - Patricia Kazadi.
Kolejnym dodatkiem jest torba. Koniecznie wielkości namiotu. Nie zapominajmy również o bransoletkach z zawieszkami. Nawet wyrocznia stylu - pani Jolanta Kwaśniewska, namawia by sobie takie cudo zafundować.
Nie można również w temacie mody, pominąć kwestii fryzur. Króluje uczesanie, które według mnie powinno nosić nazwę: „oszalałam”. Jest to fryzura z jednej strony głowy ogolona prawie do zera, z drugiej dłuższa lub zupełnie długa. Nie tak dawno szalała w tym uczesaniu Natalia Kukulska, na szczęście się opamiętała. Obecnie ten styl prezentuje wspomniana powyżej, właścicielka okularów bez szkieł - celebrytka Kazadi. Inną fryzurą są półdługie lub długie włosy mocno cieniowane, chyba brzytwą i to tępą. Właścicielka takiego uczesania wygląda, jakby nigdy nie widziała grzebienia.
Jeśli mowa o fryzurach, to nadmienić trzeba o koloryzacji. Mocno tleniony blond odchodzi do lamusa. Obecnie należy zafundować sobie dwa kolory jednocześnie. Włosy ciemny brąz u nasady i rozjaśnione końcówki. Białogłowa w tej fryzurze przypomina rasowego Basseta. Pokusie uległa Edyta Górniak.
Wiele z nas trzeźwo podchodzi do mody. Wyciąga z niej pewne elementy, dodaje własne i wychodzi z tego całkiem niezły „ubraniowy koktajl”, nazywa się to po prostu - styl.
Ale nie ma co się okłamywać, wiele z nas to tzw.: „niewolnice mody”, wbrew rozsądkowi, ślepo ufające designerom. Pozwalające w imię mody robić z siebie klauna.
Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)
Komentarze