Kobieta i Święto Pracy

1. maja - Święto Pracy.
Od 1980 roku 1 maja obchodzimy Międzynarodowe Święto Pracy, które upamiętnia strajk robotników w Chicago (1886). Tego dnia organizowane są zazwyczaj huczne obchody i jest to dzień wolny od pracy.

Znacznie krócej, bo dopiero 12 raz Światowy Ruch Matek obchodził w tym roku (3 kwietnia) tzw. Święto Pracy Niewidzialnej. Pracy, wykonywanej codziennie przez każdą kobietę.

Kobiety każdego dnia wykonują czynności, nie tylko związane z wychowywaniem dzieci czy pracą w gospodarstwie. Ogólnie na świecie przyjęło się, że jeśli ktoś pierze, sprząta i gotuje to jest to właśnie kobieta. Stowarzyszenie Kobiet na rzecz Edukacji i Działania Społecznego zainicjowało Dzień Pracy Niewidzialnej. Datę ustalono na pierwszy wtorek kwietnia, czyli w miesiąc przed znanym wszystkim 1. majowym Świętem Pracy. Święto to ma za zadanie przypominać wszystkim o znaczeniu wykonywanej przez matki i gospodynie każdego dnia pracy. Jeśli kobieta nie wybrała ścieżki kariery zawodowej, to z pewnością spotkamy ją na placu zabaw lub w kuchni. Pracujący mąż i ojciec wraca do domu i czeka na niego wspaniały i pyszny obiad z dwóch dań. Ale przecież sam się nie zrobił. Ktoś musiał zrobić wcześniej zakupy. Ktoś musiał stworzyć pomysł na ten pachnący i smaczny posiłek i w końcu ktoś musiał stać przy garach, żeby go przygotować. Często do tego jest jeszcze pyszny kompocik i deser. Jedząc posiłek nie zastanawiamy się, ile ktoś włożył w niego pracy, lecz- czy nam smakuje. Kolejną niezauważalna rzeczą jest pranie. Niby łatwa sprawa. Mamy teraz takie atrakcyjne pralki! Jednak, żeby wyprało się dobrze, trzeba prać jasne ubrania z jasnymi, ciemne z ciemnymi, trzeba ustawić odpowiednią temperaturę, która dla wielu mężczyzn bywa czystą abstrakcją, trzeba uważać na wełnę, jedwab, satynę. Potem jeśli już wszystko jest posegregowane i wyprane rozwieszamy pranie. Często stosowanym zabiegiem jest zagonienie do tej czynności męża, tudzież chłopaka. Niech wie, że nie rozwiesza się samo. Nie widzimy też tego, ile pracy wkłada się w sprzątanie czy zajmowanie się dzieckiem. Ktoś powie, matka siedzi w domu to ma czas na wszystko. A guzik prawda! Kobieta zajmująca się domem nie tylko wstaje o świcie, jak te panie pracujące, ale musi jeszcze ubrać i wyposażyć dzieci do przedszkola czy szkoły. Musi przypilnować, żeby miały odrobione lekcje, książki odpowiednie, żeby miały czym pisać i co zjeść. A co, jeśli mamy w domu dziecko chore lub niepełnosprawne? Właśnie w tym roku tematem przewodnim Święta Pracy Niewidzialnej było zwrócenie uwagi w stronę pracy domowej, a dokładniej – opiekuńczo-edukacyjnej pracy rodziców oraz opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Matki z Światowego Ruchu Matek zachęcają do świętowania i docenienia tej ciężkiej i niewidzialnej pracy. Chciałyby także, aby państwo przyłączyło się do nich. Proponują, m.in. włączenie wartości usług wykonywanych na rzecz własnej rodziny do obliczania produktu krajowego brutto oraz włączenia okresu pracy w domu do obliczania stażu pracy i emerytury. Niestety w chwili obecnej docenienie niewidzialnej pracy jest wciąż na etapie raczkowania. Nierówność między kobietami i mężczyznami, która utrzymywana jest w obrębie gospodarczym ma swoje korzenie w nierównym podziale obowiązków w domu i braku ekonomicznej rangi pracy w domu. Gdyby za pracę domową, matki otrzymywałyby pensję to za te przepracowanie ponad 70 godzin tygodniowo dostawałyby nieliche pieniądze.

Anna Mika
(anna.mika@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat