Była pani minister mówi o sobie często, że jest zwykła. Podkreśla, że jej dom był normalny, a życie jak każde. Zbyt dużo w tym kurtuazji i skromności. To kobieta orkiestra. Urodziła się w Nisku, miasteczku powiatowym w obecnym województwie podkarpackim. Miasteczko, jakich wiele. Podjęła studia na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, żeby następnie w 1974 doktoryzować się na tej uczelni, a w 1980 zostać doktorem habilitowanym. 18 lutego 1992 uzyskała tytuł profesora nauk ekonomicznych. Pozostaje wykładowcą w Katedrze Ekonomii Rozwoju i Polityki Ekonomicznej SGH.
Niedługo po ukończeniu studiów, w 1971 roku, wyszła za mąż za Wojciecha Hubnera. Później urodziła dwie córki i w 1988 roku wyjechała na staż na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, a w 1994 w Centre for European Studies na Uniwersytecie Sussex. Wykładała na California State University w San José. W latach 70. przebywała na stypendium w madryckim Universidad Autonoma. Jeśli tego byłoby mało znakomicie mówi po angielsku co, jak na czasy w jakich przyszło jej żyć, było niecodzienną umiejętnością, oprócz tego od dziecka uczyła się hiszpańskiego. Ten ciekawy miks zaowocował tym, że obecnie Danuta Hubner jest najciekawszą kobiecą postacią polskiej polityki. Inne płaszczyzny na jakich działała, to między innymi szefowanie jako redaktor naczelny magazynowi „Gospodarka Narodowa”. Była również zastępcą redaktora naczelnego dwumiesięcznika „Ekonomista”. W roku 1994 nastąpił skok w kierunku polityki i Danuta Hubner została doradcą wicepremiera Grzegorza Kołodki do spraw społecznych. Co więcej, w latach 1994–1996 pełniła funkcję wiceministra przemysłu i handlu. W roku 1996 aktywnie działała w kierunku polskiej integracji z UE i organizowała nowo utworzony Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. W latach 1997-1998 prowadziła kancelarię prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Sporo wyzwań i obowiązków jak na jedną osobę, a należy pamiętać, że w tym samym czasie Danuta Hubner wychowywała dzieci i pracowała na uczelni. Przez następne lata prężenie działała w polityce. W końcu, w roku 2004 roku, zostaje rekomendowana przez Komisję Spraw Zagranicznych na polskiego komisarza w Brukseli. To ważne wydarzenie zarówno w jej karierze, jak i dla naszego kraju. W maju tego samego roku objęła stanowisko komisarza, członka Komisji Europejskiej przy Pascalu Lamy, francuskim komisarzu ds. handlu. W listopadzie 2004 została komisarzem ds. polityki regionalnej w nowo utworzonej Komisji Europejskiej pod kierownictwem José Manuela Durão Barroso. Ukoronowanie pasma sukcesów tej niezwykłej kobiety jest mianowanie jej 20 lipca 2009 roku na przewodniczącą Komisji Rozwoju Regionalnego w Parlamencie Europejskim.
Jak sama przyznaje w jednym z wywiadów, nie zwalnia tempa i wyznacza sobie nowe cele. Jednocześnie podkreśla wartość jaką stanowi dla niej rodzina. Nie zapomina również o wspieraniu inicjatyw społecznych. Aktywnie działa w Kongresie Kobiet. W 2011 roku została nawet „premierem” gabinetu cieni tegoż Kongresu. Trudno kogoś takiego nazwać „zwykłym”, a bluźnierstwem jest nie użycie w stosunku do Danuty Hubner określenia „niepospolita”.
Iwona Wachel
(iwona.wachel@dlalejdis.pl)
Fot. wikipedia/Sławek
Komentarze