Pamiętasz, jak pokazywałaś mi sposób składania rączek do modlitwy? Jak opiekowałaś się mną pod nieobecność rodziców? Ja pamiętam...
Twoje czekanie, aż wrócę ze szkoły, by usiąść do stołu i zjeść ciepły obiad przez Ciebie przygotowany. Twoją cierpliwość, jak byłam niegrzeczna i wcale nie chciałam przyznać Ci racji w sprawie tego, co jest dla mnie lepsze. Twoje spracowane ręce, uczące mnie zachowywania porządku zarówno w swoim pokoju, mieszkaniu, jak i całym moim małym życiu.
Tę mąkę i te konfitury, które sama przynosiłaś, by zrobić mi pyszne naleśniki na śniadanie. Nawet te ognie w oczach i burzę w głosie, gdy robiłam coś źle i wcale nie chciałam się poprawiać...
Twoją czułość i obawy o moje bezpieczeństwo. Pomoc zawsze, kiedy tego potrzebowałam i kiedy nie wiedziałam, że potrzebuję. Niegasnącą wiarę w dobro tlące się w każdym człowieku.
Twój czas.
Twój dotyk.
Twoją miłość.
Twoje życie.
Dziękuję Ci za to wszystko. Dziękuję za to, że dzięki Tobie miałam szansę się dowiedzieć, co tak naprawdę kryje się pod krótkim, ciepłym słowem BABCIA.
Iga Zakrzewska
(redakcja@dlalejdis.pl)
Komentarze