Koniec ciężkich wozów na trasie do Morskiego Oka
Podhalańscy samorządowcy podpisali porozumienie, ale nie ukrywają, że zrobili to pod presją. Obawiali się całkowitej likwidacji transportu konnego, co mogłoby uderzyć w miejscowe rodziny utrzymujące się z tej działalności. Wielu mieszkańców czuje się zdradzonych, a część oskarża o to prezydenta Andrzeja Dudę. Są także głosy, że gdyby rządziło PiS, interesy górali byłyby lepiej chronione.
Porozumienie nie satysfakcjonuje również obrońców zwierząt, którzy od lat walczyli o całkowitą rezygnację z transportu konnego. Anna Plaszczyk z fundacji „Viva!” podkreśla, że rządzący obiecywali dialog ze stroną społeczną, a ostateczne ustalenia wprowadzono bez konsultacji.
Mimo że konie nie znikną całkowicie z trasy, zmiany oznaczają koniec tradycyjnych przewozów w dotychczasowej formie. Górale obawiają się, że to dopiero początek większych ograniczeń.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Ostatnio dodane
- Wyjazd z przyjaciółkami za granicę: internet w telefonie bez roamingowych niespodzianek
- Dokumenty po przeprowadzce do Niemiec: jak uporządkować pisma i pytania do urzędu
- Wodospad na Islandii zaczął płynąć w górę! Niewiarygodne nagranie z 14 października 2026 roku
- „Francja upada na naszych oczach”? Viral z przewróconymi samochodami ma kilka lat. Co naprawdę dzieje się we Francji?
- Francja: spłonął hall nowoczesnego liceum za ponad 75 mln euro. Viral obwinia uczniów, ale sprawa nie jest tak prosta
- Uwaga - Gargamel rusza na łowy!
- Kłótnia o leżak zakończyła się tragedią. 82-latek zmarł po bójce na plaży w Grecji
- Czego mogą nauczyć nas drzewa, góry i rzeki?
- W Meksyku przybywa jaguarów. Ich populacja wzrosła do ponad 5,3 tys. osobników
- Strefa ciszy na mazurskich jeziorach – gdzie obowiązują ograniczenia?

Komentarze