Koniec kaucji za butelki i puszki? Do Sejmu trafił projekt likwidacji systemu kaucyjnego

Do Sejmu trafił projekt likwidacji systemu kaucyjnego w Polsce. Sprawdź, kto chce jego zniesienia, jakie padają argumenty i czy kaucja za butelki oraz puszki rzeczywiście może zniknąć.
System kaucyjny działa w Polsce niespełna rok, a już pojawiła się propozycja jego całkowitej likwidacji. Posłowie Konfederacji złożyli w Sejmie projekt, który przewiduje rezygnację z obowiązkowej kaucji za butelki i puszki oraz wygaszenie obecnego mechanizmu ich zwrotu. Rząd zdecydowanie broni systemu. Na razie dla klientów nic się jednak nie zmienia.

Jeszcze niedawno Polacy przyzwyczajali się do odkładania niezgniecionych butelek PET i puszek, szukania punktów zwrotu i korzystania z butelkomatów. Teraz system kaucyjny stał się przedmiotem kolejnego sporu politycznego.

6 sierpnia 2026 roku do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy zakładający uchylenie systemu kaucyjnego. Został zarejestrowany pod sygnaturą RPW/27019/2026. Wnioskodawcą jest grupa posłów Konfederacji, a jej przedstawicielem poseł Grzegorz Płaczek. Informację o projekcie potwierdza oficjalna baza Sejmu.

Jeżeli projekt zostałby uchwalony w zaproponowanym kształcie, byłaby to jedna z największych zmian w gospodarce odpadami ostatnich lat.

Jak działa dziś system kaucyjny?

System kaucyjny zaczął obowiązywać w Polsce 1 października 2025 roku. Przy zakupie napojów w oznaczonych opakowaniach do ceny doliczana jest kaucja, którą można odzyskać po zwrocie pustego opakowania.

W przypadku jednorazowych butelek plastikowych PET do 3 litrów oraz metalowych puszek do 1 litra kaucja wynosi 50 groszy. Od 2026 roku system obejmuje również określone szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra, dla których kaucja wynosi 1 zł. Do odzyskania pieniędzy nie jest potrzebny paragon.

Duże sklepy mają obowiązek przyjmowania opakowań objętych systemem, a mniejsze placówki mogą przystępować do zbiórki na określonych zasadach.

Po kilku miesiącach rozwiązanie stało się widoczną częścią codziennych zakupów. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do końca czerwca 2026 roku w systemie zwrócono już ponad 2,3 mld opakowań, w tym około 1,4 mld butelek PET i 900 mln puszek.

Konfederacja chce system zlikwidować

Projekt złożony w Sejmie idzie znacznie dalej niż poprawianie poszczególnych zasad. Jego założeniem jest usunięcie obowiązkowego systemu kaucyjnego z polskich przepisów.

W praktyce oznaczałoby to między innymi:

  • rezygnację z pobierania kaucji za obecnie objęte nią butelki i puszki,

  • likwidację obecnego mechanizmu działania operatorów systemu,

  • wygaśnięcie wydanych zezwoleń,

  • zakończenie obowiązku przyjmowania takich opakowań przez sklepy na obecnych zasadach,

  • ponowne kierowanie większej części butelek i puszek do zwykłego systemu segregacji odpadów.

Projekt przewiduje również okres przejściowy. Przez sześć miesięcy od wejścia nowych przepisów w życie konsumenci mogliby nadal oddawać opakowania, za które wcześniej zapłacili kaucję, i odzyskiwać pieniądze.

"Kaucja stała się dodatkową opłatą"

Autorzy projektu twierdzą, że system jest zbyt kosztowny i uciążliwy dla konsumentów.

Wskazują między innymi na konieczność przechowywania pustych, niezgniecionych opakowań, przewożenia ich do punktów zwrotu, kolejki przy automatach oraz sytuacje, w których butelkomat jest pełny albo odrzuca opakowanie.

Zdaniem projektodawców problem jest szczególnie odczuwalny przez seniorów, osoby z niepełnosprawnościami oraz mieszkańców mniejszych miejscowości, w których sieć punktów zwrotu jest mniej dostępna.

Autorzy projektu przekonują również, że dla części osób, które nie oddają opakowań, kaucja w praktyce przestaje być zwrotnym depozytem, a staje się dodatkowym kosztem zakupu.

Spór również o pieniądze samorządów

Jednym z argumentów przeciwników systemu jest jego wpływ na gospodarkę odpadami w gminach.

Butelki PET i puszki aluminiowe należą do wartościowych surowców wtórnych. Po objęciu ich systemem kaucyjnym duża część tych opakowań przestała trafiać do żółtych pojemników i gminnej zbiórki.

Autorzy projektu uważają, że samorządy utraciły w ten sposób część przychodów ze sprzedaży wartościowych surowców, podczas gdy nadal muszą finansować rozbudowany system odbioru i zagospodarowania pozostałych odpadów.

W uzasadnieniu projektu pojawiają się szacunki strat liczonych w miliardach złotych w perspektywie kolejnych lat. Jest to jednak argument projektodawców, a rzeczywisty wpływ systemu kaucyjnego na opłaty za odpady pozostaje przedmiotem sporu.

Minister klimatu: system działa

Zupełnie inaczej sytuację ocenia Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Paulina Hennig-Kloska wskazuje przede wszystkim na skalę zbiórki. Według danych przywoływanych przez ministrę w ciągu pierwszych miesięcy funkcjonowania systemu oddano 2,3 mld opakowań, a w całym kraju funkcjonuje około 64 tys. punktów zwrotu.

Szefowa resortu argumentuje również, że likwidacja systemu oznaczałaby problem dla przedsiębiorców, którzy zainwestowali już znaczne środki w automaty, logistykę, magazyny i organizację zbiórki.

12 sierpnia ministra mówiła wprost, że projekt powinien zostać odrzucony. Jej zdaniem wycofanie się z systemu po poniesieniu tak dużych nakładów byłoby nieodpowiedzialne.

Kto zapłaci za likwidację?

To jeden z najbardziej problematycznych elementów całej propozycji.

Przez ostatnie miesiące operatorzy, producenci napojów oraz sieci handlowe inwestowali w infrastrukturę potrzebną do obsługi systemu. Powstały tysiące punktów zbiórki i nowe automaty, podpisywano umowy logistyczne i tworzono system rozliczeń finansowych.

Nagłe uchylenie przepisów mogłoby więc prowadzić do roszczeń przedsiębiorców.

Co ciekawe, sami autorzy projektu nie wykluczają takiego scenariusza. W materiałach dotyczących projektu pojawia się możliwość roszczeń odszkodowawczych szacowanych na 100-500 mln zł, choć projektodawcy uważają, że rzeczywiste obciążenie budżetu mogłoby okazać się niższe.

Jest jeszcze problem przepisów Unii Europejskiej

Likwidacja polskiego systemu nie oznaczałaby, że Polska przestaje mieć obowiązki dotyczące zbiórki opakowań.

Unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych zakłada, że do 2029 roku państwa członkowskie powinny zapewnić co najmniej 90-procentowy poziom selektywnej zbiórki jednorazowych plastikowych butelek na napoje oraz metalowych opakowań na napoje. Podstawowym rozwiązaniem przewidzianym do realizacji tego celu jest system kaucyjny.

Istnieje możliwość uzyskania wyjątku, ale warunki są wymagające.

Państwo chcące uniknąć obowiązkowego systemu kaucyjnego musi między innymi wykazać co najmniej 80-procentowy poziom selektywnej zbiórki w 2026 roku, a następnie do 1 stycznia 2028 roku przedstawić Komisji Europejskiej plan pokazujący, w jaki sposób osiągnie 90 proc. zbiórki.

Dlatego teza, że Polska może po prostu zlikwidować kaucję i wrócić do wcześniejszych zasad, jest zbyt dużym uproszczeniem. Można dyskutować o innym sposobie zbierania opakowań, ale wymagane przez Unię poziomy nadal trzeba będzie osiągnąć.

Czy system kaucyjny rzeczywiście zniknie?

Na razie nie.

Projekt Konfederacji jest dopiero na początku drogi legislacyjnej. 6 sierpnia został skierowany do analiz i opiniowania, w tym przez sejmowe Biuro Legislacyjne oraz Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji.

Żeby system rzeczywiście został zlikwidowany, projekt musiałby przejść całą procedurę parlamentarną, uzyskać większość w Sejmie, następnie zostać rozpatrzony przez Senat i trafić do podpisu Prezydenta RP.

Stanowisko Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazuje natomiast, że rząd nie zamierza poprzeć likwidacji systemu.

Na razie butelki nadal oddajemy

Dla konsumentów najważniejsza informacja jest więc prosta: złożenie projektu nie zmieniło obowiązujących przepisów.

Kaucja nadal jest pobierana, a oznaczone butelki i puszki można zwracać na dotychczasowych zasadach.

Spór jest jednak interesujący, ponieważ dotyczy rozwiązania, które zdążyło funkcjonować zaledwie kilka miesięcy, a już zainwestowano w nie ogromne środki i włączono do niego dziesiątki tysięcy punktów sprzedaży i zbiórki.

Najbliższe miesiące pokażą, czy propozycja Konfederacji stanie się realnym projektem zmian, czy pozostanie przede wszystkim politycznym głosem w dyskusji o kosztach i wygodzie systemu kaucyjnego.

Jedno jest pewne - dyskusja o tym, czy butelkę lepiej oddawać do automatu, czy ponownie wrzucać do żółtego pojemnika, dopiero się rozpoczęła.

PMP

Fot. Wygenerowano AI

Źródła: Sejm RP, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Komisja Europejska, EUR-Lex.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat