W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się informacje o kroplach do oczu, które mają pozwolić czytać bez okularów. Dla wielu osób brzmi to jak prawdziwa rewolucja. Czy jednak takie rozwiązanie naprawdę istnieje? Odpowiedź brzmi: tak - choć nie działa dokładnie tak, jak sugerują internetowe nagłówki.
Po ukończeniu około 40.-45. roku życia większość osób zaczyna zauważać, że czytanie drobnego druku staje się coraz trudniejsze. Telefon trzeba odsuwać coraz dalej od oczu, a etykiety produktów czy menu w restauracji stają się niewyraźne.
Nie jest to wada wzroku, lecz naturalny proces starzenia się oka. Soczewka stopniowo traci swoją elastyczność, przez co coraz trudniej ustawić ostrość na przedmiotach znajdujących się blisko.
Szacuje się, że problem ten dotyczy miliardów ludzi na całym świecie.
Nowoczesne krople nie regenerują soczewki ani nie cofają procesu starzenia oka. Ich działanie opiera się na innym mechanizmie.
Po zakropleniu dochodzi do zwężenia źrenicy, dzięki czemu zwiększa się głębia ostrości. To podobny efekt do przymknięcia przysłony w aparacie fotograficznym. W rezultacie obraz znajdujący się blisko staje się wyraźniejszy.
Pierwsze efekty pojawiają się zwykle po około 20-30 minutach, a poprawa widzenia może utrzymywać się nawet przez kilka godzin.
Nie u każdego.
Krople zostały opracowane przede wszystkim z myślą o osobach cierpiących na prezbiopię, czyli starczowzroczność. Nie są przeznaczone do leczenia krótkowzroczności, dalekowzroczności ani astygmatyzmu.
U wielu pacjentów mogą znacząco ograniczyć konieczność korzystania z okularów podczas czytania, pracy przy komputerze czy korzystania ze smartfona. Nie oznacza to jednak, że okulary całkowicie znikną z codziennego życia wszystkich użytkowników.
W Stanach Zjednoczonych pierwsze tego typu krople zostały już dopuszczone do sprzedaży na receptę. Obecnie trwają procedury związane z ich rejestracją w Europie.
Jeśli proces przebiegnie zgodnie z planem, pierwsze preparaty mogą pojawić się na europejskim rynku pod koniec 2026 roku lub na początku 2027 roku.
Nie oznacza to jednak, że będą od razu dostępne we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Każde państwo może potrzebować dodatkowego czasu na wprowadzenie produktu do sprzedaży oraz ustalenie zasad refundacji.
Jak każdy lek, również krople mogą powodować działania niepożądane.
Najczęściej zgłaszane są:
Dlatego preparaty powinny być stosowane wyłącznie zgodnie z zaleceniami okulisty.
Specjaliści są zgodni, że pojawienie się takich kropli to jedno z najciekawszych osiągnięć okulistyki ostatnich lat. Choć nie rozwiązują one przyczyny starczowzroczności, mogą znacząco poprawić komfort życia milionów osób, które każdego dnia sięgają po okulary do czytania.
Na razie trudno mówić o końcu okularów. Bardziej prawdopodobne jest to, że krople staną się kolejną możliwością leczenia, obok okularów progresywnych, soczewek kontaktowych czy zabiegów chirurgicznych.
Dla wielu osób może to jednak oznaczać większą swobodę podczas codziennych czynności i możliwość przeczytania wiadomości na telefonie lub ulubionej książki bez konieczności szukania okularów.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze