Krytycy kulinarni w MasterChef

9. odcinek MasterChef w Magdą Gessler.
W dzisiejszym odcinku zadaniem uczestników było gotowanie dla gości specjalnych - Ewy Wachowicz, Piotra Biknota i Ricka Steina. Kto poradził sobie z tym wyzwaniem, a czyje dania były najsłabsze?

Czytajcie dalej, by dowiedzieć się kto musiał wziąć udział w stres teście.

W programie pozostało już tylko ośmiu uczestników. Gotowali dziś oni dla Ewy Wachowicz, byłej wicemiss konkursu Miss Świata, a także producentki programu podróże kulinarne Roberta Makłowicza. Dziś zajmuje się ona dziennikarstwem i występuje w między innymi w autorskim programie - Ewa gotuje. Prócz niej zobaczyliśmy także krytyka kulinarnego, Piotra Biknota. Współpracował on również z Robertem Makłowiczem przy książkach Dialogi języka z podniebieniem, Listy pieczętowane sosem oraz Stół z Niepowyłamywanymi Nogami oraz jest on autorem przewodnika kulinarnego po Polsce. Prócz tego w programie pojawił się znakomity angielski szef kuchni i restaurator Rick Stein. Właściciel kilku restauracji, prezenter telewizyjny, pisarz. To właśnie jemu przypisuje się rozsławienie owoców morza w kuchni Wielkiej Brytanii.

Dzisiejszym zadaniem było skomponować danie tak dobre, by mogło znaleźć się w menu restauracji The Olive w krakowskim Sheratonie. Zawodnikom na początku krótkiego treningu udzielił szef kuchni, a zarazem kucharz reprezentacji polski w piłce nożnej - Tomasz Leśniak. Już na samym początku Agnieszka była zestresowana i stwierdziła, że nie czuje się dziś na siłach gotować dla tak znakomitych gości specjalnych. Przystąpiła jednak do pracy, której było nie miało - w końcu dziś uczestniczy musieli przygotować trzy porcje swojego dania.

W kuchni praca wrzała, jury zaś tym razem pomagało i doradzało uczestnikom. Starali się też motywować i podtrzymywać ich na duchu. Magda Gessler przerażona była Magdą, która zaczęła przygotowywać elementy swojego dania w nieprawidłowej kolejności. Nastąpiła obawa, czy Magda znów dziś nie porwie się na zbyt skomplikowane danie, którego wykonaniu nie sprosta. Ania Starmach zaś zastanawiała się nad metodą Maćka, który wszystko miksował i tym samym pozbawiał smaku. Michel pogratulował wszystkim uczestnikom, chwaląc ich poziom i ducha walki.

Przyszedł czas na ocenę jury, w roli którego dziś występowali goście specjalni. Na pierwszy ogień została rzucona potrawa Kingi, czyli filet z łososia z paprykowo-pomarańczową salsą na ziemniaczanym puree ze skórką pomarańczową i miętą. Rickowi Stein bardzo posmakowało puree z wyczuwalnym smakiem cytrusów. Ewa Wachowicz pochwaliła kompozycję i salsę, zaś Piotr Biknot mimo, że łososia nie lubi i uważa potrawy z nim za nudne również pochwalił wykonanie dania.

Kolejnym daniem do oceny był tuńczyk w sezamie z jajkiem, winogronem i fasolką szparagową z sosem z granatów oraz limonki, wykonany przez Miłosza. Rick pochwalił doskonałą prezencję, zaś Ewa i Piotr uznali jajko za element niezbyt pasujący i będący zgrzytem w całym daniu. Wszyscy zgodnie ocenili tuńczyka na dobrze przygotowanego.

Magda przygotowała fileta z labraksa na kremowym makaronie z warzywami. Rick i Ewa pochwalili rybę, Piotr nie czuł w ogóle smaku sosu, zaś jednogłośnie uznano makaron za zbyt ciężki i dominujący, przytłaczający całe danie.

Następnie przyszła kolej na Janka. Przygotował on grillowanego labraksa z sałatką z kuskus, cukinii, papryki, pomidorów, oliwek i orzeszków piniowych z sosem czosnkowo-ziołowym. Goście byli pod wrażeniem niesamowitych zdolności Janka. Ewa przyznała, że widać iż danie komponował muzyk, zaś Rick nie mógł uwierzyć, jak Polak mógł sprawić, że jego danie przeniosło go na ulice egzotycznego Maroka.

Stek z tuńczyka na cytrynowo-maślanym puree z grillowanymi owocami i sosem cytrynowym, to danie nietypowo łączce smaki. przygotował je Michał. Ryzyko jednak się opłaciło i jury pochwaliło jego danie. Stein uznał, że częściej musi podawać rybę z owocami, a Piotr z chęcią przychodziłby do restauracji, którą prowadziłby Michał.

Basia czuła presję poziomu na jakim się znajduje. Przyrządziła filet z labraksa i krewetki królewskie w szynce parmeńskiej na wiosennych warzywach z tymiankowym sosem zabajone. Zarówno Rickowi, jak i Ewie nie przypadło do gustu połączenie smakowe. Piotr jednak uznał, że to ryzykowna kompozycja, którą on kupuje.

Maciek podał jury smażonego tuńczyka z sosem z limonki i bazylii oraz trzy rodzaje puree: z cukinii, marchewki i ziemniaków. Piotr uznał jego tuńczyka za najgorszego z dzisiejszych przygotowanych. Rick potwierdził - ryba była zbyt sucha, ale całość interesująca.

Bardzo przejęta presją oceniającego ją dziś jury była Agnieszka. Nie przeszkadza jej, gdy bliscy skrytykują jej kuchnię, ale przyznała, że jeśli jej jedzenie nie będzie smakowało jurorom, będzie to dla niej trauma. Niestety prócz pochwały od Ricka za użycie lokalnych składników, danie nie zaskarbiło sobie sympatii jury. Carpaccio z polędwicy wołowej na liściu botwiny z sosem truskawkowym i ciastkiem kurkowym zostało skrytykowane za bałagan na talerzu oraz złe połączenie smaków.

Jurorzy przystąpili do oceny. Przyznając poszczególnym daniom punkty wybrali trzy najlepsze oraz trzy najgorsze potrawy dzisiejszego odcinka. Za najlepszego został dziś uznany Janek, a w szczęśliwej trójce wraz z nim znaleźli się Michał i Kinga. Niestety szczęścia dziś nie mieli Magda, Maciek i Agnieszka i to właśnie oni zostali poddani próbie w stres teście.

Stres test polegał na przyrządzeniu z polędwicy wołowej trzech doskonałych steków o różnych stopniach wysmażenia, czyli krwistym, pół krwistym i dobrze wysmażonym. W tym zadaniu liczyła się technika i doświadczenie, a uczestnicy mieli trzydzieści minut na jego realizację.

Każdy z kandydatów na MasterChefa przyrządzał steki swoją własną techniką. Magda wpierw obsmażyła mięso, by potem doprowadzić je do odpowiedniego poziomu wysmażenia w piekarniku. Na koniec też zostawiła je przykryte folią, by odpoczęło. Maciek do zadania podszedł profesjonalnie i dokładnie zamykał pory swoich steków, obracając je intensywnie na patelni. Agnieszka steki przyrządzała po raz pierwszy w życiu i nie do końca wiedziała, co robi.

Przyszedł czas na ocenę i decyzję, który z zawodników wróci dziś do domu. Pierwsza była Magda, jej stek krwisty był bardziej ugotowany, niż usmażony, ale prawidłowy. Równie dobrze wykonany był ten o poziomie średnio wysmażonym. Niestety nie udało się zrobić steka dobrze wysmażonego i był on taki sam, jak środkowy. Dodatkowo mięso wyglądało nie apetycznie i straciło kolor przez zaparzenie go na koniec pod folią.

Krwisty stek Maćka był zbyt surowy i osiągnął stopień blue. Porcja medium była prawie dobra, zaś stek o trzecim stopniu wysmażenia, był zrobiony perfekcyjnie.

U Agnieszki podobnie jak u Maćka, stek krwisty okazał się być zimny i surowy. Średnio wysmażony był również dość prawidłowy, zaś wysmażony naprawdę świetny.

Michel przyznał, że eliminacje pierwszy raz były tak trudne. Wybór był ciężki, a osoba która dziś pojechała do domu przegrała szczegółami, bo poziom był naprawdę wyrównany. I choć to Agnieszka miała już spakowaną walizkę i była gotowa na powrót do domu, to pożegnaliśmy dziś Magdę. Jak oceniła ona swój udział w programie? Przyznała, że wychodzi z niego pewniejsza siebie, nakierowana na dobrą drogę i zapewniła, że na pewno nie przestanie gotować.

W następnym odcinku uczestnicy znów zostaną zaskoczeni znakomitym gościem specjalnym, legendą MasterChefa, a ich zadaniem będzie przyrządzenie idealnego makaronu.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Kraków 31.07.2012 Faza finałowa programu MasterChef. Odcinek 9. Nz od lewej: Michel Moran, Magda Gessler, Ewa Wachowicz, Rick Stein, Ania Starmach.Gotowanie dla krytyków kulinarnych. gość specjalny Rick SteinFoto: TVN / Bartosz Siedlik



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat