Kucharze MasterChef’a w piekle

MasterChef - sezon 2., odcinek. 9.
Dla ośmiu kucharzy, którzy pozostali w programie, MasterChef jest środkiem do celu. Celem zaś jest oczywiście tytuł, pieniądze, a w dalszej perspektywie własna restauracja.

Czy jej prowadzenie jest trudne? Jak restauracja wygląda „od kuchni” uczestnicy mieli okazję przekonać się w dzisiejszym odcinku.

Jury zabrało ich, bowiem do Krakowa, do restauracji „Zakładka” prowadzonej przez Rafała Targosza, jednego z najlepszych szefów kuchni w Polsce. Podzieleni na dwie drużyny czerwoną i niebieską mieli w niej spędzić cały dzień.   

Diana w nagrodę za wygraną konkurencję w ostatnim odcinku, została szefem drużyny czerwonej i miała możliwość wybrania swojego przeciwnika. Dzięki niej szefem niebieskiej drużyny został Charles. Do „czerwonych” Diana wybrała Marię, Krzysztofa i Daniela, do „niebieskich” Charles wytypował Beatę, Anię i Leszka. Żeby pokazać, z jakimi dziwnymi zdarzeniami mogą spotkać się w codziennej pracy kucharze, jury wymieniło szefów drużyn. I tak pieczę nad drużyną niebieską przejęła Diana, Charles zaś przemianowany został na szefa czerwonej drużyny.

Podczas swojego pobytu w „Zakładce” zespoły miały przygotować na przystawkę tatara z dorady i ślimaki po burgundzku. Jako danie główne należało podać fileta z łososia z krewetką królewską oraz comber jagnięcy. Deserem w dzisiejszym menu był zaś krem caramel i profiterole z kremem cytrynowym.

Na pierwszy ogień poszli „czerwoni”. Mieli 3 godziny na przygotowanie dań do wydawania gościom. Rafał Targosz od razu zauważył, iż, mimo, że praca była dobrze rozdzielona, Charles nie skupiał się na zespole. Po upływie wskazanego czasu, okazało się, że z pieca nie zostało wyjęte ciasto na profiterole, przez co drużyna mogła nie podać tego deseru.

Kolejne 3 godziny w kuchni należały do „niebieskich”. Trzy dziewczyny i Leszek świetnie dawali sobie radę, zdawali się być dobrze zgranym zespołem. Niestety Diana popełniła błąd i mimo, iż doskonale radzi sobie z deserami, jej ciasto parzone Rafał nazwał „kulinarna katastrofą”.

Restauracja została otwarta, pojawiali się pierwsi goście i ich pierwsze zamówienia. Prócz gości, potrawy przygotowywane przez drużyny, jak zwykle oceniali Michel, Magda i Ania.

Podczas półtorej godziny tzw. „wydawki” dań, którą rozpoczęła drużyna Diany, Rafał musiał do pomocy na kuchnię wprowadzić swoich pracowników. Profiteroli nie udało się uratować, więc Diana osobiście przepraszając gości polecała im, jako deser krem cytrynowy z owocami sezonowymi. Brak dania znajdującego się w karcie, stanowiło wielką ujmę dla restauracji i spotkało się ze szczególnym niezadowoleniem Michela i Magdy Gessler.

„Czerwonych”, jako nową zmianę na kuchni, powitał bałagan oraz niedokończone i niepodane zamówienia. Uwijali się, jak w ukropie. Rafał Targosz po raz kolejny stwierdził, że Charles nie jest odpowiednią osobą na stanowisko szefa kuchni. Przez błędy i wpadki swojej drużyny np. podanie jagnięciny o trzech różnych stopniach wysmażenia, czy surowego łososia, Charles musiał przepraszać za zaistniała sytuację gości, jak i jury MasterChef’a.

Ta trudną i naprawdę wyczerpującą konkurencję zwyciężyła drużyna Diany, która była bezpieczna i nie musiała brać udziału w kolejnym zadaniu. Jury przyznało również immunitet Marii, twierdząc, że w drużynie czerwonej radziła ona sobie najlepiej.

Do zadania, które miało wyeliminować kolejną osobę z programu, stanęli, więc Daniel, Krzysztof i Charles. Konkurencja polegała na odtworzeniu dania przygotowywanego przez Michel’a Moran’a, którym był gołąb królewski faszerowany foie gras. Dodatkowa trudność polegała na tym, że kucharze mieli gotować równocześnie z członkiem jury, podpatrując jego poczynania na monitorach. Tempo było bardzo szybkie, chwilowe zagapienie powodowało, że Michel wyprzedzał chłopaków o parę kroków.

Zwycięzcą tego zadania został Charles, który jako jedyny odtworzył wszystkie składniki potrawy. Daniel i Krzysztof podali tylko część gołębia, bez dodatku sosu. Krzysztof zapomniał nawet o jego nafaszerowaniu, przez co to on w dzisiejszym odcinku musiał oddać fartuch.

Już za tydzień odpadnie kolejny uczestnik MasterChef’a. Kto nim będzie? Kto będzie musiał „oddać fartucha”?

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat