„Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin” – recenzja

Recenzja książki „Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin”.
Książki o bieganiu wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. Zarówno te o technice biegu, jak i te opowiadające o przeżyciach na biegowych ścieżkach.

Niecały miesiąc temu miała premierę książka nieco inna, o bieganiu, ale bardziej pod kątem żywienia tj. „Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin.”

Autorami książki są założyciele Run Vegan Team, a jednocześnie pomysłodawcy Ogólnopolskiego Biegu Wegańskiego: Violetta Domaradzka i Robert Zakrzewski oraz dietetyk Damian Parol.

We wstępie do książki widnieje informacja, że jest to: „Książka o jedzeniu. O jedzeniu i bieganiu. O jedzeniu, bieganiu i smakowaniu życia”. Co doskonale podsumowuje tą pozycję.

Po pierwsze – zacznijmy od strony wizualnej. Książka jest pięknie wydana, gruby lśniący papier, cudowne zdjęcia niewątpliwie pochodzące z albumów autorów i jeszcze ładniejsze zdjęcia potraw.

Po drugie i najważniejsze – kuchnia wegańska. Przepisy pokazujące, że kuchnia wegańska to nie są nudy, a ciekawe i smaczne potrawy oparte na roślinach strączkowych, pełnoziarnistych produktach zbożowych, nasionach, orzechach i warzywach. Że potrawy te mogą zawierać tyle składników odżywczych ile potrzeba, mogą dobrze karmić nie-biegacza, biegacza-amatora, czy biegacza ultra.

Wszystkie przepisy były przez autorów wypróbowywane, wszystkie sprawdził i zarekomendował Damian Parol. Każdy z nich jest dobrze opisany, podane są najbardziej kluczowe składniki np. witaminy, minerały, obok każdego z nich znajdziemy m.in. dokładną informację o niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zawartościach: białka, tłuszczy i węglowodanów. Potrawy proponowane przez Run Vegan Team są przede wszystkim proste w wykonaniu, zgodnie z ich mottem „jest łatwiej, niż myślisz”.

W książce znalazły się przepisy na potrawy znane, ale i te przywiezione przez Violettę i Roberta z podróży. Podzielone one zostały na kilka części: śniadanie (np. szakszuka z tofu, placki z kaszy jaglanej, kanapki na słono i słodko), drugie śniadanie (np. mus z kaszy jaglanej, kiwi i jagód goji, tofu z marchewką i ogórkiem), zupy (np. krupnik, grzybkowa, czy bananowa), dania główne (np. tarta buraczana, chili con carne z tofu, pieczone warzywa z rozmarynem), sałatki, pasty do kanapek, desery (np. murzynek z jabłek, polenta z bakaliami), koktajle/napoje. Znajdziemy tu również przepisy na posiłki przed zawodami, w trakcie i do regeneracji po zawodach, bo przecież książka napisana została przez biegaczy dla biegaczy.

I tu właśnie pojawia się moje po trzecie. Po trzecie – bieganie. „Kuchnia dla biegaczy” samą pozycją o żywieniu i gotowaniu nie jest. Są tu biegowe rady autorów, ich wspomnienia i przygody, które uzupełniają świetnie przepisy i powodują, że ta pozycja tworzy taką jedną, fajną całość. Tu Damian wyjaśnia, dlaczego biegacze powinni dbać o to, co jedzą i dlaczego powinni się badać.

Jeśli biegasz „Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin” zainteresuje Cię na pewno. Jeżeli nie biegasz, być może energia i pasja, jaką Violetta z Robertem włożyli w ta książkę zmotywuje Cię jak nie do biegania, to, chociaż do rozpoczęcia innej aktywności fizycznej. Jeżeli dbasz o to, co jesz, przekonasz się, że wegańskie potrawy to kopalnia nowych smaków i aromatów, ba kopalnia energii dla organizmu.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski, Damian Parol, „Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin”, Wydawnictwo Publicat, Poznań 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat