„Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano” - recenzja

Recenzja książki „Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano”.
Sekrety potraw okresu międzywojennego. Co serwowano w restauracjach, kawiarniach, cukierniach i domach plus 100 wybranych przepisów.

II Rzeczpospolita różnorodnymi smakami stała. Udowadnia to publikacja wydawnictwa RM, autorstwa Agnieszki Jeż. Podzielona na dwie części książka przybliża szeroko pojętą kuchnię dwudziestolecia międzywojennego w Polsce i przytacza przykłady dań, którymi zajadali się nasi przodkowie. Prawie sto pierwszych stron to przypomnienie tradycji kulinarnych II Rzeczpospolitej, otoczki przygotowywania codziennych i odświętnych posiłków, zmian zachodzących w mentalności i posiadanych sprzętach wśród ówczesnych kucharek i kucharzy i długo by jeszcze wymieniać. Nie brakuje w publikacji odwołań do książek kucharskich dwudziestolecia, fragmentów pamiętników, wycinków prasowych, które ubogacają przewodnik kulinarny pani Agnieszki i unaoczniają czytelnikom, co i jak wtedy jadano. A jest oczywiście o czym pisać, gdyż jak przypomina autorka: „kuchnia dwudziestolecia była zróżnicowana i eklektyczna – łączyła w sobie polską tradycję wyrosłą na gruncie szlacheckim, elementy kuchni kresowej, francuską nutę i zapożyczenia z kuchni żydowskiej”.

Druga część „Kuchni dwudziestolecia” to sto przedwojennych przepisów podzielonych na kilka działów. Listę receptur rozpoczynają oczywiście przystawki. Następnie zapoznać się można z poradami dotyczącymi gotowania zup, dań jarskich, mącznych, mięsnych, rybnych. Całość uzupełniają desery i napoje. W publikacji wydawnictwa RM nie brakuje dań prostych i szybkich w przygotowaniu, jak i potraw bardziej skomplikowanych i wytrawnych. Jest tu coś zarówno na szybkie przegryzienie, napełnienie żołądka, jak i na delektowanie się smakiem i aromatem konkretnego specjału. Przepisy oparte są na składnikach znanych i nagminnie używanych i dzisiaj, ale poczytać też można o produktach, których nazwy współczesnym paniom domu raczej niewiele mówią. Matiasy, miętus, miszkulancja, tymbaliki, orszada – brzmi tajemniczo i niejasno, ale dzięki „Kuchni dwudziestolecia. Co i jak jadano” poszerzenie swojej wiedzy na ten temat odbywa się błyskawicznie.

Niektóre połączenia składników i ich wykorzystanie naprawdę zadziwiają. Moją uwagę przykuła np. zupa rabarbarowa, piwna, śliwkowa, kotlety z kapusty, budyń z jarzyn, gulasz z węgorza, ogórki nadziewane. Bardzo chętnie natomiast spróbowałabym tortu sublokatorskiego, sałatki z sardynkami, kulebiaka z grzybami, ciasteczek pomarańczowych czy risotto z kurą.

„Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano” to ciekawa, oryginalna książka, „odkurzająca” jakże często pomijaną na talerzach, przynajmniej jeśli chodzi o niektóre potrawy i tradycje żywieniowe, epokę. Publikację uzupełniają liczne rysunki i zdjęcia, przenoszące nas w ten jedyny w swoim rodzaju klimat. Warto poświęcić dwie godzinki na zapoznanie się z treścią tej pozycji wydawniczej i ubogacić się wiedzą na temat tego, co konsumowano kilkadziesiąt lat temu w naszym kraju. Zdziwicie się na pewno drogie czytelniczki, jak wiele z tamtego okresu przetrwało do współczesnych czasów i będziecie mogły poeksperymentować z potrawami z przeszłości. Muszę jednak ostrzec, że zagłębienie się w lekturę wzmaga apetyt. Dobrze więc już zawczasu mieć pod ręką coś do przegryzienia.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Agnieszka Jeż: „Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano”, Warszawa, wydawnictwo RM, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat