„Kuchnia Fit 2” – recenzja

Recenzja książki „Kuchnia Fit 2”.
Żyć aktywnie, zdrowo i z satysfakcją. Czy to, aż tak wiele? Czy Konrad Gaca pomoże nam zgubić nagromadzone kilogramy? Na każdą porę dnia, ale nie dla każdego.

Dostępność różnorakich przepisów w Internecie jest ogromna. Moje obawy przez recenzją tej książki były nieuzasadnione. Wiele szybkich, prostych i zdrowych przepisów spotykamy na portalach społecznościowych, blogach a nawet w telewizji. Stąd obawiałam się, że przepisy w formie książki, niczym mnie nie zaskoczą. Udało się, ponieważ poznałam nowe, ciekawe dania. Takie, których nigdy wcześniej nie robiłam, ani nie spotkałam.

Podczas przeglądania książki, można zauważyć porządek i estetykę. Cała książka podzielona jest na sześć części. Śniadania, obiady, kolacje, desery, metamorfozy i tabele kaloryczne. Niby nic nowego, ale wyliczone kalorie to naprawdę duże udogodnienie. Śniadaniowe przepisy nie należą do tych najprostszych. Oczywiście wszystko zależy od kulinarnego poziomu zawansowania. Dla mnie, przeciętnej (ale aktywnej) kucharki, niektóre przepisy wydają się zbyt czasochłonne i wymagające. Precyzując: roladki ze schabu z żółtym twarożkiem i kiełkami lucerny. Przygotowanie śniadania powinno wymagać małych zasobów energii, a dawać ich bardzo dużo. W moim mniemaniu długie nazwy dań, szczególnie tych śniadaniowych – są odstraszające. Przechodząc do drugiego posiłku w ciągu dnia, mam lepsze wieści. Makaron z kurczakiem, sałatka z grejpfrutem czy kopytka bez ziemniaków. To dania, które zrobi każdy. Ale czy takich dań jest wiele? Na pewno więcej, niż we wcześniejszej kategorii. Jeżeli osoba, która przechodzi na dietę jest zdeterminowana, uda jej się podołać przepisom Konrada Gacy. Kolacje są rodem z MasterChefa. Pulpeciki z dorsza na salsie marchewkowo-porowej czy szaszłyki z pikantnej cielęciny na carpaccio z surowego selera. Być może w przygotowaniu, dania te nie są trudne. Niestety ich nazwa nie nakłania mnie do ich przyrządzenia. Zdecydowanie najlepszą częścią książki są desery. Prostota w kruchych ciastkach z malinami czy mleczku kawowym, jest przemawiająca na korzyść. Najszybciej podjęłabym się przygotowania właśnie deseru. Nazwy są proste i chwytliwe. Produktów niewiele a czas wykonania przystępny. W przedostatniej części, czyli w metamorfozach możemy zobaczyć gwiazdy, które korzystały z pomocy Konrada Gacy. Nie przez przypadek są to takie osoby, jak Iwona Pavlović czy Dominika Tajner-Wiśniewska. Zmiany są fantastyczne i na pewno przekonają czytelnika do podjęcia walki ze zbędnymi kilogramami. Metamorfozy są bardzo ciekawe. Motywują i kierują w dobrą stronę. To bardzo trafny element tej książki.

Moje mieszane uczucia wynikają z dwóch rzeczy. Grupy docelowej tej książki i zaawansowania kulinarnego. Nie są to przepisy dla osób początkujących. Wszystko brzmi dosyć wyniośle, co nie zawsze wpływa na korzyść dla przeciętnego czytelnika. Oczywiście ktoś, kto ma dosyć sałatki z kurczakiem i pomidorem, na pewno znajdzie tu wiele ciekawych inspiracji. Za tabele kaloryczne Konrad Gaca dostaje dużego plusa. Komu polecałabym książkę? Osobom, które mają trochę czasu, zdrowy tryb życia prowadzą dosyć długo i znudziły się prostymi, ogólnodostępnymi przepisami.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Konrad Gaca, Kuchnia Fit 2, Burda Burda Publishing Polska, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat