Bywamy niemiłe i pyskate. Zdarza nam się obgadywać członków swojej rodziny, znajomych, współpracowników. Lubimy narzekać na wszystko dookoła, często wręcz wypierając się swojej winy. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do emocji. Mamy prawo do tego, by czuć. Może w dzieciństwie lubiłyśmy brudzić się w piaskownicy albo bawić plastikowymi samochodzikami, zamiast z czułością czesać lalki i grzecznie słuchać bajek. I to jest jak najbardziej w porządku, bo nikt nie powiedział, że nie wolno. Teraz jesteśmy dorosłe i nagle ktoś próbuje nam wmówić, że jednak coś jest nie tak.
Kiedy w końcu zapomnisz ugryźć się w język i któraś ciotka usłyszy, że przeklęłaś, teatralnie złapie się za serce, ugodzona tym okropnym przejawem wulgarności. Przecież z kobiecych ust to tak nieładnie brzmi. Jeżeli jeszcze do tego zdarza Ci się spożywać alkohol albo zapalić od czasu do czasu papierosa, przygotuj się na to, że jesteś już skreślona na wszystkich możliwych płaszczyznach życia i nie nadajesz się do funkcjonowania w społeczeństwie. Na pewno nie znajdziesz stałej pracy z sensowną płacą, a o założeniu rodziny możesz już w ogóle zapomnieć. Zdarzyło Ci się beknąć przy stole? Rozmawiając z przyjaciółką, nie uśmiechnęłaś się delikatnie, ale wybuchnęłaś śmiechem? O, zgrozo! Teraz to już powinnaś się poważnie zastanowić nad swoją kobiecością.
Bądźmy poważni. Wydawałoby się, że czasy, w których kobiety miały jedynie zajmować się domem i dziećmi, dawno minęły. Rzeczywistość bywa jednak nieco inna i wciąż istnieje przekonanie, że powinnyśmy być przykładnymi paniami domu, zwłaszcza w oczach przyszłej teściowej, która oczekuje od potencjalnej synowej konkretnych cech i umiejętności. Tymczasem kobieta może wcale nie wykazywać zainteresowań kulinarnych, a już na pewno wcale nie musi być pięciogwiazdkową kucharką. Myśląc stereotypowo, to kobiecie przypisało się gotowanie, tak samo, jak mężczyźnie bycie głową rodziny i bezpieczne prowadzenie samochodu. I tak samo, jak mężczyzna może przygotowywać wspaniałe posiłki, tak samo kobieta może być przykładem dobrego kierowcy i… płacić w restauracji. Nie ma w tym niczego nieodpowiedniego, bo w związku powinny starać się obie strony, a z jakiegoś powodu utarło się, że to mężczyzna powinien zrobić pierwszy krok i już. Kobieta ma za to zgrywać niedostępną i zakładać ładne sukienki, ale z tym też ostrożnie, żeby zaraz nie było, że prowokuje, no i jak jednak ma krągłości albo ciut jej więcej tu i tam, to jednak nie, „bo to brzydko wygląda”. A jak nie ma idealnie gładkich nóg, to przecież o siebie nie dba, chociaż nikt nigdy nie powiadomił jej, że należy to do jej obowiązków, a gdyby była mężczyzną, nikt nie zwracałby na to uwagi. Nie musi jednak też nim być, żeby chodzić na ryby, interesować się motoryzacją, czy mieć prawo do wykonywania zawodów uważanych powszechnie za typowo „męskie”. Coraz częściej widuje się kobiety za kierownicą pojazdów komunikacji miejskiej czy w szeregach służb mundurowych i mogą być w tej pracy równie dobre, jak mężczyźni. Bycie kobietą nie oznacza bycia gorszą czy słabszą jednostką.
Daria Korzep
(daria.korzep@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze