Z każdym odcinkiem gotowanie w Top Chefie będzie trudniejsze dla kucharzy. Dziś dodatkowo w programie będą goście. Czy to oraz gotowanie w innych zespołach sprawi, że kucharze będą bardziej zestresowani?
Danie jednogarnkowe w parach
Dziś jury składało się z Otylii Jędrzejczak, Dariusza Michalczewskiego oraz Marka Włodarczyka – pod wodzą Macieja Nowaka. Co łączy to jury? Przede wszystkim długi okres kariery spędzony w Niemczech. Nie było więc zaskoczeniem, że kucharze mieli przygotować typowe danie niemieckie. Jego nazwa, czyli „eintopf”, nie dla wszystkich była jednak jasna. Co więcej, kucharze gotowali w parach – na szczęście sami mogli się w nie dobrać, z czym niektórzy nie mieli żadnego problemu. Na przygotowanie dania dostali 40 minut.
Niestety, nie wszyscy zrozumieli ideę dania przygotowywanego w jednym garnku – Dariusz Michalczewski od razu zwrócił uwagę kilku zespołom, które na gazie trzymały przynajmniej dwa garnki. Dominowały gulasze klasyczne, z sarniną, knedlami, ale nie zabrakło również m.in. muli. Wyróżniło się zdecydowanie danie z białą kiełbasą. Immunitety – aż dwa – zebrała drużyna zielona, czyli Patryk Dziamski i Piotr Antkowicz, a także drużyna Doroty Kaczmarek, zagrożonej w poprzednim odcinku, i Ivo Cesara Violante.
Drób – kogo pokona?
W drugiej konkurencji kucharze znów gotowali w parach z pierwszego zadania, jednak tym razem przegrani trafiali do dogrywki. Na nożach kucharze wybierali numery, według których mogli potem zadecydować, co z drobiu będą chcieli przygotowywać. Co jednak istotne – swoje typy mogli przekazać innej drużynie, robiąc jej na złość albo pomagając. W zasadzie nikt nie był zadowolony z tego, co mu przypadło. Na gotowanie kucharze dostali 45 minut, a więc współpraca od początku musiała być przemyślana.
Tuż przed końcem gotowania okazało się, że niektórzy kucharze źle rozplanowali działania, zaś inni mieli problem z samymi produktami. Ostatecznie nikt nie został w pełni pochwalony, jednak do dogrywki trafili Adriana Marczewska i Daniel Wełna za niesmaczną pierś z indyka i brak pomysłu na dodatki, a także Łukasz Miecznikowski i Marek Rogalski za zupełnie popsutą pierś z kurczaka z sosem z buraków i ziemniaków.
Dogrywka z resztek
Do dogrywki czworo uczestników dostało resztki kurczaka i indyka, których nie wykorzystali w poprzedniej konkurencji. Mieli pokazać, że umieją zarządzać również pozostałościami z rozmaitych składników. Uczestnicy byli pełni emocji i nadziei, ale również – wątpliwości co do tego, czy ich dania faktycznie są warte pozostania w programie. Daniel przygotował skrzydełko z kurczaka z kalafiorem – jego danie zostało jednak wyplute przez szefa Amaro. Adriana stworzyła sałatkę z indykiem, marchwią, serem pleśniowym i dressingiem, ale danie nie okazało się zbyt ambitne oraz nie pokazało zaangażowania uczestniczki. Łukasz został skrytykowany za gęstość i konsystencję kremu z białych warzyw z soczewicą, serem białym i fetą. Bezpieczny okazał się Marek, którzy stworzył bulion z cukinią, udkami z przepiórki i musem kasztanowym – jego danie zostało pochwalone przez wszystkich jurorów. Ostatecznie z programu odpadło aż dwóch szefów kuchni – Daniel Wełna i Łukasz Miecznikowski.
Decyzja jurorów była zaskakująca – czyżby znów próbowali dołożyć dodatkowego uczestnika w trakcie programu? O tym dowiemy się w kolejnych odcinkach, a najbliższy z nich już w następną środę o 20:40 w Polsacie.
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze