Diana, księżna Walii (1961 - 1997), urodziła się jako lady Diana Frances Spencer w Park Hause, położonym na terenie królewskiej posiadłości Sandringham w hrabstwie Norfolk. Była trzecią z kolei córką wicehrabiego Althrop, późniejszego hrabiego Spencer.
Jej ojciec piastował stanowisko equerry, zwyczajnego „nadzorcy koni królewskich”, zarówno za panowania Jerzego VI, jak i Elżbiety II. Babka Diany po kądzieli - Ruth lady Fermoy, była bliską przyjaciółką i damą dworu królowej matki. Dzięki tym powiązaniom z brytyjską rodziną królewską Diana była towarzyszką dziecięcych zabaw księcia Andrzeja i księcia Edwarda, młodszych braci księcia Karola - jej późniejszego męża.
Pomimo, że urodziła się w majętnej, arystokratycznej rodzinie, dzieciństwo Diany nie było szczęśliwe. Gdy miała sześć lat, jej matka porzuciła ojca dla innego mężczyzny - Petera Shand Kydda. Nowy towarzysz życia matki, był bogatym biznesmenem, handlującym tapetami. Wicehrabina ubiegała się o przyznanie prawnej opieki nad najmłodszymi dziećmi, ostatecznie jednak opieka przyznana została ojcu.
Nie była zbyt bystrą uczennicą. Sama mawiała o sobie tak: ”Widać urodziłam się z mózgiem wielkości orzeszka. Muszę być po prostu tępa”. Niezbyt sobie radziła w szkołach. Uczęszczała do Sifield School, do szkoły z internatem - Riddlesworth Hall, następnie zgodnie z tradycją rodzinną, podążyła śladem matki oraz sióstr Jane i Sarah do West Heath, wstępując do prywatnej szkoły dla dziewcząt pod Sevenoaks w hrabstwie Kent. Edukacja była kosztowna, Diana nie zdała żadnego egzaminu na poziomie „0”, nawet przy drugiej próbie. Opuściła szkołę mając szesnaście lat.
Nie była zdolną uczennicą, ale odnosiła sukcesy sportowe, zwłaszcza w pływaniu, siatkówce i tenisie. Brała również lekcje tańca klasycznego oraz stepowania, które stanowiły upragnioną odskocznię jak mawiała: ”Taniec uwalniał mnie zawsze od ogromnego napięcia psychicznego”. Od dziecka była bardzo nieśmiała. Komplikowało to jej relacje z innymi. Była bardzo uczuciowa. Lubiła opiekować się słabszymi. Kochała dzieci. Niejednokrotnie pocieszała zapłakane maluchy, nawet w okresie, gdy sama nie była zbyt duża.
Po krótkim pobycie w Instytut Alpin Videmanette, ekskluzywnej szkole „polerującej edukację”, ojciec kupił jej niewielkie mieszkanie przy Coleherne Court, na obrzeżach londyńskiego Kensingtonu. Dla dziewiętnastoletniej Diany rozpoczął się najszczęśliwszy okres w życiu. Dzieliła mieszkanie w trzema przyjaciółkami. Mogła wreszcie robić to co chciała, żyć swoim życiem. Pracowała przez trzy dni w tygodniu sprzątając u zamożnych przyjaciółek, zarabiając funta na godzinę. Podawała przekąski na prywatnych przyjęciach i opiekowała się dziećmi. Znalazła pracę, która była dla niej wymarzona - przedszkolanki w przedszkolu Young England w Pimlico.
Zawsze marzyła o wielkiej miłości. Kiedyś oznajmiła jednej z niań, Mary Clarke: ”Nie wyjdę za mąż, póki nie będę pewna, że jestem zakochana - żeby się nigdy nie rozwieść”. Diana swojego „księcia z bajki” spotkała p raz pierwszy w 1978 roku. Zaś dopiero w lipcu 1980 roku, rozpoczął się „romans stulecia” z następca brytyjskiego tronu - księciem Karolem.
Czy to była miłość? Ze strony Diany na pewno tak. Co do Karola, niewątpliwie był nią oczarowany. W wywiadzie telewizyjnym, jakiego udzielili tuż po ogłoszeniu zaręczyn, na pytanie prowadzącego program, czy z pani strony to jest miłość? Diana powiedziała, że oczywiście tak. Karol zaś krzywiąc się lekko, dodał: „Czymkolwiek jest miłość”.
Po bajkowym ślubie nastała szara rzeczywistość. Małżeństwo Diany i Karola nie było udane. Diana bardzo szybko przekonała się, że bycie członkiem rodziny królewskiej, księżną, żoną przyszłego króla Anglii dalekie jest od romantyczności. Jedyną radością byli jej dwaj synowie: William i Harry. Starała się, by mieli szczęśliwe dzieciństwo. Nie było to łatwe, biorąc pod uwagę fakt, że dwór brytyjski słynął z przekonania, iż tylko zimny chów, daje najlepsze efekty wychowawcze.
Diana, udzielając się charytatywnie, znalazła sposób na życie. Obdarzając innych miłością, rekompensowała brak miłości w swoim własnym życiu. Była wyjątkową kobietą. Ikoną stylu i klasy. Była kobietą, która łaknęła miłości i która nigdy tak naprawdę jej nie zaznała.
Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)
Fot. Wikipedia/Sri Chinmoy Centre
Komentarze