Lider słynnego Arctic Monkeys specjalnie dla "Mojej łodzi podwodnej"

Lider słynnego Arctic Monkeys specjalnie dla "Mojej łodzi podwodnej".
Jednym z elementów, który decyduje o wyjątkowości "Mojej łodzi podwodnej", debiutu komika Richarda Ayoade, jest muzyka i piosenki napisane do filmu przez Alexa Turnera, lidera Arctic Monkeys.

Zespół ten,  określany mianem najlepszej brytyjskiej grupy ostatnich dziesięciu lat,  zasłynął wykorzystaniem internetu w promocji swojej muzyki. Nie koncentrując  się na tradycyjnych mediach, a pozwalając ludziom słuchać ich utworów w sieci zyskał olbrzymią bazę fanów. Najpierw przełożyło się to na frekwencję na koncertach, a potem na sprzedaż debiutanckiej płyty, - "Whatever People Say I  Am, That's What I'm Not" - która stała się najszybciej sprzedającą się pierwszą  płytą w historii brytyjskiego rynku muzycznego (363 735 egzemplarzy w ciągu  tygodnia od premiery).

Alex Turner i Richard Ayoade spotkali się po raz pierwszy w  2007 roku,  podczas realizacji teledysku do piosenki "Fluorescent Adolescent" z drugiej płyty Arctic Monkeys "Favourite Worst  Nightmare". Ayoade zajął się jego reżyserią, a Turner i jego koledzy z zespołu  do dziś efekt jego pracy uważają za jeden z najlepszych klipów w karierze  grupy. Nic więc dziwnego, że poprosili reżysera "Mojej łodzi podwodnej" o realizację  kolejnych teledysków do piosenek "Crying Lighting" i "Cornerstone" z  płyty "Humbug". Szczególny jest ten drugi, występuje w nim bowiem nie cały  zespół, ale samotny Alex Turner śpiewający w czerwonym golfie na tle białej  ściany. Podczas jego realizacji obaj panowie - wokalista i reżyser - byli już  zaprzyjaźnieni. A owocem tej przyjaźni jest ścieżka dźwiękowa do "Mojej łodzi  podwodnej".

- Choć znaliśmy się już od dłuższego czasu i to dość  dobrze, to strasznie bałem się poprosić Alexa o te piosenki - wspomina  Ayoade. - Przecież on cały czas pisze muzykę i nagrywa płyty, może  potrzebuje przerwy,  myślałem.

Innego rodzaju obawy miał z kolei Turner: - Nie wydaje mi  się, żebym był właściwą osobą do pisania muzyki do filmów - przyznaje  wokalista Arctic Monkeys. - Gdyby poprosił mnie o to ktoś inny to grzecznie  bym podziękował i szybko uciekł. Ale ta sytuacja była wyjątkowa. Jesteśmy z  Richardem kumplami i cała ta współpraca wyszła jakoś tak naturalnie.

Początkowo obaj myśleli o tym, żeby Turner nagrał na  potrzeby "Mojej łodzi podwodnej" covery utworów Johna Cale'a, Nico, czy Irvinga  Berlina.

Miały być podobnym komentarzem do działań bohaterów filmu, jak  piosenki Simona i Garfunkela w "Absolwencie". W końcu jednak lider Arctic  Monkeys przyjrzał się szkicom utworów, nad którymi wtedy pracował i uznał, że  może lepiej będą pasowały do filmu. A kiedy Ayoade pokazał mu pierwsze  fragmenty swojego debiutu w głowie muzyka pojawiły się kolejne pomysły na piosenki.

- Nie myślałem nigdy o tych kompozycjach, jako materiale  dla Arctic Monkeys - zdradza Turner. - Pracowałem nad nimi na gitarze  akustycznej i tak chciałem je też zagrać, a w tamtym czasie ten instrument  zupełnie nie pasował do zespołu. W sumie więc dobrze się stało, że Richard  poprosił mnie o napisanie muzyki do jego filmu. Inaczej nie wiedziałbym co z  tymi utworami zrobić.

Ostatecznie powstało pięć piosenek, które trafiły do "Mojej  łodzi podwodnej" i na minipłytę, którą wydała wytwórnia Domino. Krążek zbierał świetne recenzje, podobnie jak filmowy debiut Ayoade, który szturmem podbił publiczność na całym świecie. Wśród elementów promocyjnych filmu znalazł się  specjalny teledysk do jednej z piosenek ze ścieżki dźwiękowej pt. "Piledriver  Waltz". Bohaterowie "Mojej łodzi podwodnej" pojawiają się w nim w scenach, które w  gotowym obrazie się nie znalazły. Utwór ten zamieściła na swojej kolejnej  płycie również grupa...

Arctic Monkeys. Oczywiście w innej aranżacji.

- Czuję się trochę tak, jakbym dostał coś znakomitego za  darmo - mówi reżyser. - Nie kiwnąłem palcem przy powstawaniu muzyki, a  dzięki niej mój film jest milion razy lepszy. To wymarzona współpraca - ty nie  robisz nic, ale ta druga osoba jest świetna. Chcę to powtarzać przy każdym  kolejnym filmie.

"Moja łódź podwodna" wchodzi do polskich kin 27 stycznia.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat