„Łowca i Królowa Lodu” – recenzja

Recenzja filmu „Łowca i Królowa Lodu”.
Stara historia opowiedziana na nowo, czyli Łowca uzbrojony w miłość pokonuje złą Królową i jej siostrę.

Wszyscy dobrze znamy bajkę o Królewnie Śnieżce i jej siedmiu krasnoludkach. Reżyserska fantazja nie zna jednak granic i dzięki temu możemy oglądać różne wyobrażenia tej historii na dużym ekranie. W 2012 roku do kin wszedł film „Królewna Śnieżka i Łowca”, a teraz nasze oczy cieszy jego kolejna część. Jak wypadła nieznana historia Łowcy opowiedziana na nowo? I czy warto poświęcić czas, żeby dowiedzieć się, co było przed Śnieżką?

Dawno, dawno temu nim zła królowa przejęła władzę nad królestwem Śnieżki, uprzykrzyła życie swojej siostrze, Freyi. Nie mogąc znieść tego, że siostra znalazła prawdziwą miłość i urodziła śliczną córeczkę, postanowiła pozbawić ją tego szczęścia. Gdy Freya straciła dziecko oraz ukochanego pogrążyła się w niesamowitym smutku, a jej serce zamieniło się w kawałek lodu. Tak właśnie stała się Królową Lodu i w samotności spędziła kolejne lata, podbijając inne królestwa i szkoląc armię Łowców. Wśród nich znalazł się odważny Eric oraz Sara, którzy złamali jedyne prawo i zakochali się w sobie. Po siedmiu latach wciąż pogrążony w żałobie Eric musi znów pomóc Śnieżce odzyskać skradzione lustro, które nie może wpaść w ręce Freyi. Przeszłość wraca do bohatera, który musi zmierzyć się nie tylko ze złą Królową, ale również z samym sobą.

„Łowca i Królowa Lodu” to film familijny, w którym przygoda miesza się z fantastyką, tworząc dobre kino dla całej rodziny. Efektowne sceny walki, piękne widoki oraz niesamowite kostiumy zachwycą nawet najbardziej wymagającego widza. To jednak wszystko, czego możemy spodziewać się po filmie. Ma on jasno określone motto, które przyświeca od początku do końca i mówi, że miłość przezwycięży każde zło.

Doskonale dobranym aktorom nie pozwolono wykorzystać ich potencjału i przez cały seans miało się wrażenie, że czegoś brakuje. Reżyser postawił sobie jasny cel i na pierwszym miejscu ukazał ogromną siłę miłość, niestety kosztem talentu aktorskiego. Bohaterowie rzucają górnolotnymi frazami, zamiast swą grą pokazać, o co chodzi i uwiarygodnić ten przekaz. Całe szczęście, że nie przyćmiło to w pełni wspaniałych postaci wykreowanych przez Charlize Theron i Emily Blunt. Choć jest to film o Łowcy, to dwie Królowe grają w nim pierwsze skrzypce i kradną całe show. I chociaż ich rola została znacznie ograniczona na rzecz wygłaszanych miłosnych mów, to nie dały się całkiem zdominować, a w połączeniu z charakteryzacją stanowią wspaniałą kompozycję.

Nie można jednak całkiem skreślić filmu, ponieważ ma on i dobre strony. Sam zamysł reżysera był ciekawy, lecz zawiodło wykonanie. Dla niewymagającego widza, pragnącego jedynie odpoczynku przy niezłym filmie, będzie to idealne kino. Widać, że w produkcji chciano zawrzeć wszystko, co było możliwe, niestety nie skupiając się na najważniejszym wątku. Bohaterowie są na siłę zabawni, rzucając co chwila żartami – czasem lepszymi, a innym razem wręcz żenującymi. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólne odczucia są pozytywne.

Trzeba również przyznać, że zamysł przyświecający reżyserowi był bardzo zacny. Prawdziwa miłość buchająca z ekranu, aż przyćmiewa swoją mocą, choć nie można się spodziewać namiętności w jej czystej postaci. Jak jednak na bajkę przystało hasło: żyli długo i szczęśliwie jest niezastąpione. Nie potrafię jednak zdecydować, czy „Łowca i Królowa Lodu” to bajeczka dla dzieci, czy już raczej dla dorosłych.

Katarzyna Łochowska
(katarzyna.lochowska@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat