Pani Stanisława potężnie zadłużyła lokal przez wiele miesięcy nie płacąc za czynsz. Syn Piotr wrócił z Włoch, gdzie miał dobrą pracę jako kucharz. Przyjechał aby pomóc matce w restauracji, ale czy dadzą radę? Czy dramatyczny apel Stanisławy, właścicielki restauracji na Pomorzu, na coś się przyda? Czy długi pozwolą na zrobienie rewolucji?
Magdę Gessler przywitała duchota, smród, po prostu brak klimatyzacji w samym centrum trzydziestotysięcznego miasta. W menu rodem z PRL-u brakuje tego co 30 km od morza wydaje się oczywiste - brak ryb. Ziemniaków brak. Kasza zjełczała. Dominuje kuchnia włoska, ale tylko z nazwy. Spagetti carbonara z makaronem, który po ugotowaniu przeleżał kilka dni w zamrażalniku nie nadaje się do jedzenia, zwłaszcza przez znaną restauratorkę. Talerz ląduje na głowie kelnera. Na zapleczu lep na muchy, smród i kurz na centymetr. Nawet na mieście krążą legendy o kłótniach matki z synem.
Magda Gessler zarządziła: syn przejmuje dowodzenie, a mama odpoczywa. Plany są następujące: lokal zmienia nazwę na Springer, w którym będzie królowała kuchnia kaszubska. Magda zamawia tonę piasku na potrzeby plaży, Piotr na targu zamawia świeże ryby i… przyjeżdża komornik i zaczyna zajmowanie majątku. Wynosi krzesła i na nic się zdaje omdlewanie właścicielki, którą zabiera pogotowie. Matka wydała wszystkie pieniądze i nie ma ani grosza, żeby zapłacić przynajmniej część zaległości. Nawet negocjacje prowadzone przez Magdę Gessler nie pomagają i lokal zostaje zamknięty na cztery spusty.
Piotr jest załamany – stracił restaurację i marzenia. Magda Gessler chcąc pomóc młodemu kucharzowi załatwia mu pracę w restauracji w Pszczynie, gdzie kuchenne rewolucje sprzed kilku miesięcy zakończyły się sukcesem.
Czy uda się Piotrowi zapomnieć o traumatycznych przeżyciach i zacząć wierzyć w swoje siły i marzenia?
Po 8 tygodniach Piotr tworzy w Pszczynie wspaniałe sałatki i dania z ryb. W pszczyńskiej restauracji Kuchnia i Wino połączyły się smacznie kuchnia śląska z pomorską.
Magda Gessler znów górą!
TK
Fot. TVN
Komentarze