W Dolnośląskim, poniemieckim miasteczku Panią Magdę Gessler wita postprlowski klimacik. Czekając na zamówione potrawy można paść z głodu. W końcu na stole pojawiają się wodnisty barszcz, gulaszowa jak warzywny bulion, pierogi zamiast z parmezanem ze zwykłym żółtym serem. Ruskie kapiące tłuszczem bez farszu, żeberka twarde jak kamień.
Czyja to wina? Czy właścicielki Małgosi, która sprawdza gramaturę wykorzystanych produktów jak w aptece? Czy też personel kuchni oskarżany o niesmacznie gotowanie i bez pomysłu?
Szefowa, która prowadzi też ośrodek rehabilitacyjny dla osób starszych i tworzyła lokal, aby był zapleczem kuchennym dla podopiecznych ośrodka. Kucharki z długoletnim doświadczeniem w kuchniach PRL i związane gramaturami nie mogą rozwinąć skrzydeł z domową, regionalną kuchnią.
Czy da się rozwiązać konflikt i stworzyć lokal chętnie odwiedzany przez turystów i miejscowych?
Konkurs naleśnikowy rozstrzygnął kto rządzi w kuchni – kucharki doskonale potrafią świetnie gotować i to one przejmą ster. Kuchnia domowa stojąca grochówką oraz dużo dziczyzny dla niemieckich sąsiadów. Bliskość granicy niemieckiej skłania do karty dań polsko – niemieckich.
Odnowiona restauracja POD JELENIEM zmieniła wystrój. Jak w gospodzie na ścianach wiszą trofea myśliwskie oraz makatki ręcznie wyszywane jak na śląską kuchnię przystało. Kolorowe zasłonki i obrusy.
Podczas uroczystego wieczoru szwabskie Mohltaschen, czyli kwadratowe pierogi z farszem z parowki ze szpinakiem. Potem pyszna grochówka i gwóźdź programu - Gulasz z jelenia, przygotowany z marynaty z daniela, z grzybami podany z buraczkami i kluseczkami. Na deser kisiel po niemiecku na czerwonych owocach i winie.
Cztery tygodnie później
Kuchnia Magdy Gessler trafia do ośrodka rehabilitacyjnego, gdzie zachwyceni pacjenci zajadają się zupami i pierogami z przepisu restauratorki.
Dodatkowo przygotowana przez zespół restauracji wołowina na dziko z sosem żurawinowym zachwyca Magdę Gessler.
Magda Gessler poleca!
TK
Fot. TVN
Komentarze