Magda Gessler w kobiórskim domu pogrzebowym

Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler w restauracji „Modra pyza” w Kobiórze.
Jedenasty odcinek Kuchennych Rewolucji rozegrał się w potoku łez, atmosferze kłótni i fochów, oraz zapachu przypalonego jedzenia.

Kobiór to mała wieś w powiecie pszczyńskim, w województwie śląskim. To tam, przy finansowym wsparciu rodziców, wymarzoną restaurację otworzył 25letni Tomasz. Mężczyzna nigdy nie miał jednak styczności z prowadzeniem lokalu gastronomicznego, w związku z czym popełnił wszystkie możliwe błędy - od nietrafionego wystroju i nieciekawej nazwy, aż po zatrudnienie niewykwalifikowanego zespołu. Kuchnią rządził 32letni Marcin, niezbyt obeznany ze sztuką kulinarną, a wśród kelnerek prym wiodła 28letnia Patrycja, czyli pracownica najdłuższa stażem, dbająca o "Feniksa" równie mocno, co właściciel. Kiedy zorientowali się, że gości nie przybywa, a dzienny utarg nie pozwala nawet wyjść "na zero", Tomasz wykonał telefon do Magdy Gessler. Jak sam powiedział, była to ostatnia deska ratunku. W przeciwnym razie podążyłby śladami brata, dezerterując do Niemiec, by tam zarobić na spłatę długów.

Tym razem Magda Gessler nie wysiadła z helikoptera, ale wynurzyła się ze strug deszczu. Nic nie wspomniała o okolicy i brzydkim widoku na zewnątrz restauracji, a więc wypada uznać, że albo nie starczyło czasu antenowego, albo oba były w porządku. Ofiarą padł za to wystrój wnętrza "Feniksa", który prowadzącej przywodził na myśl dom pogrzebowy, w którym na dodatek przechadza się zbyt dbający o swą fizjonomię właściciel w białych lakierkach. Nie powstrzymała się oczywiście od wygłoszenia na ten temat komentarza, a potem jeszcze kilku(nastu?), w związku z czym Tomasz podczas realizacji odcinka obraził się jakieś sto razy, często wychodząc i trzaskając drzwiami. Wiele do życzenia pozostawiały także przygotowane dania - te niestety same wyjść nie chciały, trzeba je było zatem wywalić do śmietnika metodą ręczną. Aby zapobiec katastrofie smakowej, na kolację powitalną zatrudniono nowego kucharza do pomocy - Mateusza. Niestety, jak na złość, mężczyzna wcale nie gotował lepiej niż dotychczasowy szef kuchni. Zresztą, kiedy Magda Gessler powróciła do lokalu, żadnego z nich już nie było. Może to i dobrze? Wracając jednak do rewolucji, prowadząca zlitowała się nad żelowłosym Tomaszem, zmieniając jego bezpłciowy lokal w śląską restauracyjkę "Modra pyza" o zdecydowanie ładniejszych, fioletowych wnętrzach. I choć na początku programu wygłosiła stanowczą opinię, że w życiu nie jadła tak niedobrego jedzenia i w życiu nie była w tak brzydkiej restauracji, dobrze wiemy, że wcale nie miała tego na myśli. Jeśli sięgnąć kilka odcinków wstecz, szybko przypomni nam się restauracja-jelita, której w "oryginalności" kobiórski lokal nie dorastał nawet do pięt. Koniec końców rewolucja powiodła się tak na 50 procent, bo po powrocie ekipa była całkiem nowa, wnętrze pozostało ładne, ale jedzenie znów sprawiło Magdzie Gessler zawód. Okazała Tomaszowi litość, bo uznała, że ma niewiele lat i może jeszcze popełniać błędy. Cóż za wyrozumiałość! A jeśli chodzi o was, myślę, że niewiele stracicie, jeśli nie chce wam się szukać zawiłych połączeń autobusowo-kolejowych do tej małej wsi w województwie śląskim. Na pewno w Polsce jest wiele ciekawszych miejsc, do których można się udać w wolny weekend.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat