Magda Gessler w oszczędnej pizzerii

Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler w restauracji "Chleb i sól" w Bochni.
W dziesiątym odcinku Kuchennych Rewolucji Magda Gessler zawędrowała do bocheńskiej piwnicy, której rewolucję zaliczyła, ale warunkowo.

Kraków – miasto przepiękne, siedziba Smoka Wa... ale to nie jest istotne, gdyż nie Krakowem będziemy się dziś zajmować, a położoną czterdzieści kilometrów dalej Bochnią, w której lokal przed czterema latami otworzyła Renata. Nie mając pomysłu na żadną konkretną kuchnię, „bezpiecznie” postawiła na pizzerię. Nazwała ją „OdNowa”, z racji iż wcześniej także prowadziła restaurację, tyle że w innym mieście. Niestety, nowy interes nie przynosił przewidywanych dochodów, a sporadycznie pojawiający się klienci zaczęli przychodzić jeszcze rzadziej, a to z powodu szerzących się w internecie złych opinii i plotek dotyczących zarówno kuchni, jak i atmosfery w „OdNowie”. Nic w tym zresztą dziwnego, zważywszy na fakt, że właścicielka sama skarżyła się na kradzieże, obgadywanie za plecami i karygodne zachowanie jednej z pracownic. Jednak zamiast przeprowadzić zmiany w ekipie, postanowiła zadzwonić po Magdę Gessler. Uznała bowiem, że na tym etapie zwolnienie jednego czy dwóch pracowników nie odniosłoby już żadnego rezultatu.

Na miejscu Magda Gessler zastała smutną piwnicę – „pieszczotliwie” nazwaną przez nią cmentarzem – bez klientów, a także smród piwnicznego grzyba. I choć taki wstęp można byłoby uznać za naprawdę zły, to później było jeszcze gorzej. Po otrzymaniu zamówionych dań okazało się, że właścicielka korzysta wyłącznie z najtańszych produktów, sprzęty do przygotowywania tychże dań mają co najmniej sto lat, a ponadto (tłuste) pizze sprzedawane są z niespodzianką w gratisie, czyli surowym środkiem. Nie lepiej miały się sprawy związane z członkami ekipy i ich relacjami. Zdecydowanie najgorzej zapowiadało się rozwiązanie problemu Doroty, które widziano w zgłoszeniu jej działań na policję, aczkolwiek prostszym i szybszym wyjściem okazało się zwolnienie jej. Tu krótka uwaga: jeśli interesują was porachunki rodem z filmów gangsterskich – koniecznie obejrzyjcie odcinek!

Rewolucja przebiegała, poza wcześniej wspomnianą gangsterką, całkiem nieźle, choć tym razem kucharki nie okazały się ukrytymi talentami, a ich kuchnia była średnia. Magda Gessler przemieniła pizzerię „OdNowę” w resta-swojsko-pizzo-urację „Chleb i sól”. Pozmieniała parę kolorów, zreformowała menu – nic wielkiego, same standardowe rzeczy, które znamy z poprzednich odcinków. Ważne jest jednak to, że kiedy wróciła, lokal nie trzymał wyznaczonego przez nią poziomu. Jedna z kucharek odeszła, a pozostałe najwyraźniej przerosło przygotowywanie gołąbków, bigosów i innych zaproponowanych przez Magdę Gessler potraw. Z litości nad właścicielką, która wiele przeszła, prowadząca zdecydowała się jednakże zaliczyć rewolucję jako udaną, ale tylko warunkowo. Zapowiedziała, że „Chleb i sól” będzie regularnie odwiedzać, by w końcu zdecydować, czy uzna rewolucję za udaną. W związku z tym nie sposób ocenić, czy restaurację warto odwiedzić, czy lepiej patrzeć na nią podejrzliwym okiem. Zawsze można obie opcje połączyć, wsiąść w pociąg tudzież samochód i zaliczyć pobyt w lokalu w stylu Magdy Gessler, czyli warunkowo.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat