Magdalena Abakanowicz - artystka od emocji

Artystka od emocji - Magdalena Abakanowicz.
Urodzona w 1930 r w Falentach, ukończyła Warszawską Akademię Sztuk Pięknych.

Sukces w latach 60. przyniosły jej kompozycje rzeźbiarskie formowane z tkanin, tzw. abakany. Dzięki nim stała się znana na całym świecie a w roku 1965r otrzymała za nie złoty medal na Biennale w Sao Paulo. Przyciągające wzrok mocną barwą oraz skalą abakany budziły, jak na obecne czasy, wiele kontrowersji. Nie wpisywały się w żaden schemat i powodowały skrajne emocje, jednak to właśnie dzięki tej oryginalności, krytyka skierowała wzrok w stronę młodej, polskiej rzeźbiarki Magdaleny Abakanowicz.

Artystka formuje swoje rzeźby z miękkich tkanin, głównie z płótna workowego w przygnębiającym, beżowym kolorze. Bardzo często są to serie rzeźb wystawiane w dużej ilości, przytłaczające skalą oraz liczbą i przez to budzące w widzu silne emocje.

Inspiracją dla artystki jest kruche ciało ludzkie i jego poszczególne elementy. Tworzyła serię głów, pleców, stojących postaci ludzkich złożonych z nóg i korpusów (Tłum I) czy wydrążone postacie stojące (Alteracje), wszystkie powstałe z płótna workowego, spojonego żywicą.

Kondycja człowieka, jego zagubienie i anonimowość w tłumie to najczęstsze zagadnienia prac Abakanowicz. Sama artystka przeżyła czasy okupacji hitlerowskiej czy propagandy PRL-u, gdzie człowiek jako jednostka nie miał znaczenia, dlatego te tematy są jej najbliższe. Mimo wszystko jednak bardzo rzadko dzieła Magdaleny Abakanowicz są postrzegane przez pryzmat polityczny i najczęściej nadaje się im wymiar egzystencjalny i metafizyczny oraz rozpatruje w kontekście kruchości ludzkiego ciała i bezbronności człowieka wobec jego nieuchronnego rozkładu.

W latach 80 i 90-tych Abakanowicz sięga po materiały twardsze, tj. brąz czy drewno, tworząc między innymi cykl "Gry Wojenne". Rzeźby składające się na niegol to połączenie pni drzew oraz metalu. Artystka nie obrabiała drewnianych pni, jedynie zestawiła je z metalem, tworząc zupełnie nową jakość i znaczenie oraz budząc w widzu emocje. Pojedynczo, jak sama mówi, poszczególne elementy rzeźbiarskie nie znaczą nic.

Oprócz rzeźby artystka również, chociaż na mniejszą skalę zajmuje się rysunkami oraz malarstwem, a także publikuje wypowiedzi o sztuce.

Wiele rzeźbiarskich kompozycji Abakanowicz zostało zrealizowanych w przestrzeniach miejskich na całym świecie m.in. we Francji, Izraelu, Korei Płd., Japonii czy Chicago. Monumentalne projekty przytłaczają i fascynują. Widz może się poruszać między nimi, odczuwając jak nieznaczącą jest jednostką wobec ogromu tłumu. Sama artystka podchodzi swobodnie do interpretacji swych prac, nie narzuca ich definicji i pozostawia ogromne pole wyobrażeń obserwatorowi. Jak mówi: "Liczy się to, co każdy człowiek czuje w chwili patrzenia. Najważniejsze jest, że w chwili oglądania rzeźby człowiek zaczyna się zastanawiać. Zaczyna myśleć i szukać odpowiedzi na pytanie co miało to oznaczać. Co mi to przypomina, dlaczego te korpusy nie mają głów itd. Na tym polega sztuka. Ja tworzę swój obraz świata, a później, w czasie oglądania mojego projektu rodzi się tyle jego wersji, znaczeń i wyjaśnień ilu jest oglądających"

Największa ekspozycja przestrzenna "Nierozpoznani" to grupa ponad stu postaci ulokowanych w Poznaniu, na Cytadeli. Od niedawna możemy podziwiać grupę rzeźb artystki także w przestrzeni miejskiej Wrocławia. Aluminiowe ptaki, w liczbie trzech sztuk stanęły na ulicy Świdnickiej naprzeciwko zabytkowego hotelu Monopol. Wznoszą się na około 4 m nad ziemią. Od początku rzeźba budziła kontrowersje. Wrocławianom i turystom nie podoba się fakt, że nowoczesna rzeźba stoi pomiędzy zabytkowymi obiektami i nie wpisuje się w klimat Monopolu czy Opery. Abakanowicz zdaje sobie jednak sprawę, że z jej pracami należy się oswoić.

Jak wiadomo zawsze znajdą się niezadowoleni z realizacji władz miasta, trzeba jednak przyznać, że rzeźba artystki podnosi rangę Wrocławia jako miejsca promującego kulturę wysoką i chociaż priorytetem większości turystów jest odnalezienie ponad 60 krasnali, warto znaleźć dla nich przeciwwagę w postaci choćby prac Abakanowicz lub Przejścia Jerzego Kaliny wyeksponowanego na rogu ulicy Piłsudskiego i Świdnickiej.

Katarzyna Pilipionek
(redakcja@dlalejdis.pl)


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat