Mata Hari - "Oko Dnia"

Kobieta szpieg - Mata Hari.
"Prostytutka" - Tak, ale zdrajczyni? - Nigdy. Te słowa wypowiedziała Mata Hari podczas procesu, w którym została skazana na rozstrzelanie za szpiegostwo.

Od zawsze istniały kobiety, którym ciężko było dostosować się do życia wedle panujących reguł w społeczeństwie. Nie oznacza to jednak, że ich życie i osoba nie zasługują na szczególne wspomnienie. Jedną z nich na pewno była znana światu jako Mata Hari - Margareta Gertruda Zelle.

Najbliższych i środowisko, w jakim żyła zaszokowała już jako nastolatka, usunięta ze szkoły pod zarzutem romansu z dyrektorem. W XIX wieku tego rodzaju "doświadczenia" przekreślały możliwość dalszej edukacji. Młoda dziewczyna bez wykształcenia i bez pieniędzy nie miała przed sobą kolorowych perspektyw na życie. Zrozumiała, że jedynym, co ją ratuje przed biedą to małżeństwo, nawet z "rozsądku". Nie wiele myśląc Margareta korzystając z anonsów matrymonialnych, rozpoczęła poszukiwana odpowiedniej dla siebie partii. W szybkim czasie poznała o dwadzieścia lat starszego kapitana, dla którego nie miało znaczenia, że zauroczył się w dziewczynie kompletnie bez posagu. W okresie kilku miesięcy zalegalizowali związek.

Jednak nie dla Margarety była rola "grzecznej żony", uwielbiała bawić się i wydawać pieniądze na nowe futtra i biżuterię. Nie odnalazła się również w roli matki. Nudził ją brak rozrywek i zaczęła urozmaicać swoje życie sama poprzez coraz to nowe romanse z młodymi oficerami. W niedługim czasie małżeństwo kapitana i pięknej Grety zakończyło się klęską i separacją. Wyjechała do Paryża i oddała się praktykowaniu najstarszego zawodu świata. Została prostytutką. Jednak i w tym biznesie nie było łatwo, dlatego też połączyła swoją profesję z tańcem.

Potrafiła zadbać o egzotyczną oprawę każdego występu. Kadzidła, kwiaty i ona tylko w wolakach sprawiły, że miała wyjątkowe powodzenie wśród klientów. Przybierając pseudonim Mata Hari rozpoczęła wspaniałe życie, jej gwiazda z dnia na dzień świeciła jaśniej. Niestety, wybuch I wojny światowej sprawił, że ten rodzaj biznesu, jak i wiele innych, dotknął kryzys. Wróciła do rodzinnej Holandii by przeczekać wojnę. Mając jednak spore oszczędności, postanowiła podróżować. Być może właśnie ta decyzja pociągnęła za sobą szereg wydarzeń prowadzących do tragedii.

Mata Hari podróżując po Europie nie narzekała na brak adoratorów, czego konsekwencją było kilka romansów, które kończyły się równie szybko jak się zaczynały. Samotnie podróżująca kobieta w okresie wojny wydawała się podejrzana dla wywiadu. Została poddana obserwacjom. Tygodnie i miesiące mijały a Greta po kolejnym nieudanym romansie popadła w długi finansowe. Tym samym zgłosiła sie do wywiadu francuskiego z propozycją zostania szpiegiem, oczywiście nie za darmo. Cena była słona i wynosiła milion franków. Podczas realizacji jednego z zadań, została zatrzymana przez wywiad angielski. Poszukiwali oni kobiety szpiega, która pracowała na usługach wywiadu niemieckiego. Mata Hari zaprzeczała, jakoby to ona miała być poszukiwaną Niemką. Poprosiła o pomoc wywiad francuski, ale ci wyparli się współpracy z nią, podejrzewając, że być może pracuje również dla niemieckiego wroga.

W 1917r. w Paryżu Mata Hari została aresztowana. Dowody, które zebrano przeciwko niej nie były wystarczające, by ją skazać. Pozwoliły jednak na rozpoczęcie śledztwa, którego koniec był tragiczny. Kobieta, która większą część swojego życia spędziła w luksusie, ubrana w najlepsze futra i biżuterie, została umieszczona w więzieniu dla prostytutek, gdzie warunki pozostawiały wiele do życzenia. Do tej pory interesujący się tą sprawą historycy zastanawiają się, dlaczego w dwa miesiące po rozpoczęciu procesu, Mata Hari poprosiła o wizytę u sędziego?

Zeznała, że owszem, rok wcześniej przyjęła 20 tysięcy marek od pewnego Niemca, za zdobywanie wiadomości dla niemieckiego wywiadu, zdecydowanie zaznaczyła jednak, że nigdy nie pracowała dla strony niemieckiej, tylko dla francuskiej. Mata Hari prawdopodobnie nie przypuszczała, że tym zeznaniem może całkowicie pogrążyć swoją i tak już nieciekawą sytuację. Oczekiwała, iż sędzia łaskawym okiem spojrzy na jej osobę, gdy ta wyjawi prawdę i zwolni ją lub przeniesie do więzienia o lepszych warunkach bytowych. Tak się jednak nie stało. Zeznanie naiwnej kobiety uznano za całkowite przyznanie się do winy. Wyrok brzmiał jednoznacznie - śmierć przez rozstrzelanie. Na nic zdały się prośby holenderskich dyplomatów o ułaskawienie, rząd francuski każdą z osobna odrzucał.

W godzinach porannych 15 października 1917 roku Mata Hari stojąc przed plutonem egzekucyjnym posłała swoim oprawcom całusa. Smutku i tak już tragicznego końca dodaje fakt, że po ciało kobiety uwielbianej i mającej tak wielu kochanków nie zgłosił sie zupełnie nikt.

Anna Furtak
(redakcja@dlalejdis.pl)


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat