Mateusz Morawiecki po przesłuchaniu w prokuraturze
Prokuratura wskazała, że Morawiecki wydał dwie administracyjne decyzje, które dotyczyły organizacji wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej w 2020 roku. Zarzuty obejmują m.in. polecenie Poczcie Polskiej i Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych przygotowania wyborów, z pominięciem organów wyborczych takich jak PKW i Krajowe Biuro Wyborcze. Te działania miały prowadzić do wydatków w wysokości około 53 mln zł przez Pocztę Polską i 3,5 mln zł przez PWPW.
Morawiecki skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień i wyjaśnił, że będzie składał zeznania po zapoznaniu się z aktami sprawy. Jak dodał, termin zapoznania się z dokumentami zależy od prokuratury. Polityk zaznaczył, że wcześniejsze składane wyjaśnienia dotyczyły komisji śledczej ds. wyborów kopertowych, a obecnie oczekuje na dostęp do pełnych materiałów dowodowych.
Prokuratura poinformowała, że Morawiecki nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, złożył wnioski o zapoznanie się z materiałem dowodowym i wyraził chęć ustosunkowania się do zarzutów po zapoznaniu się z aktami. Przesłuchanie odbyło się w atmosferze wzajemnego zrozumienia ról procesowych, a Morawiecki był obecny z dwoma obrońcami. Prokuratura wskazała, że czyn, o który oskarżono byłego premiera, grozi karą do trzech lat więzienia.
W kontekście wyborów kopertowych, które miały się odbyć w maju 2020 roku, decyzje Morawieckiego miały na celu przygotowanie wyborów w trybie korespondencyjnym w odpowiedzi na pandemię COVID-19. Ostatecznie jednak wybory zostały przesunięte na czerwiec 2020 roku, a głosowanie odbyło się w lokalach wyborczych.
W 2020 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że decyzja Morawieckiego naruszyła prawo, w tym konstytucję, Kodeks wyborczy oraz inne przepisy. Wyrok stał się prawomocny pod koniec czerwca 2024 roku, po odrzuceniu skarg kasacyjnych przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Podczas przesłuchania przed prokuraturą przed budynkiem zgromadzili się zwolennicy PiS, którzy wspierali Morawieckiego, skandując "Mateusz!" i "zwyciężymy!". Prokuratura nie widzi na razie potrzeby składania wniosku o zakaz opuszczania kraju przez byłego premiera.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. Tomasz Molina
Ostatnio dodane
- Jak przestać być pogotowiem ratunkowym dla wszystkich i wreszcie zająć się sobą?
- Protest opiekunek żłobkowych wchodzi na drogę prawną! Będzie pozew zbiorowy i „Dzień bez opiekuna w żłobku”?
- Ukończyły kurs, ale mogą nie dostać pracy. Czy nowe przepisy żłobkowe naruszają Konstytucję?
- Dyplom, 310 godzin czy trzy lata stażu? Kto będzie mógł pracować w żłobku od 2027 roku?
- Dlaczego torfowiska nazywane są zielonymi skarbcami naszej planety?
- Jak przygotować się do zrobienia pierwszego tatuażu
- 16 tys. zł za tonę plastiku? Skąd wzięła się ta liczba i czy system kaucyjny naprawdę jest tak drogi?
- Piąty dzień protestu opiekunek żłobkowych. Już 757 deklaracji i ponad 3 miliony złotych potencjalnych roszczeń!
- Gatta x E.Wedel połączyli siły już po raz trzeci
- Cyberataki na lodówki w europejskich supermarketach. Czy inteligentne urządzenia są bezpieczne?

Komentarze